26 września 2022

Projekt Kosz

TWOJE ŹRÓDŁO KOSZYKÓWKI

Niedziela z EBL: King pokonuje lidera. Wymęczone zwycięstwo Anwilu.

pokonał zespół z Dąbrowy Górniczej, natomiast King Szczecin jako druga drużyna w sezonie pokonała lidera tabeli - Czarnych Słupsk.

Dwie niedzielne konfrontacje zamknęły 9. serię spotkań w Energa Basket Lidze. Anwil Włocławek po ciężkim boju pokonał zespół z Dąbrowy Górniczej, natomiast King Szczecin jako druga drużyna w sezonie pokonała lidera tabeli – Czarnych Słupsk.

Grupa Sierleccy Czarni Słupsk – King Szczecin 77:92

  • Zdecydowanie jeden z hitów tej kolejki w PLK. Słupszczanie przystępowali do niego z jednym przegranym meczem, zaś King był rozpędzony po trzech wygranych z rzędu i w Słupsku zamierzał odnieść kolejne zwycięstwo. Lepiej w mecz wszedł zespół ze Szczecina. W pierwszej kwarcie King zanotował od stanu 10:10 serie 10:0 i po wjeździe na kosz Dorseya-Walkera prowadził 10:20. Słupszczanie nie zamierzali się jednak poddawać i do stanu 16:20 doprowadził rzutem wolnym Young. Wynik pierwszej kwarty 16:26 celnym rzutem z półdystansu ustalił Mateusz Bartosz.
  • Początek drugiej dziesiątki był bardzo wyrównany. Wynik oscylował w granicach 7-10 punktów, a po wsadzie Younga Czarni Słupsk przegrywali tylko 27:34. Zawodnicy trenera Miłoszewskiego nie pozwolili jednak na nic więcej. Skuteczny był Jakub Schenk po którego rzucie King prowadził 35:50. Po punktach Kacpra Borowskiego pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 38:53. Trzecia kwarta toczyła się pod dyktando ekipy ze Szczecina. Nie pozwalali oni gospodarzom na odrobienie straty. Po trójce Jakuba Schenka było 50:62. Zespół ze Słupska pod koniec kwarty się przebudził i notując serie 8:2 zbliżył się do Kinga na 6 punktów. Wynik na tablicy po 30 minutach wynosił 62:68. Niestety dla kibiców z hali Gryfia, Czarni w ostatnią część meczu weszli bardzo ospali. King doszczętnie to wykorzystał, notując serie 8:0 i wyszedł na 14 punktowe prowadzenie. Słupszczanie starali się niwelować straty rzutami trzy punktowymi jednak były one niecelne. W zespole Kinga ważne rzuty trafiali Dorsey-Walker oraz Matczak, co pozwoliło zawodnikom trenera Miłoszewskiego dowieść wynik meczu do końca.
  • W zespole Kinga Szczecin rewelacyjny mecz rozegrał Sherron Dorsey-Walker. Zdobył on 24 punkty, dodając 7 zbiórek. Na wyróżnienie zasługuje także Stacy Davis, notując 18 pkt i 6 zbiórek. W drużynie trenera Cesnauskisa najwięcej punktów zdobyli wspólnie Mark Klassen (19 pkt, 2 zbiórki i 6 asyst) oraz William Garrett (19 pkt, 5 zbiórek i 3 asysty). Na wyróżnienie zasłużył także Lewis Beech III, który zdobył 16 punktów, 4 zbiórki i 1 asystę.

Anwil Włocławek – MKS Dąbrowa Górnicza 90:86

  • W tym spotkaniu zadebiutował były zawodnik NBA – Roy Marble. Amerykanin w całym spotkaniu rzucił zaledwie 6 punktów, trafiając dwie trójki na początku spotkania. W Anwilu sensacyjnie w pierwszej piątce wyszedł Alex Olesinski, który swoje kilka minut wykorzystał bardzo dobrze rzucając 7 punktów dla swojego zespołu.
  • MKS lepiej rozpoczął to spotkanie, a świetnie grał Lewis, który był nie do zatrzymania. Steven Haney dorzucał także sporo punktów wchodząc z ławki i po pierwszej połowie MKS prowadził 48:35.
  • W trzeciej ćwiartce meczu James Bell i Jonah Mathews zaczęli podgrzewać swój zespół do odrabiania strat i to poskutkowało, ponieważ Anwil zmniejszał swoją stratę do rywala (63:67).
  • W ostatniej kwarcie spotkania to Anwil przejął mecz, a trio Bell-Mathews-Petrasek kontrowali przebieg gry na boisku. Gracze Jacka Winnickiego próbowali nawiązać kontakt z rywalem, jednak to nie zdało egzaminu, a Anwil pokonał ostatecznie zespół z Dąbrowy Górniczej 90:86.
  • Najwięcej punktów w ekipie Anwilu zdobył Jonah Mathews (19 pkt), a w ekipie przyjezdnych najwięcej punktów rzucił Michael Lewis II (22 pkt) a Steven Haney dorzucił z ławki aż 20 punktów.

    autor: AP

fot. Łukasz Capar/Głos Pomorza