Kolejny męczący mecz na EuroBaskecie rozegrała reprezentacja Polski, lecz tym razem z happy-endem! Podopieczni Igora Milicica w 1/8 finału pokonali Bośnie i Hercegowinę 80:72, a ponownie pierwszoplanowymi postaciami byli Mateusz Ponitka oraz Jordan Loyd.
Polska – Bośnia i Hercegowina 80:72 Statystyki
Rywalizację o awans do ćwierćfinału rozpoczęliśmy zestawieniem: Łączyński – Loyd – Ponitka – Sokołowski – Balcerowski. Pierwsze minuty pojedynku rewelacyjnie wykorzystali Bośniacy głównie dzięki trafieniom Jusufa Nurkica. Później po trójkach Johna Robersona i Amara Alibegovicia nasi przeciwnicy odskoczyli na start na jedenaście punktów (2:13). Po przerwie wykorzystanej przez szkoleniowca reprezentacji Polski łatwe punkty z rzutów wolnych inkasowali Mateusz Ponitka oraz Dominik Olejniczak, lecz niewiele to zmieniało. Łatwe punkty po naszych błędach zdobywał Edin Atić przez co bośniacka ekipa miała dwucyfrową zaliczkę (6:17). Pod koniec tej części straty redukowała trzypunktowe zagranie Loyd’a, udane wejście pod obręcz Olejniczaka oraz trójka Ponitki (14:19). Finalnie celne trafienie z dystansu Aleksandara Lazica po asyście od Edina Atica sprawiło, że nasi oponenci prowadzili po 10 minutach 23:14.
Drugą ćwiartkę otworzyły celne trójki Loyd’a i Sokołowskiego, ale tą samą bronią sprawnie odpowiadali Roberson oraz Atić. Następnie dzięki łatwym punktom Nurkica, Bośnia miała zapas dziesięciu „oczek” (21:31). Jednakże w naszym zespole mieliśmy swoich liderów – Loyd’a oraz Ponitkę. Głównie dzięki ich udanym próbom z gry nadrabialiśmy zaległości. Dzięki celnej trójce po step backu Ponitki był jedynie punkt straty do Bośniaków (33:34). Do końca pierwszej połowy oglądaliśmy wymianę ciosów, na której lepiej wyszli Bośniacy. Po kolejnych dwóch trójkach Robersona i połowicznie wykorzystanych wolnych przez Nurkica, Bośnia i Hercegowina prowadziła po pierwszej połowie w łotewskiej Xiaomi Arena 44:40.

Po piętnastominutowej przerwie udało nam się ponownie uzyskać kontakt z Bośniakami po trójce Sokołowskiego oraz celnych rzutach wolnych Loyd’a. Mimo tego na posterunku skuteczni byli znów Roberson oraz Nurkić (47:55). Wówczas sprawy w swoje ręce wziął Mateusz Ponitka, aplikując następne siedem „oczek”, a wykończona akcja pod koszem przez Aleksandra Balcerowskiego dała nam remis (56:56). Następnie cenne punkty dostarczyli Sokołowski oraz Pluta, wyciągając polski zespół na przód. Wykorzystane rzuty wolne Lazica zamknęły trzecią kwartę widowiska, po której Polacy minimalnie prowadzili – 62:61.

Na początku czwartej partii dochodziło do zmian prowadzenia, ale korzystnego wyniku dla Polaków bronili Andrzej Pluta jr. oraz Jordan Loyd. Dzięki łatwym punktom 32-letniego rzucającego odskoczyliśmy na dwa posiadania (70:66). Widać było po naszych zawodnikach zdecydowaną pewność, co potwierdzili następne punkty Olejniczaka i Loyd’a dające zapas ośmiu „oczek”. Końcowy wynik próbowali jeszcze zmienić Amar Gegic oraz Jusuf Nurkic, ale my tego dnia mieliśmy po swojej stronie dobrze dysponowanego Jordana Loyd’a oraz Mateusza Ponitkę. W ten sposób Polska zameldowała się w najlepszej ósemce Starego Kontynentu, wygrywając z Bośnią i Hercegowiną 80:72.

O stylu wywalczenia zwycięstwa raczej nikt nie będzie rozpamiętywał, ale samo wejście do ćwierćfinałów jest już dużym sukcesem. We wtorek czeka twarda rywalizacja z Turcją, która ostatnie trzy edycje Mistrzostw Europy kończyła na 1/8 finału, a obecnie zalicza najlepszy wynik obok zdobycia Wicemistrzostwa Świata z 2010 roku. Szansa, aby ponownie powalczyć o strefę medalową jest w naszym zasięgu.
fot. FIBA EuroBasket
KW
