1 października 2022

Projekt Kosz

TWOJE ŹRÓDŁO KOSZYKÓWKI

EBL: GTK gromi Spójnię, Czarni już 5-1

W sobotni wieczór mieliśmy cztery mecze w Energa Basket Lidze. Koszykarze Roberta Witki wygrali bardzo przekonująco z PGE Spójnią Stargard. 100 punktów przekroczyli również Mistrzowie Polski, Arged BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski pokonując MKS Dąbrowę Górniczą. Grupa Sierleccy Czarni Słupsk w hali Gryfia wygrała przed własną publicznością z brązowym medalistą ostatniej kampanii – WKS Śląsk Wrocław. Po emocjonującym spotkaniu w hali 100-lecia Sopotu, Trefl Sopot ogrywa Enea Zastal BC Zielona Góra.

GTK Gliwice – PGE Spójnia Stargard 110:70

  • Przed tym meczem w kuluarach mówiło się, że to bardzo ważny mecz dla trenera Roberta Witki, który zaczął sezon bilansem 1-4. Gliwiczanie bardzo agresywnie weszli w spotkania, a pierwsza kwarta była w ich wykonaniu znakomita. Po trójkach Robertsa Stumbrisa i Matthew Williamsa było aż 25:5. Przyjezdni w tej części gry byli totalnie bezradni wobec tak świetnej ofensywy gospodarzy. Jedynym widocznym zawodnikiem drużyny Marka Łukomskiego był Justin Gray. To głównie dzięki niemu zespół ze Stargardu przegrywał tylko 29:16.
  • Spójnia na początku następnej ćwiartki zaczęła wyglądać jakby miała na poważnie zabrać się do pracy. Po dwóch trójkach Erica Neala ekipa ze Stargardu traciła do miejscowych jedynie 10 punktów (36:26). Niestety tylko na tyle było ich stać. Koszykarze z Gliwic kontrolowali mecz głównie za sprawą dwóch Amerykanów, którzy przewodzili grze – mowa tutaj o Jabarim Hindsie oraz Matthew Wiliamsie. Druga kwarta była najbardziej wyrównaną częścią w tym meczu. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 51:36 dla GTK.
  • Na drugą połowę drużyna Marka Łukomskiego wyszła identycznie jak na pierwszą dyszkę w tym meczu. Zawodnicy Spójni byli totalnie rozbici wobec świetnie dysponowanych zawodników z Gliwic, widoczna była duża przewaga podkoszowych trenera Roberta Witki nad rywalami. Drużyna z Gliwic miała wszystko pod kontrolą i grała efektywnie oraz efektownie. Gliwiczanie cały mecz wygrali aż 110:70, a aż pięciu zawodników złamało granice 10 punktów.
  • Najlepszym zawodnikiem w obozie GTK był Jabarie Hinds. Skończył mecz z dorobkiem 30 punktów, dokładając do tego 11 asyst oraz 5 zbiórek. Najlepszy w zespole Spójni był Daniel Szymkiewicz zdobył on 19 punktów.

Autor: Dominik Zielmachowicz

Trefl Sopot – Enea Zastal BC Zielona Góra 93:89

  • Stojące na całkiem przyzwoitym poziomie spotkanie obu drużyn, które rozstrzygnęło się w końcówce regulaminowego czasu gry. Na 1:05 sekund do zakończenia meczu Trefl Sopot prowadził różnicą czterech punktów po wsadzie Dariousa Motena (87:83). Branden Frazier w następnej akcji dla zielonogórzan dobrze pocelował zza łuku, przybliżając na punkt swoją drużynę (87:86). Jednak ostatnie słowa należały do Mateusza Szlachetki i Yannicka Franke’a. Pierwszy z nich trafił punkty spod kosza, a drugi wyżej wymieniony gracz zachował zimną krew na linii rzutów wolnych (4/4). To walnie przyczyniło się do małej niespodzianki, w której Trefl był lepszy od Zastalu.
  • Bohaterem meczu w Treflu był Yannick Franke, zdobywając 15 punktów i rozdał aż 11 asyst. Po 14 punktów dodali Paweł Leończyk (9 zbiórek) i Joshua Sharma. W obozie pokonanych po 16 punktów trafili Dragan Apić i Nemanja Nenadić (6 zbiórek). 15 punktów dodał Jarosław Zyskowski.

Autor: KW

Grupa Sierleccy Czarni Słupsk – WKS Śląsk Wrocław 89:79

  • Koszykarze Czarnych Słupsk na razie idą przez rozgrywki Energa Basket Liga jak burza – wygrana ze Śląskiem Wrocław udowadnia, że gracze Mantasa Cesnauskisa mogą włączyć się do walki o play-off. Droga do tego jeszcze daleka, ale plan jak najbardziej do zrealizowania.
  • Otwarcie meczu należało do gospodarzy, którzy po trójce Lewisa Beecha prowadzili 7:2. Do remisu doprowadzał Kerem Kanter, ale po chwili Czarni znowu uciekali na dziewięć punktów dzięki trafieniu z dystansu z faulem Beecha. Aleksander Dziewa i Kodi Justice starali się zmieniać sytuację, ale po 10 minutach było 27:21.
  • Druga kwarta była dość wyrównana i Kerem Kanter próbował zmniejszyć straty Śląska. Efektowny wsad Cyrila Langevine’a dał gościom tylko jeden punkt straty. Rewelacyjna seria Czarnych w końcówce pozwoliła im na odskoczenie rywalom i po dwóch kwartach gospodarze wygrywali ze Śląskiem Wrocław 48:40.
  • W trzeciej kwarcie nadal prowadzili Czarni, dzięki świetnej grze Williama Garretta i Lewisa Beecha. W Śląsku na wyróżnienie zasługiwali Aleksander Dziewa i Łukasz Kolenda. Ostatnie słowo należało do byłego gracza WKS Śląska Wrocław – Jakuba Musiała, który swoim rzutem za trzy punkty dał swojej drużynie aż czternastopunktowe prowadzenie i po 30 minutach było już 70:56 dla Czarnych.
  • W czwartej kwarcie Jakub Karolak i Kodi Justice próbowali zmniejszyć starty, lecz nadal w gazie był Lewis Beech. Dzięki wspaniałej grze Beecha prowadzenia Czarnych Słupsk nie było już zagrożone. Bohaterem spotkania niewątpliwie był Lewis Beech, który zdobył 25 punktów i 4 zbiórki. W zespole gości najlepiej zagrał Aleksander Dziewa – zdobywca 17 punktów. Swój popis dał także Kerem Kanter – zdobywca 16 punktów.

MKS Dąbrowa Górnicza – Arged BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski 96:112

  • Bez większej historii w Dąbrowie Górniczej. Koszykarze MKS-u jedynie przez 118 sekund trzymali się na równi z Mistrzem Polski – po akcji 2+1 i trójce Michaela Young’a było 11:5 dla Stali. Po trójce Damiana Kuliga, 2+1 Treya Drechsela i kolejnym trafieniu zza łuku Young’a przyjezdni uciekli na dziewięciopunktową zaliczkę (14:23). Drużyny w następnym fragmencie szły punkt za punkt, a pod sam koniec premierowej odsłony goście zwiększyli dystans. Ostatnie punkty spod kosza Jamesa Florenca sprawiły, że Arged prowadził 39:26 po 10 minutach.
  • Dąbrowianie w następnej ćwiartce nieco zmniejszyli przewagę Stali do dziewięciu punktów, dzięki celnym koszom Adama Brenka (37:46). Jednak to nie zmartwiło graczy Stal, którzy odwdzięczyli się serią 11:1 – po koszu z półdystansu Drechsela było już 42:62. Trójkę przed zamknięciem pierwszej połowy rzucił dla MKS-u, Filip Małgorzaciak. Po pierwszej połowie Stal wyraźnie wygrywała 62:45.
  • Trzecia odsłona toczyła się grą punkt za punkt. Za każdym razem, gdy dąbrowianie chcieli dojść do granicy 10 punktów to przyjezdni mieli regularny celownik zza łuku (7 celnych trójek w tej kwarcie) – trzypunktowy rzut Mokrosa i Kuliga dały już po 30 minutach ponad dwudziestopunktową różnicę na korzyść Stali (90:68). Ostatnia odsłona była jedynie formalnością – koszykarze z Dąbrowy Górniczej mogli jedynie uniknąć druzgocącej klęski, wygrywając ostatnią dziesiątkę 28:22. Niewiele to jednak zmieniło w rezultacie końcowym, gdzie koszykarze Argedu BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski rzucili aż 112 punktów.
  • Dla Stali po 20 punktów rzucili Damian Kulig (6 zbiórek) i Kobi Jordan Simmons. 17 punktów i 5 asyst dodał James Palmer Jr. Dla MKS-u 18 „oczek” zainkasował Filip Małgorzaciak. Po 16 punktów dodali Michael Lewis II oraz Josip Sobin.

Autor: Igor Kapuściński

fot. Czarni To Wy