Emocje we wrocławskiej Kosynierce! Młody Śląsk lepszy od Dumy Kociewia

Na otwarcie ćwierćfinałowej fazy play-off Pekao S.A. 1.Ligi Mężczyzn dostaliśmy prawdziwy thriller na Dolnym Śląsku! WKS Śląsk II Wrocław pokonał po dogrywce SKS Fulimpex Starogard Gdański 107:103.

WKS Śląsk II Wrocław  SKS Fulimpex Starogard Gdański 107:103 (po dogr.) Statystyki (1-0)

Wynik tej potyczki otworzyły trafienia Przemysława Kociszewskiego, Oskara Hlebowickiego, a także trójka Szymona Nowickiego. Starogardzianie starali się reagować dobrymi zagraniami Piotra Lisa oraz Wojciecha Czerlonko, ale udanymi próbami ripostował Joe Bryant. Parę minut później do Amerykanina dołączyli Wojciech Siembiga oraz Aleksander Leńczuk, aplikując gościom po trójce. Finalnie po udanym wjeździe pod obręcz Hlebowickiego wrocławianie prowadzili po tej części 30:16.

Mocno wyrównany bój zrobił się w drugiej części. Angaż w nadrabianiu dwucyfrowej straty miał duet Wojciech Czerlonko-Adrian Kordalski przy wsparciu Filipa Siewruka i Mikołaja Kurpisza. Wrocławianie odpowiadali głównie udanymi zagraniami Siembigi oraz Leńczuka, które trzymały wypracowaną przewagę z pierwszej kwarty. Rezultat pierwszej połowy ustalił doskonałą trójką Bryant, po której rezerwy Śląska nadal miały czternastopunktową zaliczkę (60:46).

DRUGA POŁOWA

Po zmianie stron wynik na korzyść gospodarzy podwyższył Oskar Hlebowicki. Zawodnicy z Kociewia reagowali dobrymi rzutami Bartosza Majewski. Dzięki udanym próbom Parzeńskiego, Czerlonko i Kurpisza, SKS zbliżył się do wrocławian na sześć punktów (69:63). W końcowych fragmentach tej ćwiartki dał ponownie o sobie znać Bryant przy dobrym supporcie Piśli. W ten sposób zawodnicy Łukasza Grudniewskiego po 30 minutach meczu powrócili do wyższego prowadzenia (80:67).

Decydującą część lepiej rozpoczęli goście dzięki trafieniom Czerlonko, Didiera-Urbaniaka oraz Kurpisza. Wrocławianom jeszcze raz udało się uzyskać dwucyfrową zaliczkę przy pomocy rzutów wolnych Bryant’a, a następnie celnych koszy Hlebowickiego i Piśli (91:81). Później zawodnicy z Kociewia odnotowali serial 12:3, który po koszach Kordalskiego i Majewskiego dał stratę jednego punktu. Gorąco było do końcowych fragmentów tej potyczki.

Oddech dla wrocławskiego zespołu w postaci paru punktów dali Hlebowicki i Piśla, ale sprawnie spod tablicy ripostowali Kurpisz i Majewski. Kuriozalna sytuacja miała miejsce w kolejnej akcji, gdy piąte przewinienie odgwizdano Kordalskiemu na Kankowskim, a wykonawcą rzutów wolnych był… Leńczuk. Finalnie jego połowicznie wykorzystane rzuty wolne dały przewagę jednego posiadania dla miejscowych. Następnie do wyrównania doprowadził skutecznym drivem przez całe boisko Majewski. Piłkę na mecz mieli wrocławianie, a dokładnie Joe Bryant. Ostatecznie jego mid-range zahaczył jedynie o obręcz, co oznaczało nam dodatkowe emocje.

W dogrywce zawodnikom w niebieskim trykocie udało się po raz pierwszy wyjść na przód po okazjach wykorzystanych przez Czerlonko i Kurpisza. Finalnie z triumfu cieszyli się wrocławscy zawodnicy, którzy mogli polegać na Leńczuk, a później Bryant’a. W ten sposób WKS Śląsk II Wrocław pokonał po dogrywce Dumę Kociewia 107:103.

Dla gospodarzy 32 punkty, 7 asyst, 6 zbiórek i 5 przechwytów zainkasował Joe Bryant. Dla Kociewskich Diabłów 26 punktów, 8 zbiórek i 5 asyst zaaplikował Wojciech Czerlonko. Drugie starcie obu zespołów już w sobotni wieczór.

fot. KW
KW

About Author

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *