1 grudnia 2022

TWOJE ŹRÓDŁO KOSZYKÓWKI

Trójkolorowi zatrzymali HydroTrucka, przełamanie Turowa

Osiem środowych potyczek mogliśmy zobaczyć podczas 10. serii meczów w Suzuki 1.Lidze. Serię pięciu porażek pod rząd przerwali zawodnicy PGE Turowa Zgorzelec, pokonując na własnym terenie Polonię Bytom. 37 punktów rzuconych przez Kaheema Ransoma nie ustrzegły HydroTrucka od pierwszej porażki w obecnej kampanii. Katami zespołu z Mazowsza byli gracze GKS-u Tychy. Totalny blamaż zaliczyli ponownie zawodnicy Startu II Lublin. Tym razem lublinianie pozwolili Żakowi na ich własnym terenie zaaplikować 116 punktów. Emocji nie brakło na Kociewiu, gdzie z pojedynku Decka versus Kotwica zwycięsko wyszli Ci drudzy. Oto raport z środowych meczów.

PGE Turów Zgorzelec – BS Polonia Bytom 97:80 STATYSTYKI

Dla Turowa, a także bytomskiej Polonii była to potyczka za tzw. cztery punkty. Podopieczni Pawła Turkiewicza odnieśli jakże cenne zwycięstwo, przerywając serię pięciu porażek z rzędu. Natomiast dla bytomskiej drużyny jest to dziewiąta porażka w 10 spotkaniu obecnej kampanii.

Przed rozpoczęciem czwartej odsłony miejscowi mieli 11-punktową zaliczkę, którą pomału zaczęli nadrabiać Poloniści. Dzięki skutecznym akcjom z pomalowanego pola Pawła Bogdanowicza, Damiana Szczepanika i Marka Piechowicza przyjezdni tracili już cztery „oczka” do Turowa (77:73). Jednak zgorzelczanie odpowiedzieli 12-punktowym serialem przy pomocy m.in. punktów spod obręczy Krzysztofa Wąsowicza. Bytomianie do końcowej syreny nie mogli już wiele zdziałać.

Najlepszym strzelcem w Turowie był Szymon Pawlak, zdobywca 20 punktów i 8 zbiórek. Dla pokonanych 19 punktów, 4 zbiórki i 4 asysty miał Michał Chrabota.

Miasto Szkła Krosno – Śląsk II Wrocław 91:65 STATYSTYKI

Po pierwszej połowie zawodów na krośnieńskim MOSiR-ze mieliśmy remis 36:36. Wyglądało na to, że w rywalizacji między Miastem Szkła Krosno a WKS Śląskiem II Wrocław doczekamy się zaciętej rywalizacji. Jednak krośnianie wyjaśnili sprawę w trzeciej kwarcie. Na jej początku Maciej Bender, a także Oskar Hlebowicki trafili spod kosza, dając gościom prowadzenie. Później inicjatywę przejęli miejscowi, przeprowadzając run 13:0 dzięki koszom Klavsa Dubultsa i Stanisława Helińskiego. Gracze z Dolnego Śląska starali się odpowiadać punktami spod obręczy Kormana i Bendera, a także trójkami Wojciecha Siembigi oraz Aleksandra Leńczuka. Nie do zatrzymania było trio: Kacper Traczyk, Maksymilian Zagórski oraz Michał Jankowski. Do końca tej części zainkasowali wspólnie 17 punktów, dając zasłużone i wyraźne prowadzenie dla swojej ekipy (68:50). W ostatniej dyszce gospodarze potwierdzili swoją lepszą dyspozycję z poprzedniczki i do końcowego gwizdka dowieźli bezpiecznie zwycięstwo 91:65.

Dla Miasta Szkła 21 punktów i 5 asyst zainkasował Michał Jankowski. 16 „oczek” dla rezerw Śląska rzucił Oskar Hlebowicki.

KKS Polonia Warszawa – Enea Basket Poznań 69:59 STATYSTYKI

„Czarne Koszule” po słabszym początku rundy zasadniczej pomału zaczynają się odbijać od dolnej strefy tabeli. Tym razem koszykarze Andrzeja Kierlewicza zaliczyli triumf przed własną publiką z Eneą Basket Poznań 69:59. O końcowym rezultacie starcia zadecydowała czwarta partia, w której przez większość czasu ekipy zmieniały się na prowadzeniu. Na 1:53 sekund przed zakończeniem konfrontacji na warszawskim Kole mieliśmy remis 56:56. Ważną trójkę trafił Patryk Pełka, a następne punkty z rzutów wolnych Patryka Gospodarka dały pięciopunktową zaliczkę dla Polonistów (61:56). Jednak goście nie złożyli broni, a dzięki trafieniu zza łuku Marcina Tomaszewskiego tracili jedynie jedno posiadanie do gospodarzy. Crunch-time należał do Gospodarka, który najpierw celnie rzucił z dystansu, a następnie dopisał 2+1 na trzecie zwycięstwo swojej drużyny.

Wśród stołecznych najjaśniejszą postacią był Patryk Pełka, autor double-double – 20 punktów i 10 zbiórek. Dla Enei 18 punktów i 7 zbiórek uzbierał Marcin Tomaszewski.

GKS Tychy – HydroTruck Radom 98:96 STATYSTYKI

Cichym bohaterem spotkania na szczycie między GKS-em Tychy a HydroTruckiem Radom został Maciej Koperski. 23-letni rzucający został sfaulowany przez Błażeja Sowę przy próbie rzutu za trzy. Choć na grupie dyskusyjnej, a także w mediach społecznościowych trwa dyskusja czy rzeczywiście zawodnik HydroTrucka popełnił to przewinienie.

Koperski trafił dwa z trzech rzutów wolnych, zapewniając zwycięstwo Trójkolorowym. Tyszanie mogli zamknąć sprawę jeszcze wcześniej, gdy na 6:04 sekundy przed końcem rywalizacji prowadzili różnicą 19 punktów po koszach Kacpra Mąkowskiego (89:70). Radomianie dzięki punktom Błażeja Sowy, Filipa Zegzuły, a także Kaheema Ransoma na 35 sekund do zakończenia boju doprowadzili do wyrównania (94:94). Następnie celnym hakiem spod trumny popisał się Patryk Kędel, ale do jeszcze jednego remisu doprowadził tą samą bronią Damian Jeszke.

Patryk Kędel był najlepiej punktującym zawodnikiem GKS-u, kończąc zawody z double-double (17 punktów i 12 zbiórek). W radomskim obozie 37 punktów, 8 asyst i 5 zbiórek uzyskał Kaheem Ransom.

Górnik Trans.eu Zamek Książ Wałbrzych – AZS AGH Kraków 86:70 STATYSTYKI

Pomału do czubka pierwszoligowej tabeli dobijają się gracze Górnika Trans.eu Zamek Książ Wałbrzych. Solidna postawa pod koszami Piotra Niedźwiedzkiego zapewniła wałbrzyszanom czwarte zwycięstwo z rzędu (a siódme w rundzie zasadniczej). W drugiej odsłonie Niedźwiedzki do spółki z Mikołajem Stopierzyńskim, a także Bartoszem Majewskim raz za razem odnajdywali sposoby na zdobywanie punktów z pola trzech sekund. Po trzypunktowym rzucie dodali Bartłomiej Ratajczak, a także Adrian Sobkowiak, dając do przerwy +19 dla miejscowych (53:34). Krakowianie w drugiej połowie starali się szukać pozytywnej gry wśród Pawła Zmarlaka, Wojciecha Leszczyńskiego, Kacpra Rojka czy Michała Lisa. Jednak gracze Górnika nie pozwolili im się zbliżyć na mniej niż 10 punktów.

Wspomniany wcześniej Niedźwiedzki zakończył mecz z dorobkiem 30 punktów i 4 zbiórek. Dla AZS AGH 15 punktów i 5 asyst zainkasował Wojciech Leszczyński.

Weegree AZS Politechnika Opolska – WKK Wrocław 70:59 STATYSTYKI

We Wrocławiu pomału świeci się żółta lampka, ponieważ zawodnicy WKK zaliczyli właśnie 7. porażkę w sezonie zasadniczej. Wrocławianie ulegli na wyjeździe Weegree AZS Politechnice Opolskiej. Gospodarze po punktach spod tablicy Michała Kroczaka, Marcina Kowalczyka, a także trójce Michała Jodłowskiego prowadzili 17:7. Sprawy w swoje ręce wówczas wzięli Szymon Kiwilsza z Michałem Gabińskim, punktując spod trumny. Jednak trzypunktowe akcje (2+1) zaliczali Kobel z Jodłowskim. Przewaga opolskiej drużyny wzrosła do 17 „oczek” (35:18), gdy z wolnych nie mylili się Mielczarek oraz Kobel. Grę w ofensywie przyjezdnych ciągnął Kiwilsza przy wsparciu Ochońki i Gabińskiego, lecz przewaga opolskiej drużyny nadal była dwucyfrowa. Trzypunktowy rzut Mielczarka oraz Kaczmarzyka, a także kolejne punkty Jodłowskiego dały już 19-punktową zaliczkę dla Weegree. Zawodnicy z Dolnego Śląska mogli jedynie zmniejszyć rozmiar kary, co też uczynili.

Najskuteczniejszym graczem gospodarzy był Michał Jodłowski, autor 15 punktów i 7 zbiórek. Wśród gości brylował Szymon Kiwilsza z dorobkiem 22 punktów i 13 zbiórek.

Decka Pelplin – Sensation Kotwica Kołobrzeg 74:77 STATYSTYKI

Zawodnicy Decki Pelplin postawili się dobrze radzącym się w obecnym sezonie graczom Sensation Kotwicy Kołobrzeg. Gdyby pelplinianie dołożyli jeszcze jedną celną akcję w samej końcówce meczu, to sprawiliby podopiecznym Rafała Franka jeszcze więcej problemów. Siedem punktów Dawida Sączewskiego, a także punktów spod obręczy Pawła Kopyckiego pozwoliły Decce objąć minimalne prowadzenie (70:69). Jednak kołobrzeżanie wrócili za moment na przód po koszu Jamesa Washingtona i trójce Mikołaja Kurpisza (70:74). Kopycki starał się trafieniami z pola trzech sekund dać jeszcze szansę swojemu zespołowi na przechylenie triumfu na swą stronę (74:75). Ważne punkty z wolnych dla gości przymierzył Patryk Pułkotycki. Piłkę na doprowadzenie do dogrywki miał Sączewski, lecz ta trafiła jedynie w obręcz.

Najlepszym zawodnikiem Kotwicy był James Washington, który zaaplikował 14 punktów i 6 asyst. Dla Decki 18 punktów rzucił Karol Obarek.

MKKS Żak Koszalin – Start II Lublin 114:72 STATYSTYKI

W koszykarskim żargonie obrona Startu II Lublin pojechała na ryby. Na początku trzeciej kwarty akcja „two&one” Michała Grzesiaka pozwoliła lublinianom zbliżyć się do Żaka na sześć punktów (54:48). Od tego rezultatu koszalinianie wyraźnie przyspieszyli swoją grę dzięki solidnym akcjom Mateusza Itricha, Artura Łabinowicza, Wojciecha Pisarczyka i Arnolda Sandersa. Koszaliński Żak wygrał drugą połowę aż 63:27, wygrywając całą rywalizację różnicą 42 „oczek”. Gospodarze wygrali na desce 39-27, a także lepiej grali zespołowo, rozdając aż 33 asysty.

Bardzo dobre zawody zaliczył Artur Łabinowicz, kończąc je na 25 punktach i 7 asystach. Mateusz Itrich dopisał „oczko” mniej, bo 24 punkty i 8 zbiórek. Dla lubelskiej drużyny 21 punktów dokooptował Michał Grzesiak.

KW