2 października 2022

Projekt Kosz

TWOJE ŹRÓDŁO KOSZYKÓWKI

2 Liga: Polonia nadal niepokonana, Noteć lepsza od Pyry

Jedenasta seria meczów grupowych na drugoligowych boiskach dostarczyła nam wiele interesujących rezultatów. Między innymi: Poznańska Pyra okazała się słabsza od Noteci Inowrocław, Warszawska Isetia niespodziewanie wygrała po dogrywce z Żubrami Białystok, a ŁKS Coolpack Łódź ograła Kolejarza Basket Radom . Oto najciekawsze wydarzenia 11.kolejki na drugoligowych parkietach w grupie A i B.

MKK Pyra Poznań – KSK Noteć Inowrocław 77:85

To była jedna z ciekawszych konfrontacji w ubiegły weekend. Poznaniacy w sportowej hali POSiR podejmowali aktualnego lidera grupy A – Noteć Inowrocław. Inowrocławianie do tej pory na drugoligowych boiskach schodzili jedynie raz z parkietu jako pokonani (zaplecze Arki Gdynia – 83:90). Inowrocławską grę w pierwszej połowie trzymał duet Mikołaj Grod-Aleksander Filipiak, a co jakiś swoje punkty dokładali ich koledzy. Z kolei po poznańskiej ekipie w pełnej dyspozycji byli Marcin Flieger oraz Roman Jańczyk. Po pierwszej połowie goście prowadzili 46:39. Druga połowa była zdecydowanie wyrównana, choć miejscowi zbliżali się do Noteci dwa razy. Trójka Marcina Fliegera i celne rzuty wolne Aleksandra Adamczaka dały jedynie dwupunktowy deficyt do inowrocławian (74:76). W decydujących fragmentach meczu odpalił Mateusz Marciniak, trafiając ważną trójkę. Po kolejnych dołożonych punktach to gracze Noteci ostatecznie mogli triumfować w Poznaniu – 85:77.

Trefl II Sopot – Sokół Międzychód 81:87

Koszykarze Sokoła Międzychód w tym sezonie ponownie zawitali do grupy A i jak na razie radzą sobie przyzwoicie. Ekipa Marcina Chodkiewicza zdążyła już czterokrotnie polec w walce na drugoligowych parkietach. Zaplecze Trefla Sopot z kolei radzi sobie nieco gorzej, bo wygrali jedynie trzy spotkania z dotychczasowych dziesięciu. Kluczowa dla przebiegu wydarzeń okazała się trzecia kwarta – międzychodzianie konsekwentnie punktowali z pola trzech sekund na desce sopocian, wykorzystując ich słabszy moment w grze. Po 30 minutach Sokół wyraźnie wygrywał 72:48. Sopocianie w ostatniej dziesiątce zerwali się do odrabiania strat, lecz zabrakło ostatecznie czasu. Trzypunktowe rzuty Huberta Łałaka, Wiktora Jaszczerskiego i Patryka Wojtyki zmniejszyły jedynie rozmiar porażki podopiecznych Michaela Łydkowskiego. Sokół pokonał zaplecze Trefla na ich terenie 87:81.

Ogniwo Szczecin – Enea Astoria II Bydgoszcz 99:101

Dwie różne połowy widzieliśmy z kolei w Szczecińskim Domu Sportu. Jednak lepszy mecz zagrało zaplecze Astorii Bydgoszcz, ogrywając Ogniwo Szczecin 101:99. Szczecinianie w połowie czwartej kwarty zdołali odwrócić dla siebie niekorzystny wynik, dzięki punktom Karola Pytysia, Karola Nowackiego i Kacpra Kaźmierskiego objęli prowadzenie 94:90. Bydgoszczanie zdołali jeszcze raz wrócić na prowadzenie, dzięki punktom spod kosza Wita Szymańskiego (94:96). Zapowiadała się intrygująca końcówka – na 25 sekund przed końcem meczu spod kosza trafił Kacper Grzelak (97:99), lecz paręnaście sekund później na wyrównanie z wolnych trafił Karol Pytyś (99:99). W ważnej akcji z pomalowanego pola trafił Wit Szymański i to goście ostatecznie triumfowali w drugiej lidze po raz czwarty (99:101).

W pozostałych wynikach grupy A niespodzianka doszła jedynie w Poznaniu:

Miasto Zakochanych Chełmno – AMW Asseco Arka II Gdynia 60:95

TS Basket Poznań – Tarnovia Basket Tarnowo Podgórne 81:67

Enea Basket Poznań – SMS PZKosz Władysławowo 94:63

Sklep Polski MKK Gniezno – Politechnika Gdańska 97:73

Akademia Koszykówki Legia Warszawa – TSK Roś Pisz 95:90

Drugoligowi Legioniści musieli ciężko walczyć o swoje piąte zwycięstwo na drugoligowych boiskach z TSK Roś Pisz. Po pierwszych dwudziestu minutach przewaga podopiecznych Łukasza Łobody wyniosła 13 „oczek” (45:32). W połowie trzeciej kwarty gospodarze trzymali dwucyfrowy dystans na swoimi rywalami. Od tego czasu piszanie zaczęli odrabiać straty, a dzięki celnym akcjom Szymona Ćwiklińskiego i Konrada Niewczasa było jedynie 62:61. To zaś zapowiadało nam emocjonujące rozstrzygnięcie w decydującej dyszce. Trzypunktowe trafienie Bryniawskiego, celne rzuty wolne Proczka i wsad Sadowskiego dał na 3:01 sekundę przed końcową syreną 11-punktowe prowadzenie drugoligowej Legii (90:79). Do głosu doszedł ponownie Ćwikliński, dając dla graczy Rosia 11 punktów z rzędu (w tym trzy trójki). To sprawiło, że na 56 sekund było tylko 91:90 dla gospodarzy. W najważniejszym momencie punkty dołożyli: z wolnych Sadowski, spod kosza Czemerys i to drugoligowa Legia zwycięsko wyszła z parkietu (95:90).

ŁKS Coolpack Łódź – Kolejarz Basket Radom 84:73

Łodzianie na drugoligowych parkietach radzą sobie doskonale w tym sezonie, choć w ósmej serii gier dostali „zimny prysznic” w warszawskim Kole od Polonii Warszawa (103:63). Od tamtego czasu koszykarze Piotra Zycha zaliczyli trzy kolejne zwycięstwa, a ostatnie z Kolejarzem Basket Radom nie przyszło im łatwo. Już sam początek, a zarazem pierwsza połowa meczu była mocno wyrównana. Gracze Jakuba Stefaniuka objęli sześciopunktową zaliczkę, gdy skutecznie z wolnych i trójkę trafił Szymon Jaworski. Jednak łodzianie odpowiedzieli punktowym serialem 11:0, dzięki trójkom Bartosza Wróbla ełkaesiacy prowadzili 22:17. W kolejnej części koszykarze ŁKS-u powiększyli swoją przewagę do dwucyfrowej granicy po udanych akcjach Wróbla i Gwardeckiego. W radomskiej ekipie uaktywnił się Mateusz Zwęgliński, lecz po dwóch dyszkach łodzianie nadal mieli dwucyfrowy zapas punktowy (45:34). Po przerwie łódzki zespół podkręcił obroty w ofensywie, prowadząc po oczkach zdobytych przez Bartoszewicza i Wróbla 61:46. Radomianie zdołali jeszcze podłączyć się do walki o zwycięstwo na początku czwartej kwarty – po półdystansach Macieja Parszewskiego było jedynie 64:60. Ekipa ŁKS-u zdołała ponownie odskoczyć na dystans czternastu punktów za sprawą celnych koszy Wróbla, Kulona i Mycko. Kolejarzowi zabrakło czasu na znalezienie odpowiedzi na te akcje.

Isetia Warszawa – Żubry Białystok 88:84 (po dogrywce)

Jedyna konfrontacja, która w tej kolejce grupy B musiała się rozstrzygnąć po dogrywce. Białostocczanie już po premierowej odsłonie prowadzili różnicą 12 punktów i wszystko wskazywało na to, że Żubry zainkasują kolejne dwa punkty. Jednak następne trzy kwarty padły w ręce podopiecznych Teohara Mollova – trzypunktowy rzut Patryka Jankowskiego i półdystans Huberta Stopierzyński pozwolił Isetii wyjść na minimalne prowadzenie (64:63). Żubry z powrotem wróciły do przodu po m.in. 2+1 Patryka Andruka oraz punktach Andrzeja Misiewicza (67:73). Warszawianie nie dali za wygraną – za sprawą zespołowej gry w kluczowej fazie meczu i akcji z półdystansu Piotra Nawrota doszło do dogrywki. W niej mieliśmy sporo równej walki, a rezultat ciągle orbitował w granicach remisu. W kluczowej fazie dodatkowego czasu bardzo ważne trafienie z półdystansu dał Piotr Nawrot, a Kacper Rogowski dołożył bezcenne oczka z rzutów wolnych. W ten sposób doszło do małej niespodzianki – Isetia Warszawa ograła po dogrywce Żubry Białystok 88:84.

W pozostałych rezultatach grupy B nie było niespodzianki. Kolejne dwa punkty dopisały: MUKS Piaseczno, MKS Ochota Warszawa, Sokół Ostrów Mazowiecka oraz KKS Polonia Warszawa.

MUKS Piaseczno – UKS Trójka Żyrardów 88:77

KS Legion Legionowo – MKS Ochota Warszawa 68:86

AZS UJK Kielce – Sokół Ostrów Mazowiecka 69:91

Energa Hutnik Warszawa – KKS Polonia Warszawa 68:92

fot. Wojciech Pakulski / ŁKS Coolpack Szkoła Gortata (fanpage)