Ofensywny mecz w Tychach. Sokół znów pokonał GKS!

Muszynianka Sokół Łańcut powrócił na zwycięski szlak w Pekao S.A. 1.Lidze Mężczyzn! Po dość ofensywnej rywalizacji podopieczni Macieja Klimy w 21.serii gier pokonali na wyjeździe GKS Tychy 101:96.

GKS Tychy — Muszynianka Sokół Łańcut 96:101 Statystyki

Widowisko dobrze rozpoczęli przyjezdni, którzy po trójkach Filipa Małgorzaciaka i Mateusza Kaszowskiego dość szybko objęli prowadzenie. Błyskawicznie do wyrównania umieli doprowadzić Konrad Dawdo oraz Szymon Szmit. Natomiast po łatwych punktach Sebastiana Bożenko, GKS delikatnie wysunął się na przód (12:10). W kolejnych minutach oglądaliśmy równorzędny bój, w którym ekipy na zmianę wychodziły na prowadzenie. Po przyjezdnej stronie brylował Patryk Kędel, natomiast w ekipie Sokoła aktywni w ataku byli Maksymilian Duda oraz Paweł Zmarlak. Finalnie po pierwszych punktach z gry Łukasza Kłaczka mieliśmy po pierwszej części remis (30:30).

W kolejnej ćwiartce Sokoła na prowadzenie wyprowadzały łatwe punkty z rzutów wolnych Małgorzaciaka oraz trójka Kaszowskiego. Mimo wszystko Trójkolorowi umieli odpowiedzieć zagraniami Śniega, Zmarlaka i Dawdo, które dały im zaliczkę trzech punktów (41:38). Nieco później dobry fragment w ataku odnotował Filip Struski przy asyście Macieja Puchalskiego i Filipa Małgorzaciaka. Dzięki serialowi 12:3, Sokół osiągnął zaliczkę sześciu punktów. Do końcowej syreny zamykającą pierwszą połowę prawie wszystkie zaległości nadrobili Zmarlak oraz Śnieg. W ten sposób żółto-czarni prowadzili po pierwszej połowie na Górnym Śląsku 52:50.

DRUGA POŁOWA

Zaraz po przerwie tyszanie wrócili na prowadzenie po łatwo zdobytych punktach przez Piliszczuka i Szmita. Goście z Podkarpacia nie zamierzali oddawać inicjatywy na stronę miejscowych, a w jej odzyskaniu pomagały kolejne punkty Małgorzaciaka i Struskiego. Następnie potyczka ponownie była zacięta po obu stronach parkietu. Dopiero w końcówce trzeciej kwarty udane zagrania Jakuba Stupnickiego i trójka Bartosza Czerwonki pozwoliła łańcucianom uzyskać pięciopunktowe prowadzenie po 30 minutach pojedynku (66:71).

W czwartej kwarcie deficyt starał się zniwelował Zmarlak, ale sprawnie reagował na udane próby skrzydłowego Małgorzaciak. Dopiero po trójce Szmita, a także następnych punktach Dudy tyszanie potrafili doprowadzić do wyrównania (77:77). Sokół w kolejnych akcjach mógł liczyć na Kędla oraz Stupnickiego, którzy przywrócili im kilkupunktowy zapas. Dzięki dwóm trójkom Czerwonki, podkarpacka ekipa miała siedem punktów przewagi nad GKS-em (83:90). Zawodnicy Tomasza Jagiełki przy pomocy posłanych koszy przez Michała Lisa, Sebastiana Bożenko oraz Szymona Szmita umieli na 23 sekundy doprowadzić do pełnej emocji końcówki (94:95). Ostatecznie nerwy na wodzy mieli przyjezdni, a w kluczowych momentach na linii rzutów wolnych nie mylił się Stupnicki. Tym sposobem Muszynianka Sokół Łańcut pokonał GKS Tychy 101:96.

W łańcuckim zespole 22 punkty, 5 zbiórek i 5 asyst odnotował Filip Małgorzaciak. Po 16 punktów dołożyli Patryk Kędel oraz Filip Struski. Ponadto rywalizację z dorobkiem double-double zakończył Mateusz Kaszowski (13 punktów, 12 asyst). W tyskiej drużynie 20 punktów i 8 zbiórek zainkasował Paweł Zmarlak. Zaś blisko wyczynu triple-double był Tomasz Śnieg, aplikując 16 punktów, 17 asyst i 9 zbiórek.

fot. Muszynianka Sokół Łańcut
KW

About Author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *