Dziki od krok od historycznego awansu, Dąbrowa przedłuża serię!

Ćwierćfinały Orlen Basket Ligi ponownie dostarczyły ogromnych emocji! Dziki Warszawa wykorzystały przewagę własnego parkietu i są już o krok od historycznego półfinału, natomiast MKS Dąbrowa Górnicza po thrillerze pokonał Legię Warszawa, przedłużając serię i odbierając mistrzom Polski szansę na szybkie zamknięcie rywalizacji.


Dziki Warszawa 85 : 78 Energa Trefl Sopot

Po tym, jak w pierwszym meczu Warszawianie dali rywalom prawdziwą lekcję koszykówki, w drugim spotkaniu Sopocianie odpowiedzieli zwycięstwem po emocjonującej końcówce i punktach Paula Scruggsa. Rywalizacja przeniosła się więc do stolicy, gdzie Dziki przy wsparciu własnych kibiców ponownie pokazały swoją siłę i wykorzystały przewagę parkietu.

Mecz od początku był bardzo wyrównany, ale jedyną kwartą wygraną przez Trefl była druga odsłona. Pozostałe fragmenty spotkania padły łupem gospodarzy, którzy kontrolowali tempo gry i byli skuteczniejsi w kluczowych momentach. Choć na około 80 sekund przed końcem Żółto-Czarni wciąż mieli nadzieję na odrobienie strat, to chwilę później Landrius Horton trafił bardzo ważną trójkę, która praktycznie zamknęła spotkanie. Dziki wygrały 85:78, obejmując prowadzenie 2:1 w serii i są już tylko krok od historycznego awansu do półfinału!

Najlepiej punktującym zawodnikiem gospodarzy był Darnell Edge, który zdobył 20 punktów i dołożył 5 zbiórek. Bardzo ważną rolę odegrał także Ben Vander Plas — autor 18 punktów i 9 zbiórek. Warszawianie mieli jednak problemy na linii rzutów wolnych, trafiając tylko 24 z 32 prób.

W ekipie prowadzonej przez Mikko Larkasa najwięcej punktów zdobył Paul Scruggs — 22, a do tego dołożył 11 zbiórek i 5 asyst. Drugim najlepszym strzelcem Trefla był Grant Sherfield, który zakończył mecz z dorobkiem 18 punktów.

W statystykach szczególnie rzuca się w oczy liczba punktów z szybkiego ataku — Dziki zdobyły ich aż 32, podczas gdy Trefl zaledwie 7.

MKS Dabrowa Górnicza 92 : 91 Legia Warszawa

Mistrzowie Polski stanęli przed szansą na szybkie zamknięcie serii i awans do półfinału bez porażki, jednak tym razem to gospodarze okazali się lepsi i przedłużyli rywalizację przynajmniej o jeszcze jedno spotkanie.

Od początku mecz był niezwykle wyrównany, a żadna z drużyn nie potrafiła zbudować większej przewagi. Kluczowe okazały się ostatnie minuty. Na około 80 sekund przed końcem zza łuku trafił Luther Muhammad, wyprowadzając MKS na prowadzenie. Po chwili odpowiedział mu Dominic Brewton, który wykorzystał pozostawione mu miejsce w obronie i również trafił za trzy. Decydująca akcja należała jednak ponownie do Muhammada — na 14 sekund przed końcem skutecznie przymierzył z półdystansu.

Legia miała jeszcze szansę doprowadzić do dogrywki lub nawet wygrać spotkanie, szczególnie gdy faulowany został Brewton. Zawodnik gości wykorzystał jednak tylko jeden rzut wolny, a po drugim Legioniści nie zdołali zebrać piłki. Dzięki temu Dąbrowianie wygrali 92:91 i przedłużyli serię.

W drużynie gospodarzy świetny mecz rozegrał Jakub Musiał, który zdobył 18 punktów. O dwa mniej miał Luther Muhammad, ale to właśnie jego trafienia były kluczowe w końcówce. Dodatkowo zanotował 7 asyst i 5 zbiórek. Bardzo dobre zawody rozegrał także Marcin Piechowicz — 16 punktów i 8 zbiórek.

W zespole Legii zabrakło Shane’a Huntera, którego zastąpił Mathias Tass, jednak Estończyk spędził na parkiecie jedynie 8 minut. Najlepszym strzelcem gości był Dominic Brewton — 19 punktów, 5 zbiórek i 3 asysty. Świetny występ zanotował także MVP rundy zasadniczej Andrzej Pluta, który zakończył mecz z double-double na poziomie 15 punktów i 11 asyst. Powyżej 10 punktów zdobyli również Ojars Siliņš — 16, Race Thompson — 12 punktów i 7 zbiórek, Carl Ponsar — 11 punktów i 10 zbiórek oraz Jayvon Graves — 10 oczek.

About Author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *