Trójka ograła stołeczną Isetię, thriller w Łowiczu z happy-endem

Żubry Białystok, Energa Basket Warszawa, a także Znicz Basket Pruszków dopisali na swoje konto kolejny komplet punktów. Sporo twardej walki było w Żyrardowie, a także w Łowiczu – w obu przypadkach zwycięsko wyszli gospodarze spotkań. Swoje pierwsze triumfy przed własna publicznością zaliczyli również zawodnicy Lublinianki oraz Sokoły z Ostrowa Mazowieckiego.

Bardzo dobra dyspozycja dnia Karola Obarka (29 pkt, 6 zb i 4 as) przy wsparciu Pawła Śpicy (16 pkt, 4 as) sprawiły, że Żubry bez większych kłopotów wygrał na wyjeździe z rezerwami Legii Warszawa 104:81. Przyjezdni konsekwentnie realizowali plany trenera Krzysztofa Kalinowskiego, schodząc na przerwę z 15-punktową zaliczką. Równiejszy pojedynek zrobił się po zmianie stron, gdy stołeczni rozpoczęli grać zespołowo, a także dzielić się piłką. Zieloni Kanonierzy wygrali minimalną trzecią kwartę jednym punktem, ale nie byli w stanie zmienić obrazu gry. Filip Maciejewski skończył spotkanie na 29 punktach.

Pierwszy komplet punktów na swoje konto zainkasowała Lublinianka, pewnie pokonując stołeczną Ochotę 99:68. Sporą różnicę w grze zawodników Przemysława Łuszczewskiego zrobili byli zawodnicy AZS-u UMCS LublinMateusz Wiśniewski, Adam Myśliwiec oraz Michael Gospodarek. Pierwszych z nich był najlepiej punktującym zawodnikiem, inkasując 20 punktów i 11 zbiórek. Gospodarek z kolei do 10 punktów rozdał aż 14 asyst. W stołecznej ekipie najskuteczniejszy był Michał Krawczyk, autor 22 punktów.

Świetna pierwsza połowa w wykonaniu podopiecznych Michała Spychały (34:17) zaprowadziła Znicza do drugiego efektownego triumfu. Tym razem pruszkowianie nie dali większych szans Probasketowi, wygrywając 92:58. Pozostałe trzy odsłony to pewna kontrola gospodarzy aż do końcowej syreny. Sześciu zawodników przekroczył dwucyfrową granicę punktową. Po 15 „oczek” rzucili Filip Munyama oraz Maciej Czemerys – pierwszych z nich dorzucił 9 asyst. Solidnym double-double zaimponował Marcel Kapuściński – do 14 punktów zebrał 15 piłek spod obręczy. Dla Probasketu 12 punktów i 7 zbiórek zdobył Krzysztof Grudzień.

Ostatnia rywalizacja, która skończyła się pewnym triumfem była potyczka między Energą Basket Warszawa a zapleczem Startu Lublin. Warszawianie nie pozostawili „suchej nitki” na spadkowiczu z zaplecza ekstraklasy, wygrywając bój 76:48. Podopieczni Axla Olesiewicza w drugiej odsłonie mocno ograniczyli pole manewru w ofensywie lublinian, wygrywając tę ćwiartkę 22:9. Najlepiej punktującym graczem był Mateusz Bryniarski, rzucając z ławki 16 punktów. Dla zawodników z Koziego grodu 13 punktów i 5 zbiórek dał Alan Duda.

Podrażnieni domowa porażką z Turem, UKS Trójka Żyrardów okazała się lepsza od Isetii Białołęki Warszawa. W najważniejszych momentach rywalizacji żyrardowianie mogli liczyć na przyzwoitą dyspozycję m.in. Krystiana Śniega czy Jacka Gwardeckiego. Obaj zawodnicy trafili kluczowe rzuty na wagę pierwszego kompletu punktów. Dla stołecznej Isetii najlepiej zapunktował Michał Wojtyński (15 pkt, 5 zb). Warszawianie mieli słabszy dzień zza linii 6,75m, trafiając na 16% skuteczności, a także wyraźnie przegrali deskę 50:32.

Speed Sport Wołomin był o krok od niespodzianki… w Łowiczu. Bardzo dobrze dysponowany był Paweł Zalewski (27 pkt, 7 zb) przy wsparciu Krzysztofa Szemiety (16 pkt, 5 zb), a także Piotra Wójcika (15 pkt, 13 zb). Drugi z nich miał dwie okazje, aby doprowadzić do dogrywki. Ostatecznie oba rzuty z dystansu były nieskuteczne. Sporo dobrego dla łowickiej drużyny dał Mateusz Fatz, grając kapitalne zawody. Środkowy skończył pojedynek na 37 punktach i 10 zbiórkach.

W Ostrowi Mazowieckiej dobry występ zawodników KKS Polonii WarszawaAdama Lisewskiego (21 pkt, 12 zb, 7 as), Adama Anusewicza (14 pkt) oraz Michała Szymańskiego (14 pkt, 7 zb, 6 as) dały zwycięstwo Sokołom nad radomskim Kolejarzem. Miejscowi wypracowali do przerwy 9-punktową zaliczkę. Po dłuższej pauzie przewaga Sokoła osiągnęła pułap 15 „oczek” po celnych rzutach Szymańskiego i Anusewicza. Wówczas radomscy gracze wzięli się do roboty dzięki dobrych interwencjach Kacpra Rojka, a także Wiktora Siemianiuka. Obaj zawodnicy zdobyli 56 z 75 punktów dla radomskiego teamu, lecz to było za mało, aby myśleć o pierwszym zwycięstwie.

fot. UKS Trójka Żyrardów
KW

About Author

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *