Drugi dzień fazy Play-Off Orlen Basket Ligi przyniósł dwa zupełnie różne spotkania, ale w obu przypadkach zwycięzcy nie pozostawili większych wątpliwości. Dziki Warszawa świetnie zaprezentowały się w Sopocie, pokonując Energa Trefl Sopot 107:92, natomiast Legia Warszawa całkowicie zdominowała MKS Dąbrowa Górnicza, wygrywając aż 100:66.
Energa Trefl Sopot 92 : 107 Dziki Warszawa
Do składu sopocian wrócili Jakub Schenk oraz Mindaugas Kacinas, jednak gospodarze wciąż musieli radzić sobie bez Mikołaja Witlińskiego. Początek spotkania był wyrównany, ale z biegiem czasu inicjatywę zaczęły przejmować Dziki. Już w drugiej kwarcie warszawianie wypracowali sobie kilkupunktową przewagę i po pierwszej połowie prowadzili 49:43.
Po przerwie podopieczni Marco Legovich kontrolowali przebieg meczu i stopniowo powiększali przewagę, ostatecznie wygrywając różnicą 15 punktów i obejmując prowadzenie w serii. Warto dodać, że po wejściu na parkiet Jakub Schenk szybko zaznaczył swoją obecność, jednak po ostrym starciu z Benem Vander Plasem sędziowie odgwizdali jedynie zwykły faul.
Dziki były niezwykle skuteczne zza łuku, trafiając aż 17 rzutów za trzy, co jest ich najlepszym wynikiem w obecnym sezonie. Liderami gości byli Darnell Edge, który zanotował 23 punkty, 5 zbiórek i 6 asyst, Tahlik Chavez z 22 punktami oraz Grzegorz Kamiński, autor 21 oczek. Ich bardzo dobre występy przykryły słabszy mecz Landriusa Hortona, który zdobył tylko 4 punkty, trafiając z gry zaledwie 1 z 12 rzutów.
Po stronie Trefla najwięcej punktów zdobył Addae-Wusu, kończąc spotkanie z dorobkiem 19 oczek. Grant Sherfield dołożył 16 punktów, 6 zbiórek i 6 asyst, a Kasper Suurorg zakończył mecz z 14 punktami.
Legia Warszawa 100 – 66 MKS Dąbrowa Górnicza
Bezlitosna była drużyna mistrzów Polski dla podopiecznych Artur Gronek, nie dając rywalom większych szans praktycznie od pierwszych minut spotkania. Dąbrowianie mieli ogromne problemy ze skutecznością, natomiast Legia grała szybko, efektownie i bardzo pewnie, pokazując od początku, że zamierza całkowicie kontrolować przebieg meczu.
Warszawianie trafili aż 16 rzutów za trzy na 32 próby, co przełożyło się na świetne 50% skuteczności zza łuku. Do tego gospodarze zanotowali aż 7 bloków, a aż 4 z nich były autorstwa Race’a Thompsona, który imponował aktywnością po obu stronach parkietu.
Najlepszym strzelcem Legii był Shane Hunter, autor 19 punktów, 5 zbiórek i 3 asyst. Oprócz niego granicę 10 oczek przekroczyli Michał Kolenda i Kameron McGusty Brewton, którzy zdobyli po 13 punktów. Race Thompson zakończył mecz z dorobkiem 12 punktów, 7 zbiórek, 4 bloków i 3 asyst, a po 11 oczek dołożyli Carl Ponsar oraz Jayvon Graves.
W drużynie z Dąbrowy Górniczej jedynym zawodnikiem z dwucyfrową zdobyczą był Adrian Bogucki, który zanotował 10 punktów i 7 zbiórek.
W końcówce spotkania szansę otrzymali również młodsi zawodnicy. Po stronie gości 14 minut na parkiecie spędził Jakub Wojdała, zdobywając 4 punkty oraz dokładając zbiórkę i asystę. Na boisku pojawił się także Nikodem Woźny, który w ciągu 7 minut zanotował punkt i 2 zbiórki. W ekipie gospodarzy minuty otrzymali Błażej Czapla oraz Julian Dąbrowski, który zakończył mecz z 2 punktami.
