25 września 2022

Projekt Kosz

TWOJE ŹRÓDŁO KOSZYKÓWKI

Wyniki 1LM: Sokół w wielkim finale, Kotwica walczy dalej

Kolejny pełen emocji wieczór z Suzuki 1 Ligą Mężczyzn jest już za nami. Bardzo dobry mecz Przemysława Wrony, a także double-double Filipa Struskiego i Marcina Nowakowskiego poprowadziły Sokoła do triumfu w Opolu nad Weegree AZS Politechniką Opolską. W ten sposób łańcucianie jako pierwsi zameldowali się w finałowej rozgrywce. W drugim meczu Sensation Kotwica Kołobrzeg wygrali po dwóch dogrywkach z Górnikiem Trans.eu Wałbrzych, co zwiastuje nam bardzo dobry pojedynek na dzisiejszy wieczór.

Weegree AZS Politechnika Opolska – Rawlplug Sokół Łańcut 87:93 STATYSTYKI (0-3)

Dominik Rutkowski trzypunktowymi rzutami otworzył wynik spotkania na korzyść graczy Kamila Sadowskiego. Wówczas siedmioma punktami z rzędu zdołał odpowiedzieć Filip Struski, wyprowadzając Sokół na przód. Chwilowe prowadzenie dał opolanom trafieniem z półdystansu Adam Skiba, bo za moment goście w czarno-zółtych strojach zbudowali sobie 7-punktowe prowadzenie. Doskonale wówczas spisywał się Mateusz Szczypiński, a po celnych koszach Marcina Nowakowskiego i Przemysława Wrony goście odskoczyli na 10 punktów. Paweł Krefft i Patryk Piszczatowskiego zamknęli tą część gry, zdobywając wspólnie pięć punktów. Zatem po 10 minutach było 16:21 na korzyść Sokoła.

Druga kwarta podniosła mecz na wyższy level, ponieważ obydwa zespoły odstawiły w tej części obronę. Do listy punktujących w Sokole dopisali się Michał Lis, Aleksander Załucki i Wojciech Pisarczyk. Po pięciu punktach zdobytych przez Mateusza Bręka prowadzenie graczy z Podkarpacia wzrosło do trzynastu punktów (21:34). Do gry w opolskiej drużynie włączyli się Adam Kaczmarzyk i Szymon Kiwilsza, zmniejszając swoimi trafieniami przewagę Sokoła do czterech „oczek”. Sporo okazji pod koszem wykorzystał Wrona, trzymając pozytywny wynik dla gości. Jednak następne punkty Kaczmarzyka i Wilka wyprowadziły Weegree na +3 (44:41). Chwilę potem rezultat podwyższył swoimi punktami Kiwilsza, a ostatecznie pierwszą połowę zamknął trójką Czerwonka. Po pierwszej połowie gracze Weegree prowadzili 51:50.

Po przerwie najwyższe prowadzenie jakie było możliwe w trzeciej kwarcie wyniosło cztery punkty. Tym samym ekipy odrobinę bardziej skupiły się na obronie. Doskonale w opolskiej drużynie spisał się Kiwilsza przy wsparciu Rutkowskiego. Jednak zawodnicy Sokoła dotrzymywali kroku za sprawą celnych koszy Wrony i Struskiego. Miejscowi byli bardzo skuteczni spod trumny, lecz zza łuku skutecznie pocelowali Nowakowski i Załucki. Wykorzystane rzuty wolne przez Struskiego dały po 30 minutach minimalne prowadzenie łańcucian (67:68). Sprawa zwycięstwa wciąż była otwarta.

Czwarta ćwiartka rozpoczęła się od wymiany ciosów i zarazem inicjatywy. Chwilowy oddech opolskiej ekipie dał z półdystansu Kaczmarzyk (76:73). Parę minut później Sokół zaliczył solidny serial punktowy 14:3, który okazał się kluczem do zamknięcia serii w trzech meczach. W crunch-time punktowali Wrona, Struski oraz Nowakowski. Ostatecznie Rawlplug Sokół Łańcut wygrał z Weegree AZS Politechniką Opolską 93:87 i tym samym jako pierwszy zameldował się w finale Suzuki 1 Ligi.

Dla Sokoła 23 punkty i 5 zbiórek zdobył Przemysław Wrona. Filip Struski i Marcin Nowakowski zaliczyli solidne double-double, notując odpowiednio: 16 punktów i 12 zbiórek oraz 18 punktów i 11 asyst. Dla Weegree 20 punktów i 9 zbiórek uzyskał Szymon Kiwilsza. Adam Kaczmarzyk dopisał 18 „oczek” i 9 zbiórek.

Sensation Kotwica Kołobrzeg – Górnik Trans.eu Wałbrzych 102:99 (po 2 dogr.) STATYSTYKI (1-2)

Po raz trzeci gracze Sensation Kotwicy Kołobrzeg, a także Górnika Trans.eu Wałbrzych zgotowali nam porządną ucztę w postaci meczu z dwoma dogrywkami. Tym razem zwycięsko wyszli z niej „Czarodzieje z Wydm”, którzy przedłużyli sobie szansę na dalszą grę w finale.

Pojedynek obiecująco rozpoczął Górnik od punktów Kamila Zywerta, Krzysztofa Jakóbczyka i Marcina Dymały. Po trzypunktowym rzucie Jakóbczyka i jakże przepięknej paczce Cechniaka prowadzili różnicą 9 punktów (6:15). Nieco później korzystny wynik dla wałbrzyszan podwyższył Piotr Niedźwiedzki. Od tego momentu kołobrzeżanie poważnie zabrali się do pracy, a pierwszym dający ten sygnał był Mateusz Itrich. Po jego rzutach wolnych oraz skutecznych trafieniach Witalija Kowalenko i Remona Nelsona wynik był nieco lepszy. Jan Malesa trzypunktową akcją zakończył premierową odsłonę, którą Górnik wygrał 28:21.

Drugą kwartę miejscowi otworzyli od sześciu zdobytych „oczek” z rzędu. Jednak oddech dla przyjezdnych dał Niedźwiedzki, aplikując cztery punkty. Następnie Remon Nelson i Szymon Długosz starali się dotrzymywać kroku gości z Wałbrzycha, a tam solidnie punktowali Jakóbczyk i Malesa. Nelson trafieniem z dystansu przybliżył mocno swój team na trzy punkty, ale swój dobry moment w grze miał Malesa. Do końca pierwszej połowy padły jeszcze trzy trójki – dwie ze strony Damiana Pielocha, jedna od Marcina Dymały. Ostatecznie po 20 minutach pięć punktów więcej miał Górnik (44:49).

Zespół trenera Rafała Franka w trzeciej kwarcie zaczął od skutecznych rzutów Nelsona oraz Itricha. 25-letni środkowy doskonale spisywał się w pomalowanym, a po 2+1 wyprowadził Kotwicę na prowadzenie (56:55). Wałbrzyszanom kompletnie się nie kleiła gra, co było wodą na młyn dla gospodarzy. Hubert Pabian starał się trafieniami z półdystansu trzymać kontakt z oponentem, lecz Piotr Śmigielski, Damian Pieloch i Karol Kutta odpowiadali przyzwoicie spod samej obręczy. Po trzech kwartach 10-punktowy zapas mieli gracze Kotwicy (72:62).

Witalij Kowalenko czwartą kwartę otworzył dwoma trafieniami z dystansu. Gdy wydawało się, że zawodnicy Sensation Kotwicy już w pełni będą kontrolowali mecz to Górnicy zaskoczyli ich agresywniejszą obroną. Wówczas skutecznie prezentowali się Malesa, Dymała czy Cechniak, zmniejszając przewagę gospodarzy do czterech punktów (81:77). Kołobrzeski zespół miał spory problem ze znalezieniem jakiegokolwiek sposobu na zdobywanie punktów. Trzypunktowa akcja Pabiana i połowicznie wykorzystane wolne Zywerta doprowadziły do dogrywki (81:81).

W pierwszej z dwóch minimalną przewagę uzyskali podopieczni trenera Franka, gdy skutecznie deskę punktowali Itrich i Śmigielski, a z wolnych nie mylił się Nelson. Jednak trzypunktowa akcja Dymały doprowadziła do jeszcze jednego wyrównania i następnych pięciu minut doliczonego czasu gry. W drugiej zespoły szły łeb w łeb do stanu 97:97. W ważnym momencie zza łuku celnie rzucił Nelson, a z wolnych bez pomyłki trafił Pieloch. Na 11 sekund przed zakończeniem rywalizacji było już jasne, że Kotwica nie wypuści z rąk triumfu. Ostatecznie Sensation Kotwica Kołobrzeg byli lepsi od Górnika Trans.eu Wałbrzych, wygrywając 102:99.

Dla Kotwicy 25 punktów i 6 asyst zainkasował Remon Nelson. Mateusz Itrich dodał 22 „oczka” i 5 zbiórek. Ponadto double-double dopisali Witalij Kowalenko (12 pkt, 10 zb) oraz Piotr Śmigielski (11 pkt, 12 zb). Dla Górnika Marcin Dymała rzucił 26 punktów, 11 zbiórek i 7 asyst. 20 punktów i 8 zbiórek dopisał Piotr Niedźwiedzki.

fot. Nasz Opolski Basket

KW