Zielonogórski comeback. Zastal lepszy od Górnika

Górnik Zamek Książ Wałbrzych długo kontrolował przebieg spotkania i po pierwszej połowie prowadził różnicą dwunastu punktów. Po przerwie inicjatywę przejęli jednak koszykarze Zastalu Zielona Góra, którzy lepszą grą w trzeciej i czwartej kwarcie odwrócili losy meczu i wywieźli z Wałbrzycha zwycięstwo 89:82.

Górnik Zamek Książ Wałbrzych 82:89 Zastal Zielona Góra

Pierwsze punkty w meczu padły dopiero po blisko dwóch minutach gry, gdy Marchewka stanął na linii rzutów wolnych i wykorzystał drugą próbę. Dla Zielonogórzan premierowe punkty zdobył Sulima po skutecznej akcji za dwa. Spotkanie od początku było bardzo wyrównane, choć nie brakowało nerwowych momentów. W jednym z nich groźnie na parkiet upadł Lovell Cabbil, który opuszczał boisko, podpierając się na kolegach z drużyny.

W środkowej fazie pierwszej kwarty goście zyskali chwilową przewagę – akcję 2+1 skompletował Sulima, a po chwili zza łuku trafił Patrick Cartier, dając Zastalowi pięciopunktowe prowadzenie. Po dość kontrowersyjnej sytuacji pod koszem, gdy Bojanowski i Fayne ciągnęli się wzajemnie za koszulki, Maughmer wykorzystał zamieszanie i zdobył dwa punkty, a Fayne dołożył jeden rzut wolny. Zielonogórzanie odskoczyli wówczas na osiem punktów, jednak Górnik odpowiedział serią 8:0, doprowadzając do remisu. Ostatnie słowo w tej kwarcie należało jednak do Garrisona, który trafił za trzy i po 10 minutach Zastal prowadził 19:16.

Drugą kwartę aktywnie rozpoczął Ike Smith, choć gospodarze wciąż mieli problemy z rzutami wolnymi. Po ofensywnej zbiórce Bensona Górnik zdobył jednak punkty, a po powrocie na parkiet Lovell Cabbil wziął na siebie ciężar gry, zdobywając pięć punktów z rzędu i wyprowadzając Wałbrzyszan na prowadzenie. O czas poprosił wówczas Arkadiusz Miłoszewski. Gospodarze wyraźnie złapali rytm, szczególnie zza linii 6,75, a po kolejnej trójce Garcii ich przewaga wzrosła do dziewięciu punktów. W końcówce kwarty Górnik próbował spowolnić tempo, jednak Cabbil ponownie dał o sobie znać, wygrywając walkę na ofensywnej desce i dokładając dwa punkty. Do przerwy Górnik prowadził 45:33.

Po zmianie stron na pierwsze punkty znów trzeba było chwilę poczekać, ale warto było – Marchewka efektownie zapakował piłkę z góry. Szybko jednak pojawiły się problemy z przewinieniami po stronie gospodarzy, którzy w niespełna dwie minuty popełnili cztery faule, co otworzyło rywalom drogę do linii rzutów wolnych. Lepszy rytm złapali Zielonogórzanie, a dwie trójki Garrisona pozwoliły im w krótkim czasie zniwelować straty do sześciu punktów. Chwilę później Zastal zanotował serię 13:2 i wyszedł na minimalne prowadzenie, całkowicie przejmując kontrolę nad grą. Choć po powrocie Cabbila Górnik jeszcze na moment odzyskał prowadzenie, to po trafieniu Taurasa Jogėli po 30 minutach to goście prowadzili 61:58.

Ostatnia kwarta rozpoczęła się od celnej trójki Maughmera z rogu boiska. Górnik odpowiedział akcją 2+1 Ike’a Smitha, lecz chwilę później zza łuku trafili kolejno Matczak i Mazurczak, a Zastal odskoczył na dziewięć punktów. Trener Andrzej Adamek poprosił o przerwę, a sygnał do pogoni dał rewelacyjny Lovell Cabbil, który dwiema trójkami zmniejszył stratę do zaledwie trzech punktów. Wtedy czas wziął Miłoszewski.

Końcówka należała jednak do Zastalu, a szczególnie do Lewisa, który w kluczowych momentach brał odpowiedzialność na siebie i skutecznie punktował. Górnik odpowiadał walecznością i kolejnymi trafieniami Cabbila, lecz decydujący cios zadał Garrison, trafiając trójkę na 45 sekund przed końcem. Chwilę później Lewis dołożył dwa punkty, a wynik meczu ustalił rzut zza łuku Ike Smitha. Ostatecznie Zastal Zielona Góra wygrał w Wałbrzychu 89:82.

Foto: Tomasz Browarczyk

About Author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *