Newcastle Eagles zgarnęły wyjazdowe zwycięstwo na warszawskiej hali Koło! Brytyjska ekipa pokonała Dziki Warszawa w rozgrywkach European North Basketball League 79:70.
Dziki Warszawa — Newcastle Eagles 70:79 Statystyki
Dla podopiecznych Krzysztofa Szablowskiego było to przedostatnie spotkanie we własnej hali w ramach rozgrywek ENBL. Na początku listopada warszawianie pokonali na wyjeździe BK Opavę (68:83), zaś brytyjska drużyna wygrała również na wyjeździe z Donar Groningen (67:63). W ten sposób rywalizacja między tymi ekipami zapowiadała się interesująco. Zwłaszcza, że stołeczni rozegrali cztery spotkania (3:1), a ekipa z Wielkiej Brytanii trzy (3:0).
Od pierwszych chwil rywalizacja wyglądała na mocno wyrównaną — na łatwe punkty Nicholasa McGlynna, Rickiego McGill’a i Mateusza Szlachetki celnymi trójkami reagowali Seneca Knight, a także Mike Okauru. Twarda wymiana ciosów trwała w dalszych fragmentach meczu, lecz lepiej prezentowali się goście, prowadząc różnicą trzech punktów. Rezultat próbował zmienić McGill, ale finalnie po punktach Defoe i Spencera, Orły prowadziły po pierwszej dyszce 17:14.
W następnej ćwiartce przyjezdni pomału zaczęli budować swoją przewagę głównie dzięki trafieniom Spencera i Knighta. Trzypunktowe trafienie 27-letniego rozgrywającego sprawiło, że brytyjski zespół odskoczył na jedenaście punktów (18:29). Trochę później dorobek punktowy gospodarzy starali się podreperować McGill, McGlynn, a następnie Szlachetka. Jednak trafieniami zza linii 6,75m częstowali Okauru oraz James. Ostatecznie pierwszą połowę zamknął serial dziesięciu punktów, który po trafieniach Andre Wessona i Janariego Joesaara dał Dzikom prowadzenie 39:37.
DRUGA POŁOWA
Po zmianie stron warszawianie kontynuowali swą dobrą grę, a wykorzystywane przewagi pod koszem przez McGlynna pozwoliły miejscowym odejść na dziewięć punktów (49:40). Brytyjczyków „do kupy” zebrały łatwe punkty spod tablicy Defoe oraz Knighta. Po trójce Joshuy Hibberta goście doprowadzili do wyrównania (52:52). Korzystny wynik dla miejscowych starali się utrzymać Szlachetka oraz Bartosz, ale dość błyskawicznie reagowali James, Okauru oraz Kinght. Kolejne łatwe punkty 26-letniego skrzydłowego sprawiły, że zespół z Newcastle prowadził po 30 minutach 60:57.
W czwartej części brytyjski zespół ponownie uciekał z wynikiem po następnych punktach z pomalowanego pola Okauru, Knighta, a następnie Eikensa. Stołeczni mogli liczyć na kolejne dobre zagrania McGlynn’a i McGilla, lecz wciąż nie wystarczyło na chociażby doprowadzenie do wyrównania. W kluczowych momentach brytyjskie Orły mogły polegać na dobrej dyspozycji Okauru, a następnie łatwych punktach z rzutów wolnych Jamesa i Hibberta. Ostatecznie Newcastle Eagles pokonuje Dziki Warszawa 79:70.
Dla gości 20 punktów i 10 zbiórek zaaplikował Seneca Knight. W warszawskim zespole 21 punktów, 6 zbiórek i 5 asyst odnotował Rickey McGill przy wsparciu Nicka McGlynn’a (20 punktów i 11 zbiórek).
fot. Andrzej Romański
KW
