Kogo widzimy w przyszłym sezonie w Orlen Basket Lidze?

Już w najbliższy weekend rozegramy siedemnastą serię spotkań na parkietach Pekao S.A. 1.Ligi Mężczyzn. Na przełomie tej rundy zasadniczej swoją dyspozycją błysnęło paru zawodników, którzy powinni w przyszłym sezonie rozważyć grę w Orlen Basket Lidze.

Jakub Kobel – najlepszy polski play-maker 1.Ligi

Aktualnie 25-letni rozgrywający rozgrywa swój najlepszy sezon w karierze. 13,4 punktu, a także 8,6 asyst średnio na jedno spotkanie pozwala myśleć o realnym powrocie do Orlen Basket Ligi na przyszły sezon. Kobel po zejściu w sezonie 2020/2021 z ekstraklasowych parkietów poprawił mocno swoją technikę rzutową – w aktualnej kampanii 25-latek trafia na 50% skuteczności z gry (w ubiegłym 43%), a ponadto dopracował grę 1 na 1 dokładając dobre przygotowanie atletyczne. Głębszą analizę tego zawodnika możecie przeczytać w tekście Szymona Woźnika, który zamieszczamy tutaj.

Maximilian Egner – polski  „Mr. Double-Double”

W ubiegłym sezonie o 21-letnim skrzydłowym nie było zbyt głośno. Jednak w aktualnej kampanii na zapleczu ekstraklasy Egner jest w czołówce najlepiej zbierających piłkę (10,9 zbiórek/mecz) obok Damiana Cechniaka (11,5 zbiórki/mecz), a także Nicholasa Lynch’a (9,6 zbiórki/mecz). Skrzydłowy w paru spotkaniach pokazał, że potrafi wykańczać akcje w kontaktach z rywalem (czego nie widzimy u polskich zawodników). Ponadto jego atutem jest fizyczność oraz atletyzm, które doskonale wykorzystuje. Przed nim jeszcze sporo rzeczy do poprawy w defensywie, a także nabrania doświadczenia. Niemniej jednak w notesie szkoleniowców być może za 2-3 sezony powinno się znaleźć jego nazwisko.

Mateusz Kaszowski (Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz)

W ubiegłej kampanii nikt nie miał wątpliwości, że 22-letni rozgrywający będzie jednym z najlepszych młodzieżowych na poziomie zaplecza ekstraklasy. Obecną kampanię Kaszowski gra w bydgoskiej Astorii, w której potrafi wykreować czyste pozycje dla pierwszoplanowych postaci (Małgorzaciak, Kiwilsza, Jeszke oraz Zegzuła). Rozgrywający śmiało może konkurować z wyżej wymienionym Koblem, bo poprawił swoją motorykę z piłką. Ostatnio w hitowym starciu z rezerwami Śląska Wrocław rozdał aż 11 asyst, dokładając skromne 10 punktów. Ponadto 22-latek bardzo dobrze radzi sobie w grze jeden na jednego, poprawiając swoją skuteczność z pola trzech sekund, a także trzyma wysoki poziom na linii rzutów wolnych (obecnie 91,3%!). Czy po tym sezonie jego nazwisko znajdzie się w notesach szkoleniowców Orlen Basket Ligi?

Daniel Ziółkowski (Sensation Kotwica Kołobrzeg)

Ostatnio skrzydłowy zdobył z Kociewskimi Diabłami brązowy medal zaplecza ekstraklasy, będąc w większości sezonu zawodnikiem wychodzącym w wyjściowym zestawieniu. 21-letni skrzydłowy w obecnej kampanii przeniósł się do Kołobrzegu, co wychodzi na razie na spory plus. Ziółkowski odważniej penetruje pod tablicami, trafiając na 67% skuteczności kosztem trafień zza łuku tzw. „coś kosztem czegoś”. Ponadto 21-latek jest jednym z zawodnikiem najdłużej przebywających na boisku – nie schodząc poniżej 33 minut na boisku. Niski skrzydłowy jest czwartym najlepiej punktującym zawodnikiem Kotwicy obok Remona Nelsona, Damiana Pielocha, a także Pawła Dzierżaka. Po tej kampanii (może zakończonej medalem) Ziółkowski powinien rozważyć propozycje powrotu do ekstraklasy.

Czy warto wracać później do ekstraklasy?

W świecie koszykarskim są przypadki, gdy zawodnicy w późnym wieku potrafią wznieść się na swą wysoką dyspozycję, a później po przyjściu do wyższej ligi stawali się solidnymi zawodnikami w rotacji. Filip Małgorzaciak dwukrotnie występował na parkietach ekstraklasy – pierwsze podejście miał w sezonie 2016/2017, gdy wraz z Miastem Szkła Krosno wywalczył do najwyższej klasy rozgrywkowej. Wówczas w 17 spotkaniach notował łącznie 26 punktów, będąc graczem z ławki rezerwowej.

Drugie podejście doświadczonego rzucającego miało miejsce w Dąbrowie Górniczej (sezon 2021/2022), gdzie także odgrywał rolę zmiennika. Tym razem 30-latek pod okiem trenera Jacka Winnickiego zaliczył kilka przyzwoitych występów m.in. z Twardymi Piernikami (17 pkt), Treflem (14 pkt) czy też HydroTruckiem (13 pkt, 6 zb). Małgorzaciak od wielu lat jest jednym z najlepszych graczy na zapleczu ekstraklasy, gdzie w ubiegłym sezonie ponownie został wybrany przez trenerów do najlepszej piątki po rundzie zasadniczej. Aktualnie 30-letni rzucający jest znakomitym snajperem w bydgoskiej Astorii, z którą być może po tej kampanii wywalczy awans do ekstraklasy. Czy tym razem u Małgorzaciaka sprawdzi się klasyk „do trzech razy sztuka”?

„Stopa” jak za dawnych lat

Bez wątpienia obok wspomnianego przez nas Małgorzaciaka jeden z najlepszych zawodników, jakiego mamy na pierwszoligowych parkietach. W poprzedniej kampanii 29-latek spędził w Górniku Zamek Książ Wałbrzych, wychodząc najczęściej z ławki rezerwowej. Niestety „gołym okiem” było widać, że rola drugoplanowej postaci mu nie pasuje. Transfer do WKK Active Hotel Wrocław dla doświadczonego skrzydłowego okazał się być dobrym wyborem. Stopierzyński w pierwszych paru spotkaniach pokazał swoją pełnię możliwości m.in. w potyczce z Decką czy także w wyjazdowym spotkaniu z Mickiewiczem. Agresywne wjazdy pod obręcz, doskonałe mijanie rywala jeden na jednego to dodatkowe atuty tego gracza. Sądzimy, że po pełnej rundzie zasadniczej Stopierzyński w pełni zasłużył na nagrodę zawodnika, który w ciągu ubiegłego sezonu zrobił największy postęp. Ponadto uważamy, że w trenerskich kajetach Orlen Basket Ligi powinno się pojawić jego nazwisko.

Jedynie to jest kilku wymienionych zawodników, którzy w pewnym stopniu zasłużyli na grę w Orlen Basket Lidze w przyszłym sezonie. Koszykarzy, których w przyszłej kampanii chcemy podpatrywać na ekstraklasowych boiskach jest znacznie więcej. Dajcie znać, kogo jeszcze dopisalibyście do tej listy?

fot. Grzegorz Cholewa
Red.

About Author

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *