Kogo widzimy w przyszłym sezonie w Pekao S.A. 1.Lidze? (cz. 2)

Na początku maja na parkietach Orlen Basket Ligi rozpocznie się decydująca faza sezonu, czyli play-off. Tym razem przyjrzymy się zawodnikom, którzy dostają mało minut na ekstraklasowych parkietach, a mogliby odegrać na zapleczu większą rolę.

Jan Malesa (Tauron GTK Gliwice/Enea Żubry Chorten Białystok)

24-letni rzucający, gdy był w barwach wałbrzyskiego Górnika był jednym z ważnych zawodników w talii ówczesnego trenera Łukasza Grudniewskiego. Malesa często brał odpowiedzialność za końcowe rezultat biało-niebieskich. Później na ekstraklasowych parkietach jego rola jako zmiennika skurczyła się do dosłownie „minimum”. Obecną kampanię rozpoczął w gliwickim GTK, grając jedynie jedno spotkanie (przeciwko Anwilowi), w którym odnotował tylko cztery punkty. Aktualnie Malesa dokończy sezon w drugoligowej ekipie z Białegostoku, gdzie wrócił do odpowiedniej dyspozycji. Niewątpliwie rzucającego powinniśmy w przyszłym ujrzeć na zapleczu ekstraklasy, bo z pewnością będzie ważnym elementem układanki dla jednej z ekip walczących o ekstraklasę.

Marcin Nowakowski (Muszynianka Domelo Sokół Łańcut)

34-latek wprowadził: najpierw Astorię Bydgoszcz (2018/2019), a później Sokoła Łańcut (2021/2022) na ekstraklasowe parkiety. W kampanii 2021/2022 był najlepiej kreującym grę zawodnikiem, co miało odzwierciedlenie w wyborze do najlepszej piątki rundy zasadniczej, a także nagrody MVP. O ile na pierwszoligowych parkietach miał znaczącą rolę w awansach obydwu zespołów to w ekstraklasie dość często wychodził z ławki rezerwowych. Owszem, w paru spotkaniach udowodnił jak ważnym elementem jest w układance trenera Marka Łukomskiego. Jednak pomału doświadczony rozgrywający po tym sezonie będę musiał rozważać swą dalszą karierę. Fajnie by było zobaczyć play-makera w pierwszoligowej ekipie walczącej o prawo do gry w ekstraklasie.

Paweł Kopycki (Dziki Warszawa)

W ostatnich dwóch latach środkowy dwukrotnie awansował do najważniejszej części sezonu na zapleczu ekstraklasy (najpierw z Dzikami, potem z Decką). 23-letni środkowy w kociewskim zespole zaliczył parę niezłych występów, wychodząc 21 razy w podstawowym składzie (w ubiegłej kampanii przepis młodzieżowca). Obecnie powrócił do stołecznej Watahy, gdzie zalicza niewielkie epizody. W piętnastu do tej pory rozegranych spotkaniach zdobył łącznie jedynie 6 punktów i 3 zbiórki. 23-latek po zakończonej kampanii powinien rozważać oferty z pierwszoligowych salonów, które powinny być owocne.

Marcin Wieluński (Legia Warszawa)

Dwa lata temu 28-latek wprowadził na pierwszoligowe parkiety stołeczną Polonię, aby w następnej rozegrać całkiem przyzwoity sezon. Gdy było trzeba rzucający w ważnych momentach zdobywał punkty dla stołecznej drużyny, a także często brał się za rozegranie. Wieluński aktualnie występuje w barwach Legii Warszawa, ale w większości jego epizody są dość krótkie. W rozegranych obecnie piętnastu spotkaniach zaaplikował łącznie 10 punktów, 6 zbiórek i 4 asysty. Przyszły sezon może być istotny, bo kto wie czy legioniści nie będą chcieli powalczyć o coś więcej niż to, co pokazują do tej pory. Opcja powrotu na niższy szczebel ligowy powinna być wsparciem dla tego gracza.

Jakub Wojciechowski (MKS Dąbrowa Górnicza)

21-letni środkowy nie dostaje zbyt dużo okazji do zaprezentowania swojego potencjału na ekstraklasowych parkietach, ale przyzwoicie wykorzystuje szanse na zapleczu drugiego zespołu. Wojciechowski w paru drugoligowych potyczkach udowodnił, że potrafi wykorzystywać swoje warunki fizyczne, grając tyłem, a także do przodu w strefie podkoszowej. 21-latek będzie spełniał kryteria młodzieżowca jeszcze przez dwa sezony, więc pierwszoligowe drużyny powinny mieć „na oku” tego koszykarza pod kątem przyszłorocznych rozgrywek.

Maciej Nagel (Krajowa Grupa Spożywcza Arka Gdynia/AMW Flota Gdynia)

19-letniego środkowego mogliśmy obserwować podczas finałów Mistrzostw Polski do lat 19 rozgrywanych w Gdyni. Nagel potrafi grać dobrego low posta, a także ma pewną rękę do rzutów z półdystansu. Co więcej 19-latek jest zawodnikiem od „czarnej roboty”, czyli zbierania piłek w defensywie. Cenne doświadczenie Nagel zbiera w drugoligowym zespole AMW Floty Gdynia, w którym doskonale spisuje się jako podstawowy zawodnik. Być może w przyszłym sezonie podkoszowy znajdzie się na parkietach 1.Ligi.

Lista zawodników, którzy mogliby zejść z parkietów Orlen Basket Ligi, aby błysnąć na parkietach zaplecza ekstraklasy jest o wiele dłuższa. Już w tym miesiącu będziemy mieli kluczowe spotkania w kontekście walki o Mistrzostwo Polski, a także udziału w rozgrywkach play-off. Kto wie, czy po sezonie regularnym nie ruszą już wieści transferowe z obu tych rynków.

fot. Ewelina Zgiet
KW

About Author

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *