Za nami trzy kolejne mecze 4. kolejki PGE Basket Ligi. Najciekawiej było w Zielonej Górze, gdzie Zastal minimalnie wygrał z Anwilem Włocławek. Po pewne zwycięstwa sięgnęły King Szczecin i WKS Śląsk Wrocław, pokonując odpowiednio PGE Start Lublin i Enea Łaciate Astorię Bydgoszcz.
King Szczecin – PGE Start Lublin 70:54
Sobotnie granie w PGE Basket Lidze rozpoczęło się od meczu w Szczecinie. King oraz Start Lublin do tej pory odniosły tylko po jednym zwycięstwie. Początek meczu nie wyglądał zbyt obiecująco dla obu drużyn. Po pierwszej kwarcie na tablicy widniał wynik jedynie 14:14. W drugiej części gospodarze nieco poprawili skuteczność i dzięki temu do przerwy prowadzili 35:30.
Koszykarze Kinga mogli kontrolować sytuację na boisku. Rywale mieli tylko 30% skuteczności z gry i trafili 4 na 28 prób za 3 punkty. W połowie trzeciej kwarty po kolejnym trafieniu zza łuku Zahira Portera zespół ze Szczecina wygrywał 46:30. King zachowywał wysoką przewagę i ostatecznie wygrał 70:54. Porter trzykrotnie trafił za 3 punkty, a łącznie zdobył 25 punktów, do których dołożył jeszcze 10 zbiórek.
Statystyki meczu
Zastal Zielona Góra – Anwil Włocławek 78:77
Mecz w Zielonej Górze z dzisiejszych zapowiadał się jako najciekawszy i tak też było. W starciu Zastalu z Anwilem nie brakowało emocji przez 40 minut. Oba zespoły toczyły wyrównaną walkę. Przed przerwą nieco odskoczyli gospodarze, którzy na przerwę schodzili z prowadzeniem 44:38. W trzeciej kwarcie Zastal nadal prowadził 49:40, ale Anwil odpowiedział serią 10 kolejnych oczek i przejął prowadzenie. Jeszcze w tej odsłonie zespół z Zielonej Góry odskoczył na 8 punktów, ale po 30 minutach wygrywał jedynie 62:60.
W czwartej kwarcie prowadzenie zmieniało się wielokrotnie. Ostatecznie po minimalne zwycięstwo przed własną publicznością 78:77 sięgnął Zastal. Na 3 sekundy przed końcem po niesportowym przewinieniu Szymona Wójcika piłkę otrzymali koszykarze z Zielonej Góry i rywale nie mogli już odpowiedzieć. Do tej pory wszystkie mecze Anwilu kończyły się różnicą punktu. Włocławianie przegrali po raz drugi. Zastal zaś odbudowuje się po porażkę na inaugurację z Astorią. Do zwycięstwa gospodarzy poprowadził zdobywca 22 punktów Conley Garrison, który miał skuteczność 5/6 za 3 punkty. Warto dodać, że ekipa z Włocławka oddała tylko 4 celne próby zza łuku.
WKS Śląsk Wrocław – Enea Łaciate Astoria Bydgoszcz 100:77
Śląsk i Astoria do tej pory zanotowały po jednym zwycięstwie. Po pierwszej kwarcie wygranej 28:24 przez gości można było spodziewać się wyrównanej walki o cenny triumf. W drugiej kwarcie szala zwycięstwa zaczęła przechylać się na stronę zespołu z Dolnej Śląska. Od rezultatu 24:30 gospodarze zdobyli 13 kolejnych punktów. Do przerwy Śląsk prowadził 9 punktami – 52:43
Trzecią kwartę zespół z Wrocławia zwyciężył 29:13. Różnica wzrosła więc już do ponad 20 punktów. Sprawa zwycięstwa w tym spotkaniu była przesądzona. Koszykarze Śląska dotarli nawet do granicy 100 punktów. Zespół trenera Franco pewnie wygrał 100:77. Koszykarze Astorii zanotowali aż 23 straty i wysoko przegrali pomimo 13 celnych rzutów zza łuku. Najskuteczniejszymi zawodnikami w swoich drużynach byli John Egbunu (20 pkt.) i Martyce Kimbrough (18 pkt.).
Fot. PLK/Andrzej Romański
