Podsumowanie sezonu 2025/26: MKS Dąbrowa Górnicza

Sezon 2025/26 dla koszykówki w Dąbrowie Górniczej można uznać za sukces, ale także za przełamanie i sporą niespodziankę. W szeregach MKS-u w trakcie rozgrywek nie działo się aż tak wiele, jednak podejmowane ruchy okazały się niezwykle ważne w kontekście późniejszego sukcesu. Ostatecznie MKS-owi udało się awansować do fazy Play-Off poprzez Play-Iny, a w ćwierćfinale dąbrowianie ulegli Legii Warszawa 1-3.


Artur Gronek is back!

Chociaż sezon jako główny szkoleniowiec drużyny rozpoczynał Krzysztof Szablowski, który po latach spędzonych na ławce Dzików Warszawa postanowił zmienić otoczenie i przenieść się do Dąbrowy Górniczej, to jednak nie zdołał odmienić oblicza zespołu. Po porażce z beniaminkiem z Krosna postanowiono podziękować mu za współpracę i z bilansem 4-7 popularny „Szabla” zakończył swoją przygodę z MKS-em.

Jego następcą został Artur Gronek, który przez długi czas pozostawał bez klubu, gdyż został zwolniony z Gdyni w listopadzie 2024 roku, a wcześniej nie przedłużono z nim umowy w Lublinie, mimo że w kontrakcie istniała taka opcja. Jak sam mówił w jednym z wywiadów, od tamtej pory uczestniczył w wielu stażach trenerskich, które – jak widać – przyniosły efekty.

Już po przyjściu do drużyny był w stanie wygrać dwa spotkania – przeciwko Twardym Piernikom oraz Kingowi Szczecin, co pozwoliło kibicom nieco odetchnąć w kontekście walki o dolne rejony tabeli. Później przyszedł niewielki kryzys i podopieczni Gronka przegrali dwa mecze – z Legią Warszawa oraz PGE Startem Lublin. Był to jednak jedynie chwilowy przestój, ponieważ w kolejnych dziewięciu spotkaniach przegrali zaledwie dwa razy.

Sezon zasadniczy zakończyli na 9. miejscu, gwarantującym udział w Play-Inach. W pierwszym spotkaniu pokonali Stal Ostrów 94:86, a następnie w decydującym meczu przyszło im zmierzyć się z Anwilem Włocławek, którego również – ku zaskoczeniu wielu – pokonali, awansując rzutem na taśmę do najważniejszej części sezonu.

Pisaliśmy wcześniej, że był to przełomowy sezon. Warto przypomnieć, że w swojej karierze Artur Gronek tylko raz awansował do Play-Offów, gdy przejął mocny skład Zastalu, z którym później sięgnął po mistrzostwo Polski. W przypadku dąbrowian było to z kolei pewnego rodzaju odkupienie, ponieważ w poprzednim sezonie walczyli oni o utrzymanie, które wywalczyli rzutem na taśmę kosztem Spójni Stargard.

Foto: Andrzej Romański / plk.pl

Ruchy transferowe w trakcie sezonu

dy do Dąbrowy Górniczej sprowadzony został Dominic Green, który wcześniej współpracował z Krzysztofem Szablowskim w Dzikach Warszawa, wydawało się, że wraz z Lutherem Muhammadem i Martinem Peterką stworzy bardzo mocne trio. Jednak pod koniec września koszykarskie środowisko obiegła informacja, że Green po – jak określał to wówczas prezes Łukasz Żak – „nocnym incydencie” został wykluczony z gry na kilka tygodni.

Kiedy w grudniu wrócił do gry, rozegrał zaledwie trzy spotkania, po czym ponownie doznał urazu i musiał pauzować do marca. Wtedy wystąpił jeszcze w dwóch meczach, a następnie postanowił rozwiązać kontrakt z klubem.

Pod nieobecność Greena do zespołu sprowadzono starego dobrego znajomego, Marca Garcię. Hiszpan rozegrał osiem spotkań, podczas których notował średnio 15,3 punktu i 3,6 zbiórki, trafiając za trzy ze skutecznością wynoszącą 47%. Z czasem postanowił jednak nie przedłużać umowy z MKS-em i przeniósł się do Wałbrzycha.

W trakcie sezonu do drużyny Artura Gronka dołączyli również Justin Gray – 15 spotkań, średnio 5,7 punktu i 2,3 zbiórki – oraz Jamarii Thomas, który w 13 meczach notował średnio 8,1 punktu, 2,8 asysty i 1,6 zbiórki. Co ciekawe, mimo wzrostu wynoszącego 180 cm Thomas wystąpił w konkursie wsadów, gdzie poradził sobie całkiem dobrze.

Najważniejszym wzmocnieniem okazało się jednak poprawienie jakości polskiej części rotacji poprzez sprowadzenie Jakuba Musiała. Po niezbyt udanym początku sezonu w Słupsku rozgrywający postanowił zmienić klub, czego z pewnością nie żałują ani on, ani MKS. W 28 spotkaniach zdobywał średnio 6,8 punktu, 2,6 asysty i 2 zbiórki, spędzając na parkiecie nieco ponad 18 minut. Był ważnym elementem układanki Artura Gronka, a najlepiej swoją wartość pokazał w dwóch ostatnich meczach Play-Offów, w których zdobywał odpowiednio 18 i 15 punktów.

Zespół z Dąbrowy Górniczej był zbudowany w taki sposób, że posiadał ponad sześciu zawodników zagranicznych, dlatego Artur Gronek musiał nimi rotować. Ostatecznie okazało się to dużym atutem.m.

Foto: Andrzej Romański

Duet Muhammad & Peterka

Trudno wyobrazić sobie MKS bez tej dwójki. Luther Muhammad miał już wcześniej styczność z Orlen Basket Ligą, gdy w sezonie 2024/25 reprezentował barwy PGE Spójni Stargard. W 20 meczach był liderem zespołu, notując średnio 19 punktów i 4 zbiórki. Opuścił jednak drużynę przedwcześnie, a tragiczna końcówka sezonu sprawiła, że stargardzianie pożegnali się z najwyższą klasą rozgrywkową.

W barwach MKS-u Dąbrowa Górnicza rozegrał 33 spotkania, w których ponownie był liderem zespołu. Notował średnio 16,9 punktu, 3,9 asysty, 3,8 zbiórki i 1,1 przechwytu na mecz. To właśnie jego trafienie w końcówce spotkania z Anwilem Włocławek w Play-Inach dało drużynie awans do fazy Play-Off.

Drugim z bohaterów jest Czech, Martin Peterka, który po roku spędzonym w Turcji miał stać się ważnym ogniwem zespołu i rzeczywiście takim był. Wystąpił we wszystkich 36 spotkaniach sezonu, dziewięciokrotnie notując double-double. Średnio zdobywał 12 punktów, dokładając do tego 7,6 zbiórki, 1,7 asysty i 0,9 przechwytu na mecz.

Obaj zawodnicy byli kluczowymi elementami rotacji. Gdy dodamy do tego będących w dobrej formie Bonnera, Curry’ego oraz EJ Montgomery’ego, otrzymujemy zespół z bardzo szeroką rotacją. Możliwość ciągłego rotowania składem okazała się dużym atutem przy napiętym terminarzu.

Foto: Andrzej Romański / plk.pl

Podsumowanie

Sezon MKS-u można ostatecznie uznać za udany. Artur Gronek przełamał swoją „klątwę” i po raz pierwszy od lat ponownie awansował do fazy Play-Off, a drużyna z zespołu walczącego o utrzymanie przeobraziła się w ekipę, która była w stanie urwać nawet jedno spotkanie silnej Legii Warszawa.

Na duży plus zasługują transfery Luthera Muhammada i Martina Peterki, ale bardzo ważnym ruchem było także sprowadzenie Jakuba Musiała, który znacząco poprawił jakość polskiej części rotacji. Szeroki skład również okazał się dużym atutem. Nadmiar zawodników zagranicznych można uznać za plus, ponieważ w przypadku kontuzji jednego z nich do gry mógł wejść kolejny, bez wyraźnego spadku jakości.

Gra MKS-u, mimo kilku problemów w trakcie sezonu, mogła się podobać. A pomimo zamieszania z kontuzjami Dominica Greena czy nieudanej kadencji Krzysztofa Szablowskiego, dąbrowianom udało się odbić od dna i poprzez Play-Iny awansować do upragnionej fazy Play-Off.

About Author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *