26 września 2022

Projekt Kosz

TWOJE ŹRÓDŁO KOSZYKÓWKI

Niedziela z 1 ligą: Druga połowa Jankowskiego, Górnik już 5-1

Trzy starcia zobaczyliśmy w niedzielny wieczór na pierwszoligowych salonach. Pierwsze zwycięstwo na pierwszoligowych parkietach odnieśli gracze Księżaka Łowicz, którzy wygrali w Pruszkowie ze Zniczem. Piąte zwycięstwo z rzędu zanotowali na swoim koncie zawodnicy Górnika Wałbrzycha, pokonując Deckę Pelplin. Na zakończenie niedzielnych meczy rezerwy Śląska były lepsze od Dzików Warszawa

Znicz Basket Pruszków – Księżak Łowicz 56:70

  • Dość długo na pierwsze zwycięstwo musieli czekać koszykarze Piotra Trepki aż do niedzielnego wieczoru, gdy stoczyli pojedynek ze Zniczem Basket Pruszków. Pierwsza połowa meczu była stosunkowo wyrównana, a najwyższe prowadzenie jakie widniało na tablicy wyniosło pięć punktów. Celne punkty spod kosza Daniela Dawdo oraz Maksymiliana Motela dało po 20 minutach dwupunktowe prowadzenie dla łowiczan (30:32).
  • Kluczowa dla przebiegu starcia okazała się trzecia kwarta, w której głównej architektem wysokiej przewagi dla zawodników z Łowicza był Michał Jankowski. Doświadczony skrzydłowy w drugiej połowie rzucił 15 z 20 punktów zdobytych w tym meczu, trafiając cztery trójki. Na bardzo dobre popisy Jankowskiego oraz jego kolegów starali się odpowiedzieć Karol Kamiński, Adrian Suliński oraz Łukasz Bodych. To jednak nie wystarczyło, aby Znicz odwrócił losy spotkania. Natomiast Księżak Łowicz mógł z dużym spokojem świętować swoją wygraną.
  • Wspomniany Michał Jankowski rzucił dla Księżaka 20 punktów i 10 zbiórek. 15 punktów i 7 zbiórek dodał Piotr Robak. Po drugiej stronie boiska po 12 punktów zainkasowali dla Znicza Adrian Suliński i Łukasz Bodych (12 zbiórek).

Górnik Trans.eu Wałbrzych – Decka Pelplin 73:54

  • Po piąte z rzędu zwycięstwo sięgnęli koszykarze Górnika Wałbrzych, pokonując w hali Aqua Zdrój – Deckę Pelplin. Po dość wyrównanej premierowej odsłonie wygranej przez podopiecznych trenera Łukasza Grudniewskiego (17:16) w kolejnej dziesiątce wałbrzyszanie uzyskali dwucyfrową przewagę. Doskonała gra Marcina Dymały, Damiana Durskiego, trzypunktowe trafienie Huberta Pabiana i lay-up Kamila Zywerta dał 16-punktową zaliczkę dla gospodarzy (39:23). Po pierwszych dwudziestu minutach pelplinianie odrobili jedynie dwa „oczka” z wyraźnej przewagi Górnika, która wyniosła 14 punktów (42:28).
  • Pelplinianie tuż po zmianie stron rzucili się od odrabianie i na 2:38 sekund przed końcem trzeciej kwarty po półdystansie Mateusza Kulisa tracili do Górnika jedynie pięć oczek (49:44). Jednak końcówka tej części należała jedynie do wałbrzyszan, którzy po punktach spod trumny Durskiego i Dymały mieli ponownie dwucyfrowy dystans (55:44). Ostatnia kwarta dla Górnika była jedynie formalnością – kolejne punkty zdobyte przez Dymałę, trójka Pabiana i półdystans Zywerta uspokoiły sytuację dla gospodarzy (68:50) dowożąc wygraną do syreny oznajmiającej koniec meczu.
  • Najlepiej punktującym zawodnikiem Górnika był Marcin Dymała – 20 punktów i 9 zbiórek. 12 oczek dopisał Bartłomiej Ratajczak. W zespole Decki najlepiej spisał się Karol Michałek, który jako jedyny przekroczył dwucyfrową barierę – 12 punktów i 12 zbiórek. Pelplinianie mieli rozregulowany celownik zza łuku, trafiając na 20 prób jedynie trzy razy celnie. Wałbrzyszanie z kolei mieli problem z trafieniem rzutów wolnych- na 16 prób trafili jedynie pięć!!!

TBS Śląsk II Wrocław – Dziki Warszawa 64:59

  • Po większości wyrównanej pierwszej odsłony to rezerwy Śląska odskoczyły z wynikiem, dzięki skutecznym trafieniom z pomalowanego pola Kacpra Gordona, Jana Wójcika, Michała Sitnika oraz półdystansowi Aleksandra Leńczuka (22:16). W następnej kwarcie zobaczyliśmy więcej defensywnej gry z obydwu stron niż skuteczne ataki. Mimo tego wrocławianie ciągle trzymali swoich przeciwników na kilkupunktowym dystansie, który do przerwy wyniósł siedem „oczek” (33:26).
  • Po dłuższej przerwie zobaczyliśmy wyrównany pojedynek między zespołami, lecz w połowie trzeciej kwarty wrocławianie zdołali powiększyć swoją przewagę. Po oczkach zdobytych spod obręczy Szymona Walskiego i wsadzie Szymona Tomczaka było przeszło 11-punktowa przewaga dla wrocławian. Gracze ze Stolicy od tamtej pory zaczęli gonić wynik – trzypunktowy rzut Bartosza Majewskiego i dwie dołożone trójki Jana Piliszczuka dały równowagę (44:44). Ostatnie punkty na zamknięcie tej kwarty zdobył z półdystansu Sebastian Bożenko, dając przed ostatnią kwartą dwupunktowe prowadzenie dla miejscowych (46:44).
  • Wrocławianie na wyższą przewagę wrócili w połowie czwartej, gdy kolejnym wsadem popisał się Tomczak, a z półdystansu trafił Sitnik (57:46). Warszawianie jeszcze jeden raz powrócili do gry o zwycięstwo, gdy na 30 sekund przed zakończeniem konfrontacji z dystansu pocelował po raz trzeci Piliszczuk (62:59). O zwycięstwie dla wrocławian przesądził trafieniem z półdystansu Szymon Tomczak. Dzikom zabrakło czasu na odrobienie w końcowym efekcie pięciu punktów.
  • Szymon Tomczak skończył starcie z dorobkiem 22 punktów i 9 zbiórek. Solidne double-double odnotował Jan Wójcik – 11 punktów i 16 zbiórek. Najlepszym zawodnikiem w ekipie Krzysztofa Szablowskiego był ponownie Bartosz Majewski – zdobywca 14 punktów i 8 zbiórek. Zawodnicy ze Stolicy polegli „bardzo mocno” w strefie podkoszowej gdzie zdobyli z tego pola jedynie 16 punktów przy 44 oczkach Śląska, a skuteczność z gry Kuźkowa i Żeleźniaka była odpowiednio (1/9 oraz 2/9).

fot. TBS Śląsk II Wrocław (fanpage)