24 września 2022

Projekt Kosz

TWOJE ŹRÓDŁO KOSZYKÓWKI

2 Liga: 41 punktów Ćwiklińskiego, Warszawska Polonia po raz dziewiąty

Środowa, dziesiąta seria meczów w 2 Lidze Koszykówki Mężczyzn przyniosła nam wiele pogromów, kilka spodziewanych zwycięstw oraz parę thrillerów. Przedstawiamy Wam parę rezultatów ze wszystkich spotkań drugoligowych rozgrywanych w środowy wieczór.

SMS PZKosz Władysławowo – Sklep Polski MKK Gniezno 76:61

Gnieźnianie bardzo dobrze otworzyli drugoligowy sezon od siedmiu zwycięstw i jednej porażki (Enea Basket Poznań – 66:76). W wyjazdowym meczu we Władysławowie doszło do małej niespodzianki – górą w tym starciu byli koszykarze Mariusza Niedbalskiego. Główną czynnikiem tego zwycięstwa była skuteczna gra zza łuku, w której gospodarze trafili 15 trójek na 40% skuteczności. Wiodąca postacią w zespole gospodarzy był Igor Krzych (20 pkt, 5 as), który był wspomagany przez Mateusza Samca (12 pkt) oraz Piotra Wińkowskiego (11 pkt, 10 zb). Gnieźnianie otrząśli się dopiero w drugiej połowie, lecz miejscowi trzymali dwucyfrową zaliczkę z pierwszych dwudziestu minut i ostatecznie wygrali 76:61.

Enea Astoria II Bydgoszcz – Enea Basket Poznań 78:90

Poznańska Enea po wpadce na początku listopada w Międzychodzie (porażka w Sokołem 94:77) ponownie budują swoją zwycięską ścieżkę. Tym razem podopieczni Przemysława Szurka wygrali na wyjeździe z zapleczem Astorii różnicą 12 punktów. W pierwszej kwarcie bydgoszczanie postawili twardy opór na poznańskich zawodników, a z lepszej strony pokazali się Karol Kutta, Wit Szymański czy Jakub Studnicki. Następne dwie ćwiartki padły wyraźnie na korzyść poznaniaków – swój koszykarski zmysł uruchomił Jakub Simon raz po raz punktując z pola trzech sekund. Swoją robotę zrobili również Patryk Stankowski, Michał Wielechowski oraz Jan Nowicki – dzięki ich koszom przewaga gości urosła do trzynastu punktów. Bydgoszczanie już do końca meczu próbowali jeszcze dogonić przyjezdnych, lecz pogoń okazała się nieudana.

KSK Noteć Inowrocław – TS Basket Poznań 83:82

Blisko urwania drugiego zwycięstwa oraz niespodzianki w Inowrocławiu byli koszykarze poznańskiego TS Basket. Dzięki trójce Macieja Rostalskiego i półdystansowi Jakuba Zamiatowskiego podopieczni trenera Waldemara Mendela wygrywali na 7:47 sekund przed zakończenia meczu aż 77:59. Od tego czasu inowrocławską ekipę poderwał Mikołaj Grod, zdobywając bezcenne punkty. Swoje dołożyli również Mateusz Stańczuk, Mateusz Marciniak oraz Aleksander Filipiak. Na minimalne prowadzenie gospodarzy 82:81 wyprowadził kosz z półdystansu Jakuba Kondraciuka. Do końca rywalizacji podopieczni Piotra Wiśniewskiego nie dali sobie wydrzeć z rąk wygranej.

W pozostałych meczach grupy A:

AMW Asseco Arka Gdynia – Trefl II Sopot 81:57

Sokół Międzychód – Ogniwo Szczecin 112:93

AZS UMK Transbruk Toruń – Miasto Zakochanych Chełmno 108:63

Politechnika Gdańska – MKK Pyra Poznań 70:84

TSK Roś Pisz – Energa Hutnik Warszawa 85:94

Szymon Ćwikliński rozegrał genialne zawody (41 punktów), lecz w żaden sposób nie pomogło to w odniesieniu zwycięstwa nad Hutnikiem Warszawa. Warszawianie poza pierwszą kwartą, którą minimalnie przegrali (21:20) w następnej potrafili zagrać bardziej zespołowo. Norman Zuber (25 pkt, 11 zb) oraz Grzegorz Malewski (29 pkt, 12 zb) stanowi w środowy wieczór podstawowy duet, który wypunktował miejscowych z rzutów wolnych oraz pomalowanego pola. Ich celne akcje sprawiły, że Hutnik przed końcem meczu prowadził 14 punktami (77:91). Piszanom udało się odrobić parę punktów do przyjezdnych, lecz było to za mało do odwrócenia szali zwycięstwa.

Żubry Białystok – Akademia Koszykówki Legia Warszawa 82:74

Jeden z bardziej wyrównanych pojedynków w grupie B padł w ręce Żubrów Białystok. Białostocczanie wygrali swój dziewiąty mecz w sezonie i nadal depczą po piętach Polonii Warszawa. Kluczowa dla przebiegu spotkania była trzecia kwarta – w niej przyzwoicie spisywało się trio: Arek Zabielski-Andrzej Misiewicz-Mariusz Rapucha, które wyprowadziło miejscowych na 9-punktową zaliczkę (60:51). Po kolejnych punktach zdobytych przez Zabielskiego przewaga Żubrów wzrosła do 14 „oczek”. Wówczas warszawianie porządnie wzięli się do pracy – po punktach zdobytych z linii rzutów wolnych przez Bartosza Proczka i Wojciecha Szpyrki przewaga gospodarzy stopniała do zaledwie punktu (75:74). Więcej zimnej głowy zachowali gracze Krzysztofa Kalinowskiego, którzy w ważnym momencie rzucili siedem punktów z rzędu i tym samym zapisują swój dziewiąty komplet punktów.

MUKS Piaseczno – KKS Polonia Warszawa 64:87

Mecz bez większej historii w Piasecznie. Choć na początku meczu to podopieczni trenera Cezarego Dąbrowskiego prowadzili różnicą trzech punktów po trójce Daniela Nagodzińskiego (11:8) to z minuty na minutę lepiej prezentowały się Czarne Koszule. Na siedmiopunktową zaliczkę wyprowadziły celne rzuty m.in. Huberta Miłaka, Marcina Dutkiewicza czy Patryka Gospodarka (16:23). Druga kwarta była bardziej wyrównana, lecz ciągle z przodu byli gracze Polonii Warszawa podwyższając swoją przewagę do przerwy na dziewięć „oczek”. Po zmianie stron przyjezdni podkręcili tempo gry, otwierając trzecią dziesiątkę od serii 10:2. Akcja 2+1 Maksymiliana Szeflera zamknęła tę część po której Polonia wygrywała 70:52. Ostatnia dziesiątka nie miała żadnego znaczenia, ponieważ stołeczni jedynie kontrolowali przebieg rywalizacji do ostatnich sekund meczu, wygrywając ostatecznie 87:64.

W pozostałych pojedynkach grupy B:

UKS Trójka Żyrardów – ŁKS Coolpack Łódź 81:118

Kolejarz Basket Radom – AZS UJK Kielce 97:77

KKS Tur Basket Bielsk Podlaski – KS Legion Legionowo 102:62

MKS Ochota Warszawa – Isetia Warszawa 85:105

W drugoligowych meczach grupy C mieliśmy zdecydowanie pewnych zwycięstw aniżeli wyrównanych starć.

BS Polonia Bytom – AK Iskra Częstochowa 118:68

MKS II Dąbrowa Górnicza – MUKS Unia Tarnów 87:64

AZS AWF Mickiewicz Romus Katowice – MCKS Czeladź 66:50

KS Cracovia Yabimo MG 13 Kraków – Oknoplast Basket Kraków 103:75

MKKS Rybnik – Niedźwiadki Chemart Przemyśl 70:79

AZS Częstochowa – GTK Sordrew Gliwice 92:83

Basket Hills Bielsko-Biała – KKS Tarnowskie Góry 72:99

Jedno z ciekawiej zapowiadających się meczów grupy C w Bielsku-Białej tak naprawdę był jednostronnym widowiskiem. Koszykarze Grzegorza Błotko do szóstej minuty drugiej kwarty potrafili nawiązać równy pojedynek z KKS-em Tarnowskie Góry (38:44). Od tego stanu przyjezdni raz po raz zaczęli coraz lepiej trafiać do kosza – skuteczne rzuty Mariusza Piotrkowskiego, Szymona Podgórskiego, Dawida Weissa dały w połowie trzeciej kwarty ponad 20-punktową zaliczkę (49:70). Gracze z Tarnowskich Gór już do ostatniej akcji kontrolowali przebieg spotkania. Gracze Radosława Kucińskiego z dorobkiem 8 zwycięstw i 2 porażek są w TOP 4 wraz z Polonią Bytom, AZS AWF Mickiewicz Romus Katowice oraz MKS II Dąbrowa Górnicza (pozostałe ekipy mają ten sam bilans).

Rywalizacje pomiędzy BC Swiss Krono Żary a Dijo Polkąty Maximus Kąty Wrocławskie oraz Exact Systems Śląsk Wrocław z KS Kosz Pleszew zostały przeniesione na inny termin o których zespoły poinformują w oddzielnych komunikatach. W pozostałych meczach grupy D aż cztery z nich skończyły się pewnymi zwycięstwami:

Pogoń Prudnik – IgnerHome Basket Nysa 74:58

Aldemed SKM Zastal Zielona Góra – KS Sudety Jelenia Góra 51:86

Zetkama Doral Nysa Kłodzko – Team-Plast KK Oleśnica 90:67

BM Slam Stal Junior Ostrów Wielkopolski – Rycerze Rydzyna 75:115

WKK II Wrocław – BC Obra Kościan 91:89

Największe emocje dostarczyła rywalizacja w WKK Sport Center między zapleczem WKK Wrocław a BC Obrą Kościan. Zawodnicy Sebastiana Potocznego po dwudziestu minutach prowadzili dwunastoma oczkami (53:41), lecz w drugiej połowie kościaniacy przyspieszyli swoją grę w ofensywie dzięki skutecznym koszom Michała Hebdzyńskiego, Mateusza Kaczmarka oraz Macieja Krówczyńskiego zbliżyli się do wrocławian na dwa oczka (84:82). Trzypunktowy rzut Krówczyńskiego i lay-up Kaczmarka dały graczom Obry na trzypunktowe prowadzenie (84:87). Pięcioma punktami z rzędu odpowiedział Madejski i wzmocnione zaplecze WKK wróciło do przodu (89:87). Do ostatniego w tej rywalizacji wyrównania doprowadził znakomity wsad Krówczyńskiego (89:89), dając wrocławianom jedynie 9 sekund na znalezienie skutecznej akcji. Michał Chrabota został sfaulowany przez Michała Rybakowskiego i ten fakt wykorzystał, trafiając oba rzuty wolne – jak się później okazało były one kluczowymi oczkami na zwycięstwo wrocławskiej drużyny.

fot. KKS Polonia Warszawa (fanpage)