Już niedługo rozpocznie się kolejny sezon naszej ulubionej Polskiej Ligi Koszykówki, a jak wiemy, jak co roku zresztą, w składach wszystkich drużyn doszło do sporych zmian. Zatem przyjrzymy się, kto potencjalnie może zostać gwiazdą tych drużyn, a zarazem ligi. Rzecz jasna, na samym początku pragniemy wyjaśnić, że jest to opinia, a każdy może mieć na ten temat inne zdanie, stąd proponujemy podchodzić do artykułu nieco z dystansem, bo trzymamy kciuki za każdego zawodnika!
AMW Arka Gdynia
Potencjalna gwiazda: Alex Stein
O tym zawodniku nie trzeba mówić żadnemu kibicowi naszej ligi, który śledzi ją przynajmniej od trzech lat. Stein pierwszą styczność z naszą ligą miał w sezonie 2023/24, wówczas to reprezentując barwy PGE Spójni Stargard. Dał się tam poznać jako świetny zawodnik, który potrafił wejść z ławki i zrobić różnicę, zdobywając ważne punkty. W barwach drużyny ze Stargardu notował on średnio 12.8 punktu, 2.9 asysty i 2.5 zbiórki na mecz. Jednak nie był to szczyt jego umiejętności, bo taki prezentował w Słupsku, gdzie grał jeszcze lepiej, dzięki czemu wybrany został po rundzie zasadniczej do najlepszej piątki ligi. W barwach Słupszczan notował średnio 18.2 punktu, trafiając 40.6% rzutów zza łuku, oraz dokładając 4.3 asysty i 3.7 zbiórki na mecz. Drużynę Czarnych doprowadził w tym sezonie do ćwierćfinału, gdzie odniósł poważny uraz, wykluczający go z gry na przyszły sezon, a ostatecznie jego drużyna bez jego pomocy odpadła wówczas w ćwierćfinale z Lubelskim Startem, przegrywając w rywalizacji do 3 zwycięstw 2:3. Oczekiwania wobec tego zawodnika w Gdyni są wysokie, lecz z pewnością, gdy dopisze mu zdrowie, będzie jednym z lepszych zawodników naszej ligi. Warto tutaj wspomnieć także, że w razie niezbyt dobrej formy Steina, jako drugą potencjalną gwiazdę można dopatrywać się również znającego naszą ligę Kaspra Suurorga.
Anwil Włocławek
Potencjalna gwiazda: Jack Forrest
Wybór „największej” gwiazdy w przypadku drużyny z Włocławka nie był wcale łatwy, biorąc pod uwagę, że Vedran Bośnić zbudował skład, w którym każdy może się tak naprawdę wyróżnić. Postanowiłem jednak wskazać tutaj Jacka Forresta jako tę najjaśniejszą wśród gwiazd. Skąd taki wybór? Forrest może grać na dwóch pozycjach – zarówno jako rzucający obrońca, jak i niski skrzydłowy. Ma on atuty zarówno w ataku – między innymi będąc dobrym strzelcem zza łuku – 37.8% skuteczności w tym aspekcie w Finlandii, lecz także prezentuje się dobrze w defensywie. Poprzedni sezon rozpoczynał w Grecji, w drużynie Lavrio, gdzie rozegrał 20 spotkań, średnio notując 5.8 punktu i 2.8 zbiórki, aż w końcu przeniósł się do fińskiego Salonu Vilpas, gdzie zdążył do końca sezonu zagrać w 12 meczach, notując 18.5 punktu, 4.9 zbiórki i 2.4 asysty na mecz. Do Włocławka zresztą przychodzi on jako mistrz ligi fińskiej, gdzie po siedmiomeczowej batalii jego ekipa pokonała rywali z Kataji.
Arriva Lotto Twarde Pierniki Toruń
Potencjalna gwiazda: Viktor Gaddefors
Wyżej wymienionego zawodnika nie trzeba przedstawiać nikomu. Będzie to jego drugi sezon w barwach drużyny z Torunia, bo wcześniej grał tutaj w sezonie 2024/25. Jest to zawodnik wszechstronny, który potrafi grać na każdej pozycji na boisku. Podczas swojego ostatniego pobytu w jednej ze stolic województwa kujawsko-pomorskiego średnio zdobywał 13.3 punktu, 6.3 zbiórki, 4.9 asysty i 1.3 przechwytu na mecz. Poprzedni sezon – 2025/26 – spędził na Tajwanie w barwach New Taipei CTBC DEA. W tym artykule jednak wspomnimy jeszcze o jego ostatnich występach w kadrze narodowej, bo warto przypomnieć, że jest on reprezentantem Szwecji. Podczas ostatniego zgrupowania, w starciu kwalifikacyjnym z Finlandią zdobył 8 oczek, dokładając 3 zbiórki i 2 asysty, natomiast z mocną reprezentacją Francji był blisko zaliczenia double-double, zdobywając 9 oczek i 10 zbiórek.
Dziki Warszawa
Potencjalna gwiazda: Joseph Girard III
Marco Legovich w tym sezonie zbudował bardzo mocną drużynę, gdzie trudno jest wybrać jednego zawodnika, a raczej wyznaczyć go jako przyszłą gwiazdę, lecz naszym zdaniem wyróżnia się w ich drużynie jeden zawodnik, mianowicie Joseph Girard, który umiejętnościami strzeleckimi przypomina mi Liama O’Reilly’ego, którego zna każdy kibic PLK. Girard do Warszawy przychodzi z Trabzonsporu, gdzie średnio notował 11.3 punktu, trafiając zza łuku na 50% skuteczności, 2.5 asysty i 1.3 zbiórki na mecz – a to wszystko w niespełna 19 minut! Jednak najbardziej uwagę przykuwa jego sezon na Litwie, w drużynie Nevezis, gdzie w sezonie 2024/25 trafiał 21 oczek, trafiając 41.5% zza łuku, a do tego dodając 3 asysty i 2.8 zbiórki na mecz. Wspomnieć tutaj warto także o jego zdobyczy punktowej ze sparingu przeciwko Startowi, gdzie grając 14 minut, zdążył zdobyć aż 25 oczek. Lecz Girard nie będzie jedyny, bo naszym zdaniem wyróżniać się będzie bardzo także powracający do naszej ligi Zane Waterman.

Enea Łaciate Astoria Bydgoszcz
Potencjalna gwiazda: Jayden Taylor
Kolejny zawodnik, który do naszej ligi przychodzi z ligi fińskiej. Tym razem zagra on w drużynie beniaminka ligi z Bydgoszczy. Moim zdaniem w przypadku „Asty” można było wymienić albo Jaydena Taylora, albo Jalena Thomasa, który w przeszłości grał w G-League, Rilski czy też wygrał ligę BNXT, jednak może nieco zaskakująco moim zdaniem lepiej poradzi sobie grający na pozycji numer „2” Taylor. Poprzedni sezon był dla niego pierwszym na europejskich parkietach, gdzie poradził sobie zwyczajnie świetnie. Zmagania zaczynał w barwach Kataja Basket, gdzie rozegrał 6 spotkań, średnio notując 21.7 punktu, 5.3 zbiórki i 3.3 asysty na mecz, jednak tam nie zagościł na długo, bo przeniósł się do innej drużyny z Finlandii – mianowicie KTP-Basket, gdzie zanotował 21 występów, ze średnimi wynoszącymi 19.8 punktu, 6.6 zbiórki i 3.3 asysty na mecz. Przykładowo w ostatnim meczu sparingowym z drużyną z Sopotu zdobył 17 oczek, 9 asyst i 5 zbiórek. Jest to zawodnik, który dużo rzuca, lecz potrafi zdobywać punkty.
Energa Czarni Słupsk
Potencjalna gwiazda: Dominic Green
Czy to będzie TEN sezon Greena? Myślę, że tak! W końcu będzie to jego trzeci rok pod okiem swojego zaufanego zresztą już trenera, czyli Krzysztofa Szablowskiego, dla którego w Dzikach grał znakomicie, jednak ostatni pobyt w Dąbrowie zarówno dla jednego, jak i drugiego nie zakończył się najlepiej. Green jednak, mimo zeszłorocznych przygód pozaboiskowych, moim zdaniem w końcu będzie chciał przypomnieć kibicom, na co go tak naprawdę stać! Gdy dopisze mu zdrowie, z pewnością będzie jedną z najważniejszych postaci tej drużyny, który zresztą jako jedyny z zagranicznych zawodników rotacji Słupszczan zna doskonale naszą ligę, co będzie jego dużym atutem, a dodatkowo, jak już wcześniej wspominałem, zna się on doskonale z Krzysztofem Szablowskim. W barwach Dzików w sezonie 2023/24 notował on średnio 17.6 punktu, 3.8 zbiórki i 1.6 asysty na mecz. Kolejny sezon spędził na Litwie w drużynie Juventusu, gdzie zdobywał po 15.5 punktu i 3 zbiórki na mecz.
Energa Trefl Sopot
Potencjalna gwiazda: Michał Michalak
Drużynę z Sopotu da się lubić lub też nie, jednak przyznać trzeba jedno – wygląda to dziwnie, patrząc na ich skład, gdzie od kilku lat byli w czołówce drużyn, a teraz zapowiada się, że będą oni walczyć o wejście do fazy Play-In. Jednak z ich składu wyróżnić się będzie chciał Michał Michalak, który ostatnie dwa lata spędził we Włocławku, gdzie Anwil, którego był kapitanem, po prostu zawiódł kibiców, odpadając w fazie Play-In. 32-letni Michalak zresztą wraca do Sopotu po ponad 10 latach przerwy, podczas których zdobył między innymi Mistrzostwo Polski właśnie z Anwilem w sezonie 2018/19, lecz także przychodzi on do drużyny Krzysztofa Roszyka z zagranicznym doświadczeniem. W ubiegłym sezonie Michalak notował średnio 13.5 punktu, dokładając 4.1 zbiórki, 1.5 przechwytu i miał 1 przechwyt na mecz. Z pewnością dużym atutem będzie tutaj stanowić jego współpraca z Jakubem Schenkiem, który potrafi wykreować pozycję dla strzelca.
Górnik Zamek Książ Wałbrzych
Potencjalna gwiazda: Mike Scott
Wybór potencjalnej gwiazdy był tutaj także ciężki, bo wybierać można właśnie między Scottem, Diggsem, a nawet AJ Rohosym. Jednak postanowiłem tutaj wytypować znającego najbardziej z tych wszystkich zawodników realia naszej ligi Mike’a Scotta. W przeszłości Scott grał w barwach drużyn z Ostrowa Wielkopolskiego – gdzie zdobył w sezonie 2018/19 Puchar Polski – oraz w barwach Startu Lublin, gdzie z kolei grał w finale Pucharu Polski. Ostatni rok swojej kariery natomiast rozgrywający spędził w rumuńskiej drużynie CSM Târgu Mureș, gdzie średnio notował 15.2 punktu, 5.6 zbiórki i 3 asysty na mecz, trafiając zza łuku na skuteczności wynoszącej 44.8%. Przypomnijmy, że poprzedni sezon w naszej rodzimej lidze spędził w wyżej wspomnianym Lublinie, a miało to miejsce w sezonie 2021/22. Wówczas to rozegrał 15 spotkań, średnio notując 15.5 punktu, 6.3 asysty i 2.8 zbiórki na mecz. Moim zdaniem przełoży on to doświadczenie zarówno z naszej ligi, jak i z całej kariery na występy w Górniku, a kibice będą z niego zadowoleni.
King Szczecin
Potencjalna gwiazda: Alexandre Chassang
W przypadku drużyny z województwa zachodniopomorskiego ciężko było dokonać wyboru, lecz postanowiłem wybrać byłego reprezentanta Francji – Chassanga. Wybór głównie kierowany był na CV, jakie ten zawodnik posiada, bo mając tyle występów zarówno w lidze francuskiej, jak i dla reprezentacji Francji, oczekiwania wobec niego będą wysokie. Poprzedni rok rozpoczął w drużynie Mersin BBGSK w tureckiej ekstraklasie, gdzie zanotował 19 występów, średnio zdobywając 4.9 punktu i 4 zbiórki w 17 minut spędzonych na parkiecie. Sezon dokańczał on jednak w rodzimej lidze i barwach Nanterre 92, gdzie rozegrał tylko kilka spotkań. Wraz z tureckim Mersinem grał w Koszykarskiej Lidze Mistrzów – tam zaliczył 3 występy, gdzie średnio notował 5.7 punktu i 5 zbiórek na mecz. W jego przypadku może to być jedna z najjaśniejszych gwiazd ligi, lecz nie wykluczam opcji, gdzie zwyczajnie będzie on transferowym niewypałem, lecz jak będzie, przekonamy się już niedługo.
Legia Warszawa
Potencjalna gwiazda: Devon Daniels IV
Balonik, jaki został napompowany wobec byłego gracza Spójni, jak i zresztą całej Legii na nadchodzący sezon, jest dość spory, lecz ciężko się nie zgodzić ze stwierdzeniem, iż Daniels będzie gwiazdą ligi, patrząc na statystyki i jego umiejętności z zeszłego roku. Zeszły rok spędził w barwach litewskiego Juventusu – gdzie rozpoczynał sezon i rozegrał 8 spotkań, średnio notując 16.5 punktu, 4.4 zbiórki i 3.3 asysty, lecz sezon dokańczał w barwach niemieckiego Hamburga Towers, gdzie wystąpił w 27 spotkaniach. Na parkiecie spędzając 26 minut, zdobywał on 17.4 punktu, 4 zbiórki i 2.2 asysty na mecz, będąc rzecz jasna liderem tejże drużyny. Zresztą, jak już wspominałem, grał on w przeszłości w naszej lidze, a dokładniej mówiąc, w barwach PGE Spójni Stargard, gdzie w sezonie 2023/24 wyeliminowali Anwil w ćwierćfinale, ostatecznie zajmując 4. miejsce w lidze. Sam Daniels notował wówczas 16 oczek, dokładał on także 4.9 zbiórki i 2.4 asysty na mecz. Dla wielu jest to kandydat na MVP i największą gwiazdę ligi, jednak jak będzie, to zobaczymy już niedługo. Jednak tutaj jestem bardziej pewny, że pokaże się on z dobrej strony niż w przypadku Chassanga z Kinga.
MKS Dąbrowa Górnicza
Potencjalna gwiazda: Daylen Kountz
Chciałoby się w ich przypadku napisać: „Hej, hej, tu NBA…”, lecz moim zdaniem najlepiej prezentować się będzie Daylen Kountz, a nie Jordan Hall z przeszłością w NBA. Czemu taki wybór? Kountz ubiegły rok spędził w dwóch ligach – rozpoczynał go we francuskim Cholet, gdzie rozegrał 9 spotkań, zdobywając tam 7.6 punktu, a po tych niezbyt zachwycających występach przeniósł się do Izraela i drużyny Maccabi Ra’anana, gdzie zdobywał 13.1 punktu, 2.9 zbiórki i 1.4 asysty na mecz. Uwagę jednak przykuwa jego świetny sezon 2024/25, wówczas to w barwach Egisu Kormend na Węgrzech nowy zawodnik MKS-u zdobywał średnio 22 punkty, trafiając zza linii 6,75 m na skuteczności wynoszącej 46.1%, a także dokładał 4.1 zbiórki i 2.6 asysty na mecz.
Zastal Zielona Góra
Potencjalna gwiazda: Conley Garrison
A czemu to Conley Garrison, który przedłużył umowę z Zieloną Górą, ma nie być najlepszym ich zawodnikiem? Nikt nie miałby tam nic przeciwko, pamiętając, że to właśnie on dał im szansę i nadzieję na zwycięstwo w finałach po trafieniu legendarnego już buzzer-beatera w CRS-ie. Jest to jeden z nielicznych zagranicznych koszykarzy, którzy pozostają w „starych” drużynach w tej samej lidze, lecz moim zdaniem będzie to jego duży atut. Zna on doskonale system Arkadiusza Miłoszewskiego, a także wie, na czym polega współpraca zarówno z nim, jak i z Andym Mazurczakiem, dlatego ten duet może być jednym z lepszych w lidze. Zresztą ubiegłoroczna drużyna Zastalu grała o wiele lepiej, gdy w formie był właśnie ten duet, a sam Garrison zdołał rozegrać 44 spotkania w barwach Zastalu, średnio notując 10.9 punktu, 5.2 asysty, 3.8 zbiórki i 1.5 przechwytu na mecz. Z pewnością Garrison, nauczony po zeszłym roku i bardziej doświadczony, rzecz jasna będzie chciał udowodnić, że ten sezon nie był przypadkiem i utrzymać świetną formę, a może nawet wejść na wyższy poziom.
PGE Start Lublin
Potencjalna gwiazda: Jaizec Lottie
W przypadku drużyny prowadzonej przez Wojciecha Kamińskiego nie było ani trochę łatwiej z wyborem jednego nazwiska, które wyróżniać się będzie najbardziej, szczególnie że oprócz Lottiego, którego postanowiłem wybrać jako lidera drużyny, jest między innymi Lucas Williamson, który do Lublina przychodzi prosto z Memphis Grizzlies! Lottiego jednak postanowiłem wybrać z prostego powodu – zna on europejskie parkiety. Poprzedni sezon spędził w rumuńskiej CSU Oradea, gdzie średnio zdobywał 10.1 punktu, 3.9 asysty i 1.8 zbiórki na mecz. Jednak w przypadku tego rozgrywającego w oczy rzuca się jeden fakt – dwa lata temu (sezon 2024/25) grał on w EuroCupie z drużyną Hamburga Towers! Gdzie w tych europejskich rozgrywkach zdobywał średnio 11.7 punktu, 4.3 asysty i 3.5 zbiórki na mecz, co jest bardzo dobrym wynikiem. W Lublinie jednak postanowiono postawić na bardziej typowego rozgrywającego niż miało to miejsce w poprzednich rozgrywkach, a jak to wyjdzie, zobaczymy już niedługo!
Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski
Potencjalna gwiazda: Jaylin Hunter
Kolejny w naszym zestawieniu rozgrywający, jednak czy można się dziwić? W żadnym wypadku! Hunter umie zarówno zdobyć punkty, ale przede wszystkim, jak na rozgrywającego przystało, podać do kolegi z drużyny! Za nim dwa lata gry na europejskich parkietach, a ostatni spędził na Węgrzech, gdzie w drużynie Zalakerámia ZTE KK średnio notował 17.3 punktu, 6.3 asysty, 3.3 zbiórki i 1.5 przechwytu na mecz. Jednak warto zwrócić uwagę na jego występy w fazie Play-Off, gdzie włączył wyższy bieg, a tam, rozgrywając 10 spotkań, zdobywał średnio po 17.8 punktu i 8.1 asysty na spotkanie. Dobrze spisywał się także w swoim debiutanckim sezonie na parkietach europejskich, gdy wówczas, grając dla Leicester Riders, notował ponad 12 oczek i prawie 7 asyst na mecz. W Ostrowie pokładają w nim wielkie nadzieje, bo mają oni zawodników, którzy potrafią wykończyć akcję, lecz żeby mieć okazję, trzeba mieć dobrze wykreowaną pozycję.
Tauron GTK Gliwice
Potencjalna gwiazda: Anthony Smith
W Gliwicach możliwe jest, że znaleźli kolejnego Joshuę Price’a. A może nim zostać Anthony Smith! Jest to zawodnik grający na pozycji silnego skrzydłowego, lecz w jego przypadku słowo „silny” nie jest związane tylko z pozycją, lecz także z warunkami fizycznymi. Ubiegły rok spędził w Rumunii i drużynie CSU Sibiu, gdzie miał średnie na poziomie 17.1 punktu, 6.7 zbiórki i 2.4 asysty na mecz. Wyższy tryb włączył on jednak, podobnie jak Hunter ze „Stalówki”, w fazie Play-Off, bo tam notował średnio niespełna 21 oczek, 6 zbiórek i 2 asysty na mecz. Gliwice zbudowały ciekawą drużynę, a nawet udało im się sprowadzić Dominika Wilczka, lecz nie uważam, że to on będzie najjaśniejszą z gwiazd w tej drużynie.
WKS Śląsk Wrocław
Potencjalna gwiazda: Devin Robinson
W przypadku drużyny z Wrocławia wybór był absolutnie bezproblemowy. Robinson ma papiery na gwiazdę nie tylko Śląska, lecz także całej ligi, a wystarczy spojrzeć tylko na jego CV – gdzie ma między innymi grę w Washington Wizards, a ostatni sezon spędził w hiszpańskiej Zaragozie, gdzie notował średnio 14.5 punktu i 5.5 zbiórki na mecz. Wcześniej dobre wyniki notował także w tej lidze, lecz w barwach BAXI Manresy. Niecodziennie zdarza się przecież, żeby zawodnik z takimi liczbami przychodził wprost po hiszpańskiej ekstraklasie do naszej rodzimej ligi. Wrocławianie możliwe, że tym podpisem przebili wszystkie inne, lecz jak wspominał sam zawodnik, chciał on współpracować z trenerem Franco. WKS tym transferem jasno chce podkreślić, że w EuroCupie nie będą chcieli już być więcej chłopcami do bicia, a w lidze powalczą w końcu o najwyższe cele.

