Dziki Warszawa o krok od spełnienia swojego wielkiego marzenia – gry w koszykarskiej Lidze Mistrzów! Podopieczni Marco Legovicha w półfinale kwalifikacji do Basketball Champions League pokonali po gorącej końcówce Rio Breogan Lugo 113:110.
Dziki Warszawa – Rio Breogan Lugo 113:110
Podopieczni Luisa Casimiro ciut lepiej weszli w mecz, prowadząc po punktach z wjazdu Mihajlo Andricia oraz rzutach wolnych Danko Brankovicia 6:2. Warszawianie dzięki błyskawicznym dwóm trójkom Zane’a Watermana nadrobili zaległości, a punkty zdobyte przez Josepha Girarda po stracie wyprowadziły ich na przód (10:8). Trochę później obok Girarda przebudził się Ashton – dzięki ich trafieniom, Dziki odskoczyły na sześć punktów. Sytuację hiszpańskiej ekipy znacznie poprawili potem Aleksa Ilić oraz Francis Alonso. Po skutecznym drivie Rasira Boltona, Rio Breogan miało 3-punktową zaliczkę. Warszawianie w późniejszym momencie mogli liczyć na udane trafienia Grzegorza Kamińskiego. Głównie dzięki jego ośmiu zdobytym punktom, ekipa Marco Legovicha prowadziła po 10 minutach 26:25.

Początek drugiej części był znacznie wyrównany, a obie ekipy zmieniały się na przodzie. Na trafienia Tevina Browna, Danko Brankovicia oraz Dominica Mavrę sprawnie odpowiadał Makai Ashton. Dopiero po jeszcze jednej udanej próbie zza łuku Zane’a Watermana, Dziki rozpoczęły budowę swojego prowadzenia. Do punktowania w stołecznym zespole włączyli się Joseph Girard oraz Osun Osunniyi – dzięki serialowi 17:2, Dziki odjechały Hiszpanom na szesnaście punktów (53:37). Straty przed przerwą zmniejszali jeszcze Mavra oraz Branković, ale po pierwszej połowie warszawska Wataha prowadziła 58:46.

Po zmianie stron obejrzeliśmy ofensywną koszykówkę z jednej i drugiej strony. W hiszpańskim zespole sporo dobrego działo się u Tevina Browna, Aleksy Ilica czy również Mihajlo Andricia. Mimo wszystko stołeczna ekipa kontrolowała wydarzenia na parkiecie przy pomocy trafień Osunniyi oraz Kamińskiego. Późniejsze udane próby Girarda oraz Watermana sprawiły, że stołeczna ekipa miała 19-punktową zaliczkę (83:64). Hiszpański zespół starał się pobudzić jeszcze Rasir Bolton, ale skutecznie uniemożliwiali to Joseph Girard oraz Austin Luke. W ten sposób Dziki na decydujące 10 minut schodziły przy 20-punktowym prowadzeniu (95:75).
Gdy wydawało się, że warszawska ekipa w ostatnich dziesięciu minutach dopełni formalności, to zespół Luisa Casimiro mocno ruszył do nadrabiania strat. Obok Boltona zza łuku trafiali Alonso oraz Aranitović, dzięki czemu Rio Breogan w nieco ponad dwie minuty odrobiło połowę strat. Joseph Girard oraz Makai Ashton przełamali na parę chwil słabszy fragment gry Dzików, ale zza łuku raz za razem trafiał Francis Alonso. Głównie dzięki niemu, Rio Breogan miał już tylko 5-punktową stratę do Dzików (105:100). Oddech warszawianom dawali jeszcze Girard oraz Osunniyi, ale następne pięć punktów Alonso sprawiły, że na 13,8 sekundy Dziki miały już tylko punkt przewagi nad warszawianami. Finalnie to Makai Ashton dał kluczowe punkty z rzutów wolnych na wagę finału kwalifikacji do Ligi Mistrzów, a także triumf nad Rio Breogan Lugo 113:110.
fot. FIBA
KW
