Świetny Curry i pewna wygrana MKS-u!

MKS Dąbrowa Górnicza rozpoczął sezon w świetnym stylu! Podopieczni Krzysztofa Szablowskiego przez większość spotkania kontrolowali przebieg gry, trafiali z dystansu i pewnie pokonali Czarnych Słupsk 83:71.


Pierwsza połowa

Szansę na zdobycie pierwszych punktów w meczu miał Adrian Bogucki, który był faulowany przy rzucie. Środkowy wykorzystał jedną próbę z linii, natomiast chwilę później Donovan Ivory trafił pierwszą celną trójkę dla przyjezdnych. To jednak MKS Dąbrowa Górnicza lepiej rozpoczął spotkanie – po rzutach Załuckiego i Curry’ego zza łuku oraz ofensywnej zbiórce zakończonej punktami Boguckiego, gospodarze prowadzili 11:5, co zmusiło Roberts Stelmahersa do wzięcia przerwy na żądanie.

Po wznowieniu gry świetnie przypomniał o sobie kibicom OBL Luther Muhammad, zdobywając efektowne punkty po swojej popisowej akcji. Z drugiej strony Tomczak odpowiedział punktami spod kosza, ale to nadal dąbrowianie kontrolowali przebieg meczu i prowadzili już 10 punktami. Po zaledwie ośmiu minutach gry MKS miał przewagę aż 16 oczek, imponując skutecznością w ataku i agresją w obronie. Czarni nie potrafili znaleźć sposobu na gospodarzy, a po kolejnej trójce Curry’ego Stelmahers nie krył frustracji – jego zespół przegrywał 19 punktami już po dziewięciu minutach. Pierwsza kwarta zakończyła się dominacją MKS-u, który prowadził 29:10, mając na koncie aż 17 zbiórek przy zaledwie 5 rywali.

Drugą kwartę rzutem zza linii 6,75 otworzył Aigars Skele, jednak to nadal gospodarze prezentowali świetną, zespołową koszykówkę – szybkie podania, dobra współpraca i brak egoizmu w grze mogły się podobać kibicom w hali. Mimo to, w ogólnym rozrachunku, nieco lepiej w tę część meczu weszli Czarni Słupsk, co skłoniło Krzysztofa Szablowskiego do wzięcia czasu przy wyniku 34:20 po pięciu minutach gry.

Ostatecznie jednak MKS utrzymał kontrolę nad meczem, kończąc pierwszą połowę z prowadzeniem 43:26. Najskuteczniejszym zawodnikiem gospodarzy był Ron Curry, który trafiał niemal wszystko, co oddał. Po stronie Czarnych panował chaos – brakowało pomysłu na grę, organizacji w ataku i ograniczenia zbiórek ofensywnych przeciwników.

Foto: MKS

Druga połowa

Po przerwie pierwsze punkty dla Czarnych zdobył Szymon Tomczak, skutecznie wykorzystując podanie Duffy’ego. Chwilę później dwa oczka z linii rzutów wolnych dorzucił Dominik Wilczek, jednak szybko odpowiedział im Aleksander Załucki, trafiając pierwszą w tej połowie trójkę dla MKS-u. Na jego rzut zza łuku natychmiast odpowiedział Aigars Skele, ale po kilku sekundach Załucki ponownie przymierzył z dystansu, dając gospodarzom coraz wyraźniejsze prowadzenie. Po chwili Adrian Bogucki był najszybszy w kontrze i zdobył kolejne punkty, co zmusiło wściekłego Roberts Stelmahersa do wzięcia przerwy na żądanie.

Czas ten jednak niewiele zmienił w grze Czarnych. Goście wciąż popełniali błędy, gubili piłkę w kontratakach i mieli ogromne problemy z organizacją gry. MKS Dąbrowa Górnicza natomiast bawił się koszykówką – trafiał kolejne trójki, rozgrywał płynnie akcje i konsekwentnie powiększał prowadzenie. Po trzeciej kwarcie gospodarze prowadzili pewnie 70:52.

Ostatnią część meczu lepiej rozpoczęli przyjezdni – po dwóch minutach bez punktów serię otworzył Dominik Wilczek, trafiając z dystansu. Na jego rzut natychmiast odpowiedział Ron Curry, który kontynuował świetny występ. Szymon Tomczak popisał się serią 5 punktów z rzędu, zmniejszając stratę do 13 oczek, co dawało jeszcze nadzieję na emocje w końcówce. Czarni Słupsk zaczęli trafiać z dystansu, a Krzysztof Szablowski musiał reagować – na trzy minuty do końca przy prowadzeniu 12 punktami poprosił o przerwę.

Po time-oucie dwa wolne trafił Wilczek, zmniejszając różnicę do 10 oczek. W końcówce ciężar gry po stronie gospodarzy przejął Bogucki, jednak to Luther Muhammad postawił kropkę nad „i”, zdobywając punkty w ostatnich sekundach spotkania.

MKS Dąbrowa Górnicza potwierdził swoją dominację i pewnie pokonał Czarnych Słupsk 83:71, odnosząc pierwsze ligowe zwycięstwo w nowym sezonie.

Foto: MKS DG

About Author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *