26 września 2022

Projekt Kosz

TWOJE ŹRÓDŁO KOSZYKÓWKI

Niedziela z 1 Ligą: Genialny występ Stopy, wyjazdowe zwycięstwa wrocławskich ekip

Mikołaj Stopierzyński rzucił 31 punktów, a AZS UMCS Start Lublin okazał się lepszy od Kotwicy Kołobrzeg w lubelskiej hali MOSiR. Na zwycięskie tory wróciły rezerwy Śląska Wrocław, które w Pruszkowie ograły miejscowego Znicza. Z kolei WKK Wrocław wygrał wyjazdowe spotkanie z PGE Turowem Zgorzelec. Oto jak prezentowały się niedzielne starcia w dziewiątej serii meczów Suzuki 1 Ligi Koszykówki Mężczyzn.

PGE Turów Zgorzelec – WKK Wrocław 66:77

Wrocławianie już w premierowej odsłonie dali siwe znaki zgorzelczanom, że niedzielny wieczór będzie należał do nich. Trzypunktowe trafienia Jakuba Koelnera, punkty Fryderyka Matusiaka i lay-up Michała Chraboty sprawiły, że podopieczni trenera Dziergowskiego prowadzili dwucyfrową różnicą (15:25). Na początku drugiej kwarty WKK odskoczyło na 13-punktową zaliczkę po udanych próbach z półdystansu Tomasza Prostaka i Nicka Madraya (19:32). Wtedy do głosu doszli zawodnicy Turowa – trójka Bartosza Bochno, Stanisława Helińskiego i wykorzystane dwa rzuty wolne Cezarego Fudziaka sprawiły, że przewaga wrocławian stopniała do pięciu oczek (29:34). Goście z Dolnego Śląska wrócili do dwucyfrowej przewagi, dzięki zespołowej grze w ataku. Do przerwy WKK Wrocław prowadziło 49:34.

W drugiej połowie wrocławska drużyna mogła jedynie kontrolować sytuację na zgorzeleckim parkiecie, trzymając Turów przez długi okres gry na więcej niż 10 punktów przewagi. Z kolei zgorzelczanie na swoje pocieszenie zaprezentowali się w drugiej połowie o wiele lepiej, wygrywając ją 32:28. Najskuteczniejszym zawodnikiem w WKK Wrocław był Nick Madray – 17 punktów i 9 zbiórek. 16 punktów i 8 zbiórek dopisał Tomasz Prostak. W PGE Turowie Zgorzelec najlepszy był Stanisław Heliński – zdobywca 26 punktów i 7 zbiórek. 17 oczek, 8 zbiórek i 5 asyst dodał Bartosz Bochno.

Znicz Basket Pruszków – TBS Śląsk II Wrocław 76:81

TBS Śląsk II Wrocław w końcu z przełamaniem. Podopieczni trenera Dusana Stojkova po serii trzech porażek z rzędu okazali się lepsi od Znicza Basket Pruszków, który na razie ma słabszych okres grania. Pierwsza kwarta udowodniła, że obydwa zespoły grały falami w ofensywie. Skuteczniejszą grę prezentowali wrocławianie, którzy po celnych koszach Szymona Walskiego prowadzili 19:15. Przyjezdni w drugiej kwarcie mocno odfrunęli z rezultatem – duży wkład punktowy w wykonaniu Szymona Tomczaka, Sebastiana Bożenko oraz Jana Wójcika dały 14-punktową zaliczkę dla gości (31:45). Do przerwy pruszkowianie zdołali odrobić sześć punktów, schodząc do szatni przy korzystnym wyniku dla rezerw Śląska – 45:37.

Trzecia kwarta spotkania była mocno wyrównana, a rezultat orbitował w granicach 7-9 punktów. Wrocławska drużyna po strzale z dystansu Strzępka i półdystansie Leńczuka ponownie uciekła na dwucyfrowe prowadzenie (55:67). Akcja 2+1 w wykonaniu Damiana Tokarskiego zamknęła trzecią dziesiątkę, w której gracze w zielonych strojach prowadzili różnicą dziewięciu punktów (58:67). Znicz otworzył ostatnią dychę od zdobycia siedmiu punktów z rzędu, lecz parę chwil później rezerwy Śląska odpowiedziały tą samą bronią – złapali mini-run 10:4. Na nieco ponad 1:45 sekund oczka zdobyte przez Arkadiusza Adamczyka sprawiły, że pruszkowianie tracili jedynie trzy oczka do przyjezdnych (74:77). Więcej zimnej krwi zachowali wrocławscy gracze, którzy wykorzystali większość prób z rzutów wolnych (4/6), zapewniając sobie czwarte zwycięstwo w obecnej kampanii (76:81).

Głównym architektem wygranej dla rezerw Śląska był Szymon Tomczak – zdobywca 18 punktów i 8 zbiórek, 15 oczek dołożył Sebastian Bożenko. Jan Wójcik skończył mecz z dorobkiem double-double (11 punktów i 10 zbiórek). W obozie Znicza najlepiej zabłysnął Adrian Suliński – 16 punktów, 15 punktów, 9 zbiórek i 5 asyst dopisał Damian Tokarski.

AZS UMCS Start Lublin – Kotwica Kołobrzeg 74:70

Na zwycięską drogę powrócili koszykarze AZS-u UMCS Start Lublin, pokonując w lubelskiej hali MOSiR Kotwicę Kołobrzeg. Jeszcze na początku drugiej kwarty ekipa Przemysława Łuszczewskiego prowadziła różnicą 15 punktów (30:15) po trójce Tymoteusza Pszczoły. Do tego momentu dobrze prezentowali się: Karol Obarek, Bartosz Ciechociński oraz Mikołaj Stopierzyński. Jednak słabszy moment lublinian w grze wykorzystali kołobrzeżanie – po punktach Remona Nelsona i Mikołaja Kurpisz przewaga akademików stopniała do trzech oczek (34:31). W dobrym miejscu pod koniec pierwszej połowy pojawił się Stopierzyński, dodając do lubelskiego konta pięć punktów. To z kolei dało po pierwszej połowie 6-punktowe prowadzenie dla zawodników z Koziego Grodu (41:35).

Drugie dwadzieścia minut było bardziej wyrównanym widowiskiem z kilkupunktową zaliczką dla lublinian. Kołobrzeżanie nadal musieli podganiać rezultat w tym pojedynku, a wciąż w dobrej dyspozycji był Stopierzyński. W końcu Czarodziejom z Wydm na moment udało się zbliżyć do gospodarzy na dwa punkty po lay-upie Piotra Śmigielskiego i połowicznie wykorzystanych wolnych przez Wojciecha Jakubiaka (67:65). Kluczowe punkty padły w samej końcówce, gdy dwa punkty z wolnych trafił Michael Gospodarek, a spod obręczy kolejne oczka dołożył Bartosz Ciechociński.

Lubelską drużynę do triumfu poprowadził Mikołaj Stopierzyński – autor 31 punktów i 6 zbiórek. 16 punktów i 4 zbiórki dodał Bartosz Ciechociński. W drużynie Kotwicy brylował Piotr Śmigielski, który był blisko triple-double (16 punktów, 9 asyst i 8 zbiórek. Mateusz Itrich dodał 12 oczek i 7 zbiórek.

fot. Karolina Bąkowicz Fotografia (archiwum)