Goście rozdają karty. Piątek z Orlen Basket Ligą

Kolejne emocje w Orlen Basket Lidze przyniosły zwycięstwa zespołów przyjezdnych. King Szczecin pewnie poradził sobie w Gdyni, a Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski po zaciętej końcówce pokonała Śląsk Wrocław.


AMW Arka Gdynia 78 : 91 King Szczecin

27 kolejkę Orlen Basket Ligi otworzyliśmy w Gdyni, gdzie miejscowa Arka musiała pogodzić się z porażką w meczu z podopiecznymi Macieja Majcherka, czyli szczecińskim Kingiem. Przyjezdni już od początku pokazywali na boisku, że są tego dnia w lepszej dyspozycji, zdobywając w pierwszej kwarcie aż 31 punktów, podczas gdy rywale 22. Co ciekawe, Żółto-Niebiescy w trzech z czterech kwart zdobyli równo po 22 punkty, lecz było to za mało, aby pokonać Kinga, który oprócz wyraźnie wygranej pierwszej kwarty, zwyciężył także trzecią – różnicą 10 oczek. Ostatecznie Szczecinianie wywożą z Trójmiasta ważne zwycięstwo w kontekście walki o 1. miejsce w tabeli po rundzie zasadniczej.

Najlepszym strzelcem wśród gospodarzy był Kresimir Ljubicić, autor 20 punktów i 7 zbiórek. Oprócz centra Arki, dobre zawody rozegrali Milan Barbitch, który zanotował 15 punktów, 9 asyst i 3 zbiórki, oraz Einaras Tubutis – 9 punktów i 12 zbiórek. Ponadto w swoje urodziny Kamil Łączyński dołożył 8 punktów i 6 zbiórek.

Po stronie gości zdobycz punktowa rozłożyła się bardziej równomiernie, lecz najskuteczniejszy był Jeremy Roach – 16 punktów, 7 zbiórek i 4 asysty. Solidne double-double zanotował także serbski rozgrywający Kinga, czyli Jovan Novak, który oprócz 14 punktów rozdał aż 11 asyst, a dobre spotkanie rozegrał również Nemanja Popović – 14 punktów i 5 zbiórek.

WKS Śląsk Wrocław 73 : 77 Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski

W drugim, i zarazem ostatnim spotkaniu tego dnia, ponownie górą okazali się goście, którzy po raz drugi pokonali Śląsk w tym sezonie. Ostrowianie – podobnie jak King we wcześniejszym meczu – rozpoczęli spotkanie z przytupem, prowadząc po 10 minutach 33:20. Dobrą trzecią kwartą Wrocławianie próbowali jednak naprawić swoją sytuację i wrócić do meczu, co ostatecznie im się udało, bo na 120 sekund do końca mieliśmy remis po 71. Po wyrównaniu rezultatu przez gospodarzy przyjezdni odpowiedzieli jednak konkretnie – najpierw Mareks Mejeris skompletował akcję 2+1, a następnie Trenton Gibson dołożył dwa celne rzuty wolne. Mimo prób Śląsk nie zdołał już odrobić strat.

Najlepiej punktującym zawodnikiem WKS-u był Jakub Nizioł – kapitan zdobył 14 punktów, dokładając 9 zbiórek i 4 asysty. Ponadto powyżej 10 oczek zdobyli Jakub Urbaniak – 12 punktów i 6 zbiórek, Ajdin Penava – również 12 punktów, oraz Williams – 11.

Po stronie przyjezdnych różnicę zrobiła cała pierwsza piątka, choć najwięcej – 19 punktów – zdobył wspomniany wcześniej Mareks Mejeris, do czego dołożył 8 zbiórek. Ponadto 17 punktów dorzucił Gibson, 16 Daniel Gołębiowski, a double-double zanotował Quan Jackson, kompletując linijkę na poziomie 15 punktów, 12 asyst i 3 przechwytów. Jest to bardzo ważna wygrana dla gości w kontekście walki o dalszą fazę rozgrywek.

About Author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *