KSK Qemetica Noteć Inowrocław przerwała serię siedmiu zwycięstw z rzędu WKK Active Hotel Wrocław! Na otwarcie 22.kolejki Pekao S.A. 1.Ligi Mężczyzn podopieczni Przemysława Łuszczewskiego pokonali na wyjeździe wrocławian 81:79.
WKK Active Hotel Wrocław — KSK Qemetica Noteć Inowrocław 79:81 Statystyki
Rywalizacja początkowo układała się po myśli miejscowi, którzy po trójce Michała Kroczaka oraz punktach Brada Waldowa prowadzili 8:2. Przyjezdni reagowali wejściami pod obręcz Sebastiana Rompy i Szymona Sobiecha, ale nie zastąpieni byli Michał Kroczak oraz Brad Waldow. Dopiero po dwóch trójkach Darrella Harrisa, inowrocławianie zbliżyli się do wrocławskiej drużyny na jedno trafienie (18:16). Podopieczni Łukasza Dziergowskiego w końcowych fragmentach pierwszej ćwiartce mogli liczyć na celne kosze Karola Prochorowicza oraz trójkę Tomasza Ochońko, która dała im zaliczkę czterech punktów po pierwszej dyszce (27:23).
Kolejną część otworzyły punkty spod kosza Huberta Wyszkowskiego, Aleksandra Filipiaka i Jakuba Ulczyńskiego, które umożliwiły Noteci objęcie prowadzenia. Jednak późniejszy dobry moment w grze Mikołaja Kowalczyka przy wsparciu Brada Waldowa wyciągnął ponownie gospodarzy na przód, prowadząc sześcioma “oczkami”. Sytuację dla przyjezdnych starali się podreperować z pomalowanego pola Wyszkowski oraz Rompa. Mimo wszystko skutecznie z tej samej broni odpowiadali Patoka, Wojciechowski, a także Waldow. Ostatecznie dzięki udanym próbom Washingtona (z rzutów wolnych), Wyszkowskiego i Orłowskiego, WKK prowadziło po pierwszej połowie 46:44.
DRUGA POŁOWA
Po dłuższej przerwie trafienia Washingtona, a także Sobiecha umożliwiły biało-niebieskim chwilowe prowadzenie w meczu. Błyskawicznie ten rezultat odwrócili Kroczak oraz Kupczyński, dając wrocławianom zaliczkę pięciu punktów. Później zawodnicy z Kujaw odpowiadali efektownym wsadem Rompy, a także następnych punktami z gry Washingtona. Aczkolwiek swoje okazje skrzętnie wykorzystywali Kowalczyk, Waldow oraz Kupczyński, zwiększając przewagę swojej drużyny do dziewięciu punktów. Finalnie dzięki łatwym punktom spod tablicy Ulczyńskiego, a także wolnych Washingtona, WKK wygrywało po 30 minutach 67:62.
Czwartą część otworzył punktami spod tablicy Harris, lecz kilkupunktową zaliczkę dla wrocławian trzymali Ochońko oraz Kowalczyk. Późniejszy, słabszy moment ekipy Łukasza Dziergowskiego wykorzystali Jakub Ulczyński oraz James Washington, dając w połowie decydującej części Noteci prowadzenie (72:74). Na kilkadziesiąt sekund inicjatywę na wrocławską stronę przeciągnął udaną trójką Łukasz Kupczyński. Jednakże inowrocławianie umieli odpowiedzieć dobrymi akcjami Sobiecha, Rompy i Washingtona, które pozwoliły gościom uciec na sześć punktów (75:81). Do końcowych fragmentów widowiska to wrocławianie musieli gonić wynik. Następne punkty Waldowa pozwoliły na 48,5 sekundy graczom WKK zbliżyć się na jedno trafienie do Noteci. W końcowych fragmentach z półkola przestrzelił Washington, a po przeciwnej stronie nieudanym wjazdem popisał się Kroczak. Jeszcze jedną okazję na doprowadzenie bądź wygranie spotkania mieli wrocławianie po błędzie ośmiu sekund przez Robaka. Ostatecznie wrocławianie zmarnowali tę szansę po złym podaniu Kroczaka do Patoki, co dało Noteci triumf na Dolnym Śląsku 81:79.
Dla biało-niebieskich 24 punkty, 7 asyst i 4 zbiórki zainkasował James Washington. We wrocławskim zespole 20 punktów i 13 zbiórek zdobył Brad Waldow. Po tej rywalizacji Noteć przeskoczyła w pierwszoligowej tabeli WKK, zajmując aktualnie trzecie miejsce z lepszym dwumeczem (bilans 13-9, dwumecz z WKK na +4). Wrocławianie z podobnym dorobkiem (13-9) lokują się aktualnie na 4.miejscu.
fot. Karolina Bąkowicz
Kamil Wróbel
