Dogrywka w Sopocie! Triumf Astorii nad osłabionym Treflem.

Na otwarcie sobotnich meczów 5.kolejki PGE Basket Ligi, Enea Łaciate Astoria Bydgoszcz po dogrywce była lepsza od osłabionego Energa Trefla Sopot. Podopieczni Andersa Sommera pokonali na wyjeździe ekipę z Trójmiasta 90:87

Energa Trefl Sopot — Enea Łaciate Astoria Bydgoszcz 87:90 (po dogr.)

Rywalizację rozpoczęły udane trójki Jordana Ogundirana oraz Denzela Anderssona. Jednakże po dobrym fragmencie gry Cartera Gilmore’a, to Trefl „rozdawał karty” w tym spotkaniu. Obok Cartera Gilmore’a uaktywnił się Stefan Simanić — po ich późniejszych akcjach żółto-czarni uciekli na osiem punktów (16:8). Od tamtej pory straty nadrabiali: udanym wejściem pod obręcz Jayden Taylor oraz celnymi trójkami Martyce Kimbrough — głównie dzięki niemu Asta już miała kontakt z gospodarzami. Finalnie po trafieniach Tobiasa Rotegarda, Energa Trefl po 10 minutach prowadziła 28:21.

W drugiej kwarcie do Trefla ponownie przybliżał swoimi trafieniami Jayden Taylor, ale pięcioma punktami z rzędu odgryzł mu się potem Trey Anderson. Obu ekipom w późniejszym czasie szło ciut słabiej w ataku, lecz szybciej tę passę przełamał efektownym dunkiem Andersson. Mimo tego dzięki dobrze wykorzystanym okazjom przez Simanicia oraz Gilmore’a, żółto-czarni odjechali na 12 punktów (42:30). Do przerwy parę punktów dla bydgoskiej ekipy odrobili Jordan Ogundiran oraz Piotr Wińkowski, wykorzystując wolną przestrzeń pod obręczą. Mimo tego Energa Trefl Sopot po pierwszej połowie wygrywał z Astorią 43:36.

Po przerwie kilkupunktową przewagę dla ekipy z Trójmiasta trzymali Filip Łącz oraz Szymon Zapała, ale sprawnie na nie odpowiadali David Brembly oraz Jordan Ogundiran. Pokrótce po wymianie trójek między Rotegardem a Ogundirana wciąż sopocianie mieli kilkupunktowy zapas (54:48). Od tamtego momentu sopocianie mieli kłopoty zarówno z obroną gości jak i również nie umieli wykańczać swoich rzutów. Czarno-czerwoni odpowiedzieli celną trójką Brembly’ego oraz łatwo zdobytymi punktami przez Taylora. Po wykorzystanej sytuacji z lewego rogu półkola Amerykanina mieliśmy po 30 minutach gry remis (57:57).

Na początku czwartej kwarty minimalną przewagę dla gospodarzy wypracowały podkoszowe akcje Simanicia oraz Zapały. Bydgoszczanie wciąż cisnęli trójkami Kimbrough oraz Anderssona, a po udanym wjeździe Ogundirana wciąż byli blisko Trefla. Dopiero po następnych punktach Filipa Łącza oraz Cartera Gilmore’a, ekipa Krzysztofa Roszyka odskoczyła na sześć punktów. Na nic więcej nie pozwalali im Brembly oraz Taylor, przywracając szansę na zwycięstwo Astorii (72:71). Dobre wejścia pod obręcz Stefana Simanicia sprawiały, że na 14 sekund przed końcową syreną bliżej wygranej był Trefl (76:73). Finalnie do dodatkowych emocji doprowadził celną trójką Martyce Kimbrough.

Dogrywkę dobrze otworzyła ekipa znad Brdy, która po trójkach Kimbrough, Ogundirana oraz efektownej akcji Anderssona odskoczyła na pięć punktów (79:84). Sopocianie dzięki punktom Treya Andersona oraz Filipa Łącza wciąż pozostawali w grze. Niemniej jednak ostatnie słowo należało do Jalena Thomasa, który zamienił celne rzuty wolne na ważne punkty. Ostatecznie Enea Łaciate Astoria Bydgoszcz po dogrywce pokonała osłabioną Energę Trefl Sopot 90:87.

W bydgoskim zespole liderami byli Jayden Taylor (25 punktów, 6 asyst i 5 zbiórek), Jordan Ogundiran (21 punktów, 7 asyst i 6 zbiórek) oraz Martyce Kimbrough (18 punktów). Dla Trefla 21 punktów, 5 asyst i 4 zbiórki zainkasował Carter Gilmore, a 20 punktów i 13 zbiórek dopisał Stefan Simanić.

Statystyki meczu

fot. SF
KW

About Author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *