Weegree AZS Politechnika Opolska zaliczyła ważny triumf w dolnych rejonach tabeli Pekao S.A. 1.Ligi Mężczyzn! W niedzielnym meczu za „cztery punkty” w ramach 13.kolejki, zespół Michała Rutkowskiego pokonał Miners Katowice 90:78
Weegree AZS Politechnika Opolska — Miners Katowice 90:78
Obie ekipy przed niedzielnym meczem miały na swoim koncie po trzy zwycięstwa, co dawały im aktualnie dolne rejony tabeli. Do opolskiego zespołu powrócili po krótkiej absencji Jakub Kobel oraz Michał Szarbatke. Zespoły poza derbową potyczką wiedziały o randze tego pojedynku (za „cztery punkty”), który może zadecydować o utrzymaniu.
Znacznie lepiej w rywalizację wszedł zespół Michała Rutkowskiego, który mógł liczyć na wykorzystane okazje w ataku przez Piotra Niedźwiedzkiego, Przemysława Kociszewskiego i Dominika Rutkowskiego. Dzięki udanej próbie zza łuku Łukasza Kłaczka z kontry, Politechnika w połowie tej części prowadziła aż 14:2. Od tego momentu grę katowickiej drużyny wzięli na swoje barki Michał Kierlewicz i Thomas Davis, odrabiając częściowo zmiany. Pokrótce dzięki dobremu z ławki Tomasza Krzymińskiego oraz podkoszowej akcji Maksymiliana Szeflera, Miners mieli odrobione prawie wszystkie zaległości (17:15). Pierwszą część zamknął podkoszowym zagraniem Niedźwiedzki, dając Politechnice czteropunktową zaliczkę.
Do wyższego prowadzenia opolska drużyna wróciła po upływie 180 sekund następnej ćwiartki po udanych zagraniach Kociszewskiego i Białachowskiego (30:17). Katowiczanie nie pozostawali dłużni i reagowali udaną próbą z dystansu Wojciecha Jagiełło oraz pięcioma punktami z rzędu zdobytymi przez Maksymiliana Formellę. Dzięki nim katowiczanie zmniejszyli stratę do pięciu „oczek” w połowie tej części. Później oba zespoły poczęstowały siebie seriami punktowymi, ale wciąż inicjatywę miała Politechnika. Głównie dzięki trójkom Dominika Rutkowskiego i łatwym punktom Jakuba Kobla, opolski zespół zasłużenie prowadził do przerwy 45:34.
Po dłuższej przerwie opolanie przy pomocy trafień Łukasza Kłaczka i Camerona Jonesa odskoczyła na dwadzieścia jeden punktów. Obraz katowickiej drużyny w ataku zaczęli w późniejszym czasie poprawiać Thomas Davis, a także Tomasz Krzymiński. Natomiast po punktach spod kosza z ponowienia Karola Nowakowskiego, goście zeszli do trzynastu punktów (58:45). Jeszcze przez parę chwil dwucyfrową przewagę trzymali dla gospodarzy Kobel, Rutkowski oraz Białystok. Mimo wszystko ekipa Łukasza Szczypki umiała zejść do jednocyfrowej straty. Dzięki trójkom Jagiełły oraz Krzymińskiego, Politechnika po 30 minutach wciąż prowadziła, ale tylko 67:59.
To zwiastowało nam sporo emocji w decydującej części, w której początkowo obie ekipy miały rozregulowane celowniki. Dopiero po następnych punktach Jakuba Kobla i trójce Łukasza Kupczyńskiego, Politechnika miała zapas dziesięciu punktów. Katowiczanie nie zamierzali oddawać rywalizacji za darmo — po dobrych interwencjach w ofensywie Michała Kierlewicza, Maksymiliana Formelli i Tomasza Krzymińskiego przegrywała na 2:55 sekund przed zakończeniem meczu czterema punktami (78:74). Jednak w tych decydujących momentach więcej koncentracji zachowali gospodarze. Głównie po podkoszowych akcjach Niedźwiedzkiego i Kupczyńskiego, Politechnika nie dała sobie wydrzeć wygranej, triumfując ostatecznie 90:78.
Do zwycięstwa opolską ekipę poprowadzili Jakub Kobel, który po krótkiej absencji zainkasował 21 punktów i 12 asyst oraz Dominik Rutkowski, autor 20 punktów i 4 zbiórek. Dla gości 17 punktów i 5 zbiórek zainkasował Tomasz Krzymiński, a 14 punktów i 7 zbiórek dopisał Thomas Davis.
fot. Monika Balij
KW
