26 września 2022

Projekt Kosz

TWOJE ŹRÓDŁO KOSZYKÓWKI

2 Liga: Kto zawita na zaplecze ekstraklasy? (Ranking)

Wczoraj poznaliśmy 32 zespoły, które w najważniejszej części sezonu (play-off) zagrają o trzy miejsca zapewniające awans na zaplecze ekstraklasy w przyszłym sezonie. Przedstawiam 10 ekip z 61 drużyn, które moim zdaniem zasługują na zaplecze ekstraklasy.

Rankingi Sił tworzone są na wielu portalach społecznościowych. Swoje własne rankingi robią także kibice, które najczęściej są oparte bez podziału, czyli od 1 do 10 miejsca. Pora się przekonać, kto jest na najlepszej drodze do zagwarantowania sobie udziału w Suzuki 1 Lidze Koszykówki Mężczyzn w sezonie 2022/2023?

1. KKS Polonia Warszawa

Moim zdaniem główny kandydat do awansu na zaplecze ekstraklasy oraz zwyciężenia całych rozgrywek drugoligowych. Warszawski zespół latem 2021 r. został reaktywowany, a pod wodzą szkoleniowca Andrzeja Kierlewicza odnieśli wszystkie możliwe zwycięstwa na boisku. Skład personalny bogaty w doświadczonych zawodników w przeszłości grających w wyższych klasach rozgrywkowych jak Marcin Dutkiewicz, Patryk Pełka, Patryk Gospodarek, Michał Wojtyński oraz Adam Linowski.

Ponadto dorzućmy do tego solidnie grającą młodzież, która nie tak dawno uzyskała 6. pozycję na finałach MP U19 plus dobrą dyspozycję Marcina Wieluńskiego. W ten sposób dostajemy dość solidną drużynę, która znakomicie gra w defensywie (60,2 pkt traconych na mecz) oraz zespołowo (22,2 asysty na mecz – 4. pozycję wśród drużyn). Poprzedni sezon udowodnił, że czasami najlepsze zespoły mają w najważniejszej części sezonu kryzys. Mam nadzieję, że warszawskiej drużyny nie będzie to dotyczyło.

2. BS Polonia Bytom

W ubiegłym sezonie bytomianie byli o krok od awansu do ścisłej czwórki, lecz w decydującym meczu w Rydzynie ulegli Rycerzom pięcioma punktami. Mimo, że latem stracili swoją główną strzelbę, Wojciecha Leszczyńskiego to włodarze bytomskiego klubu poszli po parę mocnych nazwisk. W taki sposób dołączyli Paweł Bogdanowicz, Marek Piechowicz, Paweł Jurczyński, którzy są pierwszoplanowymi postaciami ekipy Mariusza Bacika.

Z ubiegłej kampanii z ważnych zawodników pozostali: doświadczony Marcin Salamonik punktujący spod obręczy i solidnie zastawiający deskę czy Szymon Daszke, który jest drugą opcją na rozegraniu i w paru spotkaniach potrafił upolować ponad 20 punktów. Bytomianie są najlepszym zespołem grającym w ofensywie (100,3 pkt na mecz) i bardzo często dzielą się piłką (26,2 asyst/mecz). Mimo trzech porażek (wszystkie na wyjeździe) poniesionych na parkiecie sądzę, że bytomian w tym sezonie stać na uzyskanie awansu na zaplecze ekstraklasy.

3. Pogoń Prudnik

Prudniczanie w ubiegłym sezonie stracili prawo do grania w Suzuki 1 Lidze, a w obecnej kampanii drugoligowej mogą zaraz powrócić. Większość składu Pogoni została zatrzymana w tym kluczowi zawodnicy jak bardzo doświadczony Grzegorz Mordzak, Tomasz Nowakowski czy Tomasz Madziar. Ponadto do zespołu Tomasza Michalaka dołączyli m.in. 20-letni Mateusz Żebrok, Marc-Oscar Sanny (ex IgnerHome Basket Nysa) czy Paweł Nowicki. Gracze z Prudnika w ostatnim czasie wygrali hitowe starcie w Rydzynie, pokonując miejscowych Rycerzy 89:76. Wspomniany Nowakowski oraz Mordzak są pierwszoplanowymi aktorami zespołu, z czego ten drugi przeżywa swoją drugą lub nawet trzecią młodość. 45-letni rozgrywający rzuca na spotkanie ponad 13 punktów, dodając do tego prawie 4 zbiórki i 4 asyst na jedno starcie. W mojej opinii doświadczona gwardia zawodników plus dobre dyspozycje dnia Żebroka, Sanny’ego, Nowickiego oraz pozostałych graczy powinny wystarczyć do zainkasowania ostatniego biletu na zaplecze ekstraklasy w przyszłym sezonie.

4. Rycerze Rydzyna

W ubiegłym sezonie podopieczni trenera Jędrzeja Jankowiaka nieznacznie ulegli w decydującym meczu o 3.miejsce z krakowskim AGH-em 80:76. Tym samym pożegnali się z nadzieją na zaplecze ekstraklasy. Czy wówczas coś się zmieniło w tym klubie? Z pewnością na ich nie korzyść jest strata braci Dawida i Mateusza Bręków czy Macieja Rostalskiego. Jednak z drugiej strony pozyskanie Stanferda Sanny’ego na „jedynkę” okazał się dobrym kierunkiem. Kamil Chanas oraz Szymon Milczyński z kolei notują jeszcze lepsze mecze oraz co najważniejsze statystyki. Sporo dobrego wniósł także doświadczony Mateusz Kasiński po przejściu z wrocławskiego Gimbasketu, notując 12,3 punktów oraz 6,7 zbiórek na mecz. W ważnym dwumeczu z Pogonią Prudnik przegrali różnicą siedmiu punktów, gdyż przed własną publicznością zostali pokonani 76:89. Ponadto zaliczyli wtopy z KS Kosz Kompaktowy Pleszew (86:84), Dijo Polkąty Maximus Kąty Wrocławskie (85:97) oraz BC Swiss Krono Żary (88:73). To w konsekwencji dało im pozycję za prudniczanami. W moim przekonaniu rydzynian czeka trudniejsza droga niż przed rokiem, ale „wszystkie drogi prowadzą do jednego punktu”. Tym punktem z pewnością będzie zaplecze ekstraklasy, lecz od TOP16 spodziewam się schodów.

5. Enea Basket Poznań

„Jeden z większych faworytów do awansu do 1 ligi dopiero na piątek lokacie? Zwariował!” – czy tak właśnie przez moment pomyśleliście? Większość z Was pewnie będzie miało rację, ale spieszę się z tłumaczeniem czego poznański zespół dałem niżej niż rydzynian. Włodarze poznańskiego klubu przeszli latem ubiegłego roku niezłą rewolucję, ponieważ pozyskali paru ciekawych zawodników. Dawid Bręk, Michał Wielechowski oraz Jakub Simon to są już ograni zawodnicy mający na swym koncie parę sukcesów. Zwłaszcza ten pierwszy miał w sezonie 2017/2018 awans ze Spójnią Stargard na ekstraklasowe parkiety. Dwaj pozostali są głównym motorem napędowym poznańskiego zespołu, a w połączeniu z młodzieżowymi Mistrzami Polski do lat 19 będą mocno mieszanką wybuchową w decydującej fazie. Dwukrotnie przegrali jedynie z Sokołem Międzychód, a w pozostałych meczach wygrywali w większości spokojnie. Czy ta mieszanka wystarczy na upragniony awans do Suzuki 1 Ligi? Najprawdopodobniej w ćwierćfinale mogą trafić na Rycerzy Rydzyna, którzy postawią ciężkie warunki, ponieważ mają większe doświadczenie. A to może przeważyć na końcowy rezultat.

6. ŁKS Coolpack Łódź

Łodzianie przed rozpoczęciem drugoligowej kampanii sięgnęli po dwie mocne petardy, a trzecią dodali w trakcie sezonu. Dojście króla strzelców II ligi z poprzedniej kampanii, Bartosza Wróbla oraz doświadczonego rozgrywającego Norberta Kulona mają zapewnić łódzkiemu klubowi powrót na pierwszoligowe salony. Obaj gracze odgrywają pierwsze skrzypce w tym zespole, notując odpowiednio co mecz: 21,4 pkt i 5,6 zbiórki oraz 13,7 pkt, 8,4 as i 4,6 zbiórki. Ponadto Kulon jest drugim najlepiej rozdający piłkę swoim kolegom (8,4 asysty na mecz). W trakcie sezonu dołączył Mateusz Jarmakowicz, który ma za sobą dobre lata na parkietach ekstraklasowych, a ponadto wspomagał pierwszoligowe Dziki Warszawa. Początkowo wydawało się, że łodzianie bardzo pewnie zmierzają w stronę zaplecza ekstraklasy. Punktem zwrotnym była deklasacja z Polonią Warszawa (103:63) oraz niefortunne klęski z Żubrami i Sokołem przed własną publicznością (77:78 oraz 69:76). W mojej ocenie łódzki klub będzie groźnym zespołem w decydującej części rozgrywek. Jednak prócz Wróbla i Kulona zespół musi zacząć myśleć zespołowo, bo w najlepszej szesnastce mogą trafić na KS Kosz Kompaktowy Pleszew.

7. KS Kosz Kompaktowy Pleszew

Czy to będzie ten sezon w którym pleszewianie podejdą solidnie do najważniejszej części sezonu oraz czy dojdzie do powrotu doświadczonego Grzegorza Małeckiego? Wiemy z pewnością, że Małecki raczej sezonu nie dokończy. Mimo tego podopieczni trenera Alana Urbaniaka mają za sobą bardzo dobry sezon zasadniczy, w którym udało się pokonać Rycerzy (86:84) oraz Pogoń (97:91). Jednak w rundzie rewanżowej doszło do wpadek z Dijo (75:73), BC Swiss (82:90) czy solidnej lekcji od Pogoni (84:58) lub Basketu Nysa (89:71). W składzie personalnym doszło do małych korekt, gdyż doszli Krystian Rosiński oraz Norbert Jaśtak. Obaj koszykarze dają solidne wsparcie z ławki rezerwowej, a drugi z nich zagrał ostatnie dwa mecze wręcz genialne, rzucając odpowiednio: 35 i 25 „oczek”. Zespół w obecnej kampanii jest mocno zbilansowany, a ponadto zostali podstawowi zawodnicy jak Krzysztof Chmielarz, Patryk Marek, Mikołaj i Krzysztof Spała oraz Grzegorz Małecki. Ciężko na dobrą wskazać pierwszoplanowego aktora, który poprowadzi ich do sukcesów. Podejrzewam, że w play-offach będą bardzo chcieli zajść jeszcze wyżej lub powtórzyć sukces z poprzedniego sezonu.

8. Sokół Międzychód

Czy jest tu ktoś na sali, kto mocno wierzy, że międzychodzianie w końcu ugrają coś więcej niż pierwszą rundę w poprzednim sezonie? Sądzę, że będzie znacznie lepiej i na ćwierćfinał powinno być w sam raz. Pójście po dwa mocne transfery (Mariusz Małachowski i Marcin Wróbel) były solidnymi strzałami. Obaj gracze rozgrywają bardzo dobry sezon, a dokładając do tego świetnie dysponowanego Jakuba Nowaka i Damiana Szymczaka jeszcze bardziej potwierdzają moje zdanie. Drugi z nich aktualnie przebywa za granicą, lecząc kontuzje. Najprawdopodobniej już do końca sezonu go nie zobaczymy. Sokoły jako jedyni dwukrotnie wygrali z Eneą Basket Poznań, ale dostali porażki od niżej notowanych ekip, m.in. zapleczem Arki Gdynia (89:84), Ogniwa (85:83), Noteci (78:70), Pyry (75:85), Tarnovii (87:58) oraz Sklepu Polskiego (68:88). Jeśli Sokoły w decydującej fazie zagrają tak jak z poznańskim zespołem to mogą zajść naprawdę wysoko, lecz w TOP16 mogą wpaść na silny Basket Hills Bielsko-Biała.

9. AZS AWF Mickiewicz-Romus Katowice

Kolejna drużyna, która podobnie jak zespół wspomniany z pozycji 7 ma bardzo zbilansowany skład i praktycznie każdy może odpalić. Z ubiegłego sezonu zostali jedynie Karol Leszczyński wraz z Łukaszem Szczypką i Łukaszem Kłaczkiem. Latem 2021 r. włodarze katowickiego zespołu poszli po Dawida Grochowskiego oraz Piotra Karpacz, którzy jeszcze sezon temu grali dla Trójkolorowych w 1 Lidze. Obaj prezentują się w obecnym sezonie całkiem przyzwoicie, bo punktują po 11 „oczek” na spotkanie. Niezawodnie gra wspomniany Leszczyński. Mimo, że odrobinę obniżył swoje loty punktowe (12,1 pkt na mecz) to nadal jest jednym z kluczowych zawodników w talii Jarosława Jakubca. Katowiczanie w rozgrywkach drugoligowych radzili sobie nadzwyczaj dobrze, wygrywając 24 z 30 spotkań dające im pozycję nr 2 w grupie C. W opinii mogą maksymalnie wejść do ćwierćfinał, choć w II rundzie mogą stoczyć ostrą walkę z KSK Ciech Notecią Inowrocław.

10. KKS Tur Basket Bielsk Podlaski

Skłamałbym, pisząc tak: „w tym sezonie koszykarze Piotra Bakuna odpadną w ścisłej szesnastce z Rycerzami Rydzyna i na tym zakończą swój udział w drugoligowych rozgrywkach.”, bo tak na dobrą sprawę w play-off wiele rzeczy z pewnością się wydarzy. Jednak zobaczmy, co się zmieniło w zespole z Bielska Podlaskiego. Po ostatnim sezonie ekipę Tura opuścili: Kacper Rojek, Filip Pruefer, Rafał Król oraz Paweł Lewandowski. W ich miejsce ściągnięto: Jakuba Lewandowskiego, Michała Szwedo, Jarosława Giżyńskiego, Przemysława Zygmunciaka oraz powrotnie Bartłomieja Wróblewskiego. Koszykarze z Podlasia rozkładają swój atak na paru graczy, a w dobrej dyspozycji jest Giżyński będący jednocześnie liderem tej drużyny. Od czasu do czasu swoimi dobrymi występami mogą błysnąć Zygmunciak, Lewandowski czy Szwedo. Wszystko jest grane pod batutą Przemysława Tradeckiego, który jest w czołówce statystyk pod względem rozdawania piłki do partnerów (8,3 asysty na mecz). Zawodnicy Tura byli najbliżej pokonania warszawskiej Polonii, lecz ta sztuka się nie udała (76:74). Wiele w najważniejszej części sezonu będzie zależeć z pewnością od doświadczonego Kuczyńskiego, który będzie chciał wrócić do swej życiówki jak w poprzednim sezonie. Czy 36-letniemu skrzydłowemu uda się w porę złapać formę, a Tur będzie z całych sił walczył o powtórkę jak ostatnim razem?

KW