Górnik wraca do Orlen Basket Ligi!

Górnik Zamek Książ Wałbrzych po piętnastu latach ponownie zagra w ekstraklasie! W czwartym i ostatnim meczu finałowym podopieczni Andrzeja Adamka pokonali Enea Abramczyk Astorię Bydgoszcz 76:67.

Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz – Górnik Zamek Książ Wałbrzych 67:76 Statystyki (1-3)

Po trzecim starciu finałowym bliżej wygrania Pekao S.A. 1.Ligi Mężczyzn, a tym samym powrotu do ekstraklasy byli koszykarze spod Chełmca. Bydgoszczanie, aby myśleć o przedłużeniu szans na grę o ekstraklasę musieli koniecznie wygrać to starcie.

Podobnie jak w sobotniej potyczce zespoły rozpoczęły od wymiany ciosów, a także prowadzenia. Bydgoską ekipę wyprowadzały skuteczne zagrania Mateusza Kaszowskiego, Damiana Jeszke i Szymona Kiwilszy. Natomiast wałbrzyszanie umieli zareagować trójką Patryka Wilka oraz punktami spod tablicy Piotra Niedźwiedzkiego. Druga, udana próba zza łuku Kaszowskiego sprawiła, że Astoria odskoczyła na dwa posiadania (11:7). Gościom po rzutach wolnych Damiana Durskiego, a także punktom z pola trzech sekund Witalija Kowalenko udało się doprowadzić do remisu. Jednak w następnych akcjach, kolejne punkty dla miejscowych zaaplikował Kiwilsza, a akcję „and one” dopisał Walker. Finalnie po udanym półdystansie Huberta Pabiana, Astoria miała po premierowej odsłonie trzypunktową zaliczkę (18:15).

Następną ćwiartkę otworzyły trójki Pabiana i Jakóbczyka, które dały przyjezdnym prowadzenie. Jednak dość szybko inicjatywę z rąk wałbrzyszan odbili Walker oraz Małgorzaciak. W kolejnym fragmencie gry drużyny znów zmieniały się na warcie. Na udane zagrania Wilka i Kowalenko, bydgoszczanie odpowiadali łatwymi punktami zdobytymi przez Walkera i Jeszke. Pokrótce po udanej wizycie na linii rzutów wolnych Filipa Zegzuły, a także trójce Piotra Wińkowskiego, czarno-czerwoni odskoczyli na sześć punktów (34:28). Tą samą bronią odpowiedział po chwili Miłosz Góreńczyk, ale zza łuku nie mylił się Filip Zegzuła. Finalnie lepszą końcówkę pierwszej połowy miał Górnik, który po wolnych Niedźwiedzkiego oraz punktach spod kosza Jacksona doprowadził do remisu po 20 minutach zawodów (37:37).

DRUGA POŁOWA

Po zmianie stron wałbrzyszan na prowadzenie wyprowadzały celne trafienia Durskiego, ale sprawnie reagowali Kiwilsza oraz Kaszowski, inkasując kolejne punkty dla miejscowych. Późniejsze celne trafienia Kowalenki sprawiły, że Górnik osiągnął pułap pięciu punktów (45:50). Do wyższej zaliczki starali się nie dopuścić Zegzuła oraz Kaszowski. Jednak następne punkty Kowalenko, a także dwie trójki Pabiana dały biało-niebieskim ośmiopunktową zaliczkę (50:58). W następnych akcjach wynik dla wałbrzyskiej ekipy poprawili Jakóbczyk oraz Kowalenko, ale bydgoszczanie ripostowali dobrymi akcjami Walkera i Kiwilsza. Tym samym przed decydującą partią Górnicy prowadzili z Astorią 63:57.

Na początku czwartej kwarty obu zespołom wkradło się sporo nerwów w ofensywie. Pomału zaległości dla miejscowych zmniejszali Jeszke oraz Wińkowski, ale w ważnych chwilach dla Górnika uruchomił się Durski. Po jego ważnej trójce, Górnik uciekł na osiem punktów (62:70). W następnym fragmencie ekipy wciąż lepiej pracowały w defensywie, przez co mieliśmy skutecznych akcji jak na lekarstwo. Jednak czas płynął na korzyść wałbrzyszan, którzy po rzutach wolnych Jakóbczyka prowadzili dziewięcioma punktami. Takiej zaliczki bydgoszczanie nie nadrobili aż do końcowej syreny. Ostatecznie Górnik Zamek Książ Wałbrzych wygrał z bydgoską Astorią 76:67 i po piętnastu latach powróci do ekstraklasy

Dla bydgoskiego zespołu 17 punktów i 5 zbiórek dał Szymon Kiwilsza. W biało-niebieskiej drużynie najskuteczniejszy był Witalij Kowalenko, zdobywca 17 punktów.

fot. Dawid Wójcikowski
Kamil Wróbel

About Author

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *