„Święta Wojna” dla Śląska

„Święta Wojna” we wrocławskiej hali Stulecia rozpoczęła 13.kolejkę Orlen Basket Ligi! Po dość emocjonującej rywalizacji WKS Śląsk Wrocław pokonał w szlagierze kolejki Anwil Włocławek 86:79

WKS Śląsk Wrocław — Anwil Włocławek 86:79

Włocławianie dobrze otworzyli pojedynek we Wrocławiu, prowadząc dzięki trójkom Elvara Fridrikssona, Taylera Wahla oraz punktom spod kosza Michała Michalaka siedmioma punktami (4:11). Jakub Nizioł wraz z Kadre Gray’em próbowali poprawiać sytuację gospodarzy, ale skrzętnie wtórowali im Eric Locket oraz Dawid Słupiński. Nieco później parę punktów do gości nadrabiali celnymi rzutami Jakub Urbaniak oraz Noah Kirkwood, lecz Rottweilery zaaplikowały w tej części gry sześć celnych trójek na dziewięć oddanych prób. Dzięki nim Anwil prowadził po 10 minutach 27:20.

Na początku drugiej kwarty włocławianie odjechali na czternaście „oczek”, gdy łatwo pod wszedł Isaiah Mucius, a z dystansu trafił Nijal Pearson (20:34). Wówczas Angel Nunez do spółki z Issufem Sanonem zaczęli nadrabiać dystans do przyjezdnych. W późniejszym czasie włocławianom przydarzył się przestój w ataku, który skrzętnie nadrabiali trójkami Nunez oraz Nizioł. Pokrótce po punktach spod kosza Kirkwooda, Nizioła oraz trójce Gray’a, to Śląsk wyszedł na przód (43:40). Na przerwę w ciut lepszych nastrojach zeszli jednak podopieczni Grzegorza Kożana, którzy po rzutach wolnych wykorzystanych przez Michalaka i Wahla wygrywali 47:46.

Trzecią dyszkę rozpoczął celną trójkę Sanon, dając Trójkolorowym prowadzenie. Bardzo szybko wynik na stronę przyjezdnych przywrócili Michalak oraz Lockett. Jednakże po późniejszych punktach spod obręczy Stefana Djordjevicia i Jakuba Nizioła, Śląsk powrócił na przód (55:52). Ten minimalny bufor bezpieczeństwa podopieczni Ainarsa Bagatskisa trzymali do końca tej części widowiska, a pomogły w tym udane trafienia Noah’y Kirkwooda, Angela Nuneza oraz Issufa Sanona. Trzecią kwartę zamknął punktami z „pomalowanego” pola Kacpra Borowskiego (65:61).

W czwartej kwarcie dzięki trójkom Błażeja Kulikowskiego, Jakuba Nizioła oraz Ajdina Penavy, Śląsk odskoczył od swoich rywali na dziesięć punktów. Włocławianie w tym fragmencie gry obok trafień Slaughtera i Wahla nie umieli wykańczać akcji spod obręczy, a także robili proste straty. Nieco później Wahl oraz Fridrikkson swoimi udanymi próbami próbowali przywrócić Anwil do meczu. Jednakże w kluczowych momentach rywalizacji nie mylili się spod obręczy Gray oraz Urbaniak (82:73). Mimo 9-punktowej straty na 57 sekund przed końcem meczu, Anwil nie zamierzał składać broni. Po pięciu punktach z rzędu zdobytych przez Michalaka, Rottweilery miał stratę dwóch posiadań. Ostatecznie „wojnę nerwów” wygrali wrocławianie, którzy mogli liczyć na łatwe punkty z rzutów wolnych Nuneza dające im triumf 86:79.

Do dziewiątego zwycięstwa poprowadzili w piątkowy wieczór Angel Nunez (15 punktów, 6 zbiórek) oraz Issuf Sanon (13 punktów). Dla Anwilu 16 punktów i 4 asysty odnotował Elvar Fridriksson, a 13 punktów i 4 zbiórki dopisał Michał Michalak. W ten sposób wrocławski zespół zasiądzie do sobotniego popołudnia na pozycji lidera. Anwil z dorobkiem 6 zwycięstw i 6 porażek będzie aktualnie w środkowej strefie tabeli. Co więcej swoje ostatnie spotkanie w roli pierwszego trenera rozegrał Grzegorz Kożan. Od następnego pojedynku włocławską ekipę będzie prowadził Ronen Ginzburg.

Pełne statystyki meczu

fot. Andrzej Romański
Kamil Wróbel

About Author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *