We wtorek 18 listopada trzy zespoły Orlen Basket Ligi rozgrywały swoje spotkania w europejskich pucharach. Na parkietach rywalizowały WKS Śląsk Wrocław, Legia Warszawa oraz Dziki Warszawa. W tym artykule przedstawiamy krótkie podsumowanie wszystkich tych pojedynków. Zapraszamy do lektury.
WKS Śląsk Wrocław z szokującą wygraną!
Mało kto spodziewał się zwycięstwa wrocławian w starciu z jednym z głównych pretendentów do triumfu w obecnej edycji EuroCupu, czyli Bahcesehirem Istanbul. Turcy przylecieli do Polski z imponującym bilansem sześciu zwycięstw i jednej porażki, poniesionej jedynie w meczu z Hapoelem Jerozolima, i wydawało się, że liczą na dopisanie kolejnej wygranej. Drużyna prowadzona przez Aigarsa Bagatskisa miała jednak zupełnie inne plany.
Spotkanie rozpoczęło się lepiej dla przyjezdnych. Bahcesehir wygrał pierwszą kwartę 30:20, lecz druga część gry całkowicie zmieniła obraz meczu. WKS odrobił straty i zbliżył się do rywali na trzy punkty. Trzecia kwarta przyniosła podobny przebieg, a minimalna różnica utrzymywała się dalej, co wyraźnie sygnalizowało, że Turcy nie będą mieli łatwej przeprawy. O wszystkim zadecydowała ostatnia odsłona, w której osiemnastokrotni mistrzowie Polski zagrali z ogromną energią i wygrali ją 35:24. Ostatecznie to Śląsk triumfował 99:91, sprawiając dużą niespodziankę.
Gospodarze imponowali przede wszystkim skutecznością z dystansu. Trafili dwanaście trójek na dwadzieścia osiem prób, co dało im 42.9 procent skuteczności. Dla porównania, ich rywale zanotowali jedynie pięć celnych rzutów zza łuku na dwadzieścia osiem prób. Wrocławianie zdominowali również walkę na tablicach, wygrywając zbiórki 43:31.
Najlepiej punktującym graczem Śląska był Noah Kirkwood, który zakończył mecz z dorobkiem dwudziestu jeden punktów, sześciu asyst i czterech zbiórek. Bardzo dobry występ zaliczył również Stefan Djordjević, zdobywając dwadzieścia punktów w niespełna dwadzieścia jeden minut, a do tego dołożył cztery zbiórki. Warto też wyróżnić Jakuba Urbaniaka, który wykorzystał ponad dwadzieścia minut gry i zanotował osiem punktów oraz sześć zbiórek.
W zespole Bahcesehiru występuje Mateusz Ponitka. W tym spotkaniu zdobył jedenaście punktów i dwa przechwyty, jednak nie dograł meczu do końca z powodu przekroczenia limitu fauli.
WKS Śląsk Wrocław po tym zwycięstwie ma w EuroCupie bilans 4:4.

Legia blisko sensacyjnej wygranej z Rytasem
Legia Warszawa była o krok od sprawienia dużej niespodzianki w starciu z Rytasem Wilno. Spotkanie przez cały czas było bardzo wyrównane, a w czwartej kwarcie mistrzowie Polski prowadzili nawet sześcioma punktami po trafieniu Race Thompsona. Litwini odpowiedzieli jednak serią dobrych akcji i bez większych problemów odrobili straty. Na 72 sekundy przed końcem meczu z półdystansu trafił Jerrick Harding, a chwilę później powtórzył swoje zagranie, wyprowadzając Rytas na trzy punkty przewagi.
Następnie faulowany został Jayvson Graves i wykorzystał oba rzuty wolne, dzięki czemu Legia ponownie zbliżyła się do rywali. W końcówce Gytis Masiulis przestrzelił pierwszy z rzutów wolnych, pozostawiając Legii szansę na doprowadzenie do remisu. W decydującym momencie sprawy w swoje ręce wziął Andrzej Pluta, który został sfaulowany przy rzucie za trzy punkty. Pewnie wykorzystał dwa pierwsze wolne, lecz trzeci nie znalazł drogi do kosza, praktycznie zamykając legionistom możliwość odwrócenia losów meczu. Ostatecznie to zespół z Wilna cieszył się z wygranej i kolejnego triumfu w rozgrywkach Basketball Champions League.
Rytas wyraźnie zdominował Legię w walce na tablicach, wygrywając zbiórki 48:36. Legioniści byli za to skuteczniejsi w rzutach zza linii 6,75, trafiając jedenaście z trzydziestu jeden prób. Dla porównania Litwini zanotowali pięć celnych trójek na dwadzieścia osiem rzutów.
Najlepszym zawodnikiem Legii był Andrzej Pluta, który zakończył mecz z dorobkiem dwudziestu trzech punktów i ośmiu asyst. Bardzo dobre spotkanie rozegrał także Jayvson Graves, zdobywając szesnaście punktów, osiem zbiórek i trzy asysty. Wyróżniał się także Race Thompson, autor piętnastu punktów i czterech zbiórek. W drużynie Rytasu najskuteczniejszym graczem był Jerrick Harding, który zdobył dwadzieścia dwa punkty. Warto podkreślić, że zawodnik ten otrzymał powołanie do reprezentacji Polski na najbliższe zgrupowanie.
Legia Warszawa ma obecnie bilans dwóch wygranych i trzech porażek, co daje jej trzecie miejsce w grupie. O awansie zadecyduje ostatni mecz z niemieckim Heidelbergiem, zaplanowany na 17 grudnia. Rywale legitymują się identycznym bilansem, podobnie jak grecki Promitheas. W grupie A możliwe jest więc właściwie każde rozstrzygnięcie, co pozostawia realną szansę na pierwszy od lat awans polskiego zespołu do kolejnej fazy BCL.
Dziki Warszawa z kolejną wygraną w ENBL!
Warszawskie Dziki odniosły następne zwycięstwo w rozgrywkach Północnoeuropejskiej Ligi Koszykówki ENBL. Gospodarze od pierwszych minut narzucili swój rytm gry i kontrolowali przebieg spotkania, a drużyna z Kosowa potrafiła wygrać jedynie trzecią kwartę, zakończoną wynikiem 20:15. W pozostałych fragmentach meczu Polacy bez większych trudności zdobywali kolejne punkty i utrzymywali bezpieczną przewagę.
Najwięcej punktów dla Dzików zdobyli Grzegorz Kamiński, autor piętnastu oczek, oraz Ody Oguama, który oprócz piętnastu punktów zanotował dwanaście zbiórek. Cenne dziesięć punktów dorzucił także Krzysztof Kempa, który otrzymał od trenera Legovicha siedemnaście minut gry. Warto podkreślić debiutanckie punkty na profesjonalnym poziomie Leona Franczuka. Swojego pierwszego trafienia nie zanotował natomiast Piotr Gałązka, który pojawił się na parkiecie na jedną minutę. W barwach rywali zagrać mógł Dardan Berisha, dobrze znany polskim kibicom, jednak tym razem nie otrzymał czasu na boisku.
Dziki wyraźnie wygrały walkę na tablicach, notując czterdzieści osiem zbiórek przy trzydziestu dwóch po stronie KB Peja. Rywale imponowali za to skutecznością rzutów z dystansu, trafiając jedenaście z dziewiętnastu prób, co dało im aż pięćdziesiąt siedem procent. Gospodarze również trafili jedenaście trójek, lecz potrzebowali do tego trzydziestu ośmiu rzutów. Zespół Legovicha wyróżniał się jednak zespołową grą, kończąc mecz z imponującą liczbą trzydziestu pięciu asyst przy szesnastu podaniach rywali.
Była to trzecia wygrana Dzików w obecnym sezonie ENBL. Wcześniej pokonali Newcastle Eagles oraz BK Olomoucko, a jedyną porażkę ponieśli w zaciętym starciu z Riga Zelli, przegranym 91:93.

