Suzuki 1.Liga: HydroTruck ogrywa Kotwicę, debiut Chidoma

Osiem środowych starć w ramach 15. serii gier w Suzuki 1.Lidze dostarczyło nam sporo emocji. W hitowej potyczce HydroTruck Radom pokonał Sensation Kotwicę Kołobrzeg, a Decka Pelplin wywiozła komplet punktów z Dolnego Śląska. Stołeczne Dziki pokonują przed własną publicznością Żaka Koszalin. Natomiast solidny debiut Arinze Chidoma w Zgorzelcu dał wyjazdowy triumf Górnikowi. Dreszczyk koszykarskiej adrenaliny w Opolu, Krakowie, a także w Poznaniu, gdzie zwycięsko wyszli zawodnicy: Politechniki Opolskiej, SKS-u Starogard Gdański i Miasta Szkła Krosno.

HydroTruck Radom – Sensation Kotwica Kołobrzeg 82:68 STATYSTYKI

Radomianie dzięki trójkom Kaheema Ransoma i Daniela Walla, a także punktów spod kosza Damiana Jeszke mocno otworzyli rywalizację od ośmiopunktowej zaliczki (11:3). Później dzięki akcjom Witalija Kowalenki spod tablicy, „Czarodzieje z Wydm” doskoczyli gospodarzy na dwa punkty, ale Ci zdołali uzyskać dziewięć punktów przewagi po trzypunktowym rzucie Maksymiliana Formelli. Przyjezdni zdołali dogonić miejscowych w następnej części przy pomocy celnych koszy Damiana Pielocha. Po trójce Mikołaja Kurpisza, a także następnych „oczek” z pola trzech sekund Kowalenki i Pułkotyckiego goście wyszli na pięć punktów do przodu (27:32). Na taką samą zaliczkę na dłuższą przerwę udali się radomianie, gdy trzykrotnie zza łuku raził skutecznie Filip Zegzuła przy wsparciu Ransoma i Jeszke (41:36).

Wall ośmioma punktami z rzędu otworzył drugą połowę spotkania, ale solidnie odpowiadali mu Kowalenko, Pułkotycki i Dzierżak. Po trzypunktowej akcji (2+1) Piotra Śmigielskiego zawodnicy Rafała Franka złapali ponownie kontakt z gospodarzami (53:51). Jednak miejscowi znów uciekli przyjezdnym na parę „oczek” za sprawą trafień Formelli, Sadły, a także Ransoma. Trzypunktowy rzut Walla powiększył prowadzenie HydroTrucka do trzynastu punktów (71:58), którego nie oddali do końcowego gwizdka. 23 punkty, 7 asyst i 6 zbiórek miał Kaheem Ransom. Dla pokonanej Kotwicy 18 punktów i 10 zbiórek zdobył Mikołaj Kurpisz.

WKK Wrocław – Decka Pelplin 69:82 STATYSTYKI

Przed rozpoczęciem czwartej odsłony wrocławianie przystępowali do niej z siedmiopunktową zaliczką (60:53). Dziewięć punktów Damiana Ciesielskiego, a także trójki Huberta Wyszkowskiego i Karola Obarka sprawiły, że pelplinianie w połowie czwartej kwarty prowadzili różnicą jedenastu punktów. Jakub Koelner wraz z Kamilem Zywertem i Szymonem Kiwilszą starali się odpowiedzieć na szturm przyjezdnych, lecz zabrakło na niego czasu. W crunch-time ważne punkty trafiali Ciesielski oraz Obarek.

Wrocławianie przez większą część trwania potyczki trzymali się przodu, prowadząc przed końcem trzeciej odsłony różnicą 11 punktów (najwyższą w ich wykonaniu). Podopieczni Sebastiana Potocznego mocno przegrali zbieraną tablicę (36-51), a także mieli rozregulowany celownik z dystansu (6/24 zza łuku).

Najwięcej punktów dla Decki upolował Karol Obarek, autor 18 punktów i 8 zbiórek. Dla WKK 14 „oczek” zainkasował Jakub Koelner.

Dziki Warszawa – MKKS Żak Koszalin 76:60 STATYSTYKI

Po pierwszej połowie meczu na warszawskim Kole koszykarze Żaka Koszalin prowadzili różnicą czterech punktów. W trzeciej części korzystny wynik dla gości podwyższyli swoimi punktami Mateusz Itrich, a także Artur Łabinowicz (33:39). Potem do solidnej roboty wzięły się stołeczne Dziki dzięki punktom spod obręczy Grzegorza Grochowskiego i Michała Aleksandrowicza, a także rzutów wolnych Rafała Komendy i Mateusza Bartosza. Jednak dwie trójki dla przyjezdnych upolował Jakub Dłoniak, dając na moment minimalne prowadzenie dla gości. Ostatecznie po trzeciej odsłonie o jeden punkt więcej mieli miejscowi po lay-upie Maksymiliana Motela. Decydująca kwarta wyraźnie padła na korzyść warszawian (26:11). Dwucyfrową przewagę dla podopiecznych Krzysztofa Szablowskiego dał dwiema trójkami Aleksandrowicz, a z wolnych nie mylili się Komenda oraz Motel. Kluczowe okazały się kolejne dwa celne rzuty zza łuku Motela.

Najlepszym strzelcem Dzików był Maksymilian Motel, autor 20 punktów. Dla Żaka także 20 punktów upolował Jakub Dłoniak.

PEWNE ZWYCIĘSTWA REZERW ŚLĄSKA I GÓRNIKA

Na zwycięskie tory powrócili zawodnicy rezerw Śląska II Wrocław, którzy wygrali w Bytomiu z miejscową Polonią 78:61. Wrocławianie znacznie lepiej prezentowali się trzech pozostałych częściach, gdzie potrafili zdobywać więcej punktów z pomalowanego pola. Goście mieli o 15 zbiórek w ofensywie więcej (wygrana tablica 58:35), przez co ułatwiło im zdobywanie punktów z „drugich szans”. Maciej Bender skończył zawody z dorobkiem 14 punktów i 15 zbiórek. Tyle samo „oczek” dopisał Aleksander Leńczuk. Dla Polonii po 11 punktów zdobyli Marek Piechowicz i Alphonso Willis.

Trzecie zwycięstwo w ostatnich czterech spotkaniach notuje Górnik Trans.eu Zamek Książ Wałbrzych, który bez większego ciśnienia pokonał na wyjeździe PGE Turowa Zgorzelec 84:66. Po pierwszej połowie graczom Marcina Radomskiego udało się uzyskać 12-punktową zaliczkę dzięki lepszej organizacji gry w ataku. Po zmianie stron Górnik jeszcze bardziej uciekł z wynikiem dzięki punktom Mikołaja Stopierzyńskiego, Bartosza Majewskiego, Arinze Chidoma, Michała Sitnika, a także Huberta Kruszczyńskiego. Bardzo dobry debiut zaliczył Chidom, notując double-double (15 punktów i 10 zbiórek). Dla Turowa 16 punktów i 6 zbiórek dał Arkadiusz Adamczyk.

ZACIĘTE POTYCZKI W OPOLU, KRAKOWIE I POZNANIU

„Czarne Koszule” po pierwszych dwudziestu minutach prowadzili różnicą 12 punktów, ale wypracowaną zaliczkę roztrwonili w trzeciej części. Cztery trójki w wykonaniu Adama Kaczmarzyka i Marcina Kowalczyka, a także lay-up Marcela Kapuścińskiego pozwoliły opolskim zawodnikom objąć prowadzenie (54:52). Od tego stanu potyczka była znacznie bardziej wyrównana. W czwartej kwarcie podopiecznym Roberta Skibniewskiego udało się chwilowo uciec na sześć punktów przy pomocy celnych koszy m.in. trójek Huberta Pabiana, Michała Kroczaka, a także punktów spod kosza Adama Skiby. Jednak trójki Marcina Dutkiewicza, a także punkty spod obręczy Patryka Gospodarka i Michała Kierlewicza pozwoliły zawodnikom Jakuba Pendrakowskiego do pozostania w grze o zwycięstwo (80:79). Najważniejsze punkty na zwycięstwo Weegree rzucili Kaczmarzyk z Koblem. Ostatecznie Weegree AZS Politechnika Opolska pokonuje KKS Polonię Warszawa 84:82. Michał Jodłowski zdobył dla Weegree 18 punktów i 5 zbiórek. Dla Polonii 14 punktów i 6 zbiórek uzyskał Patryk Pełka.

Pojedynek między braćmi Lis dostaliśmy w Krakowie. AZS AGH Kraków i SKS Starogard Gdański miały sporo problemów ze znalezieniem dobrego rytmu w ofensywie, ale po pierwszej połowie o trzy punkty więcej mieli zawodnicy Wojciecha Bychawskiego (32:29). Trzecia kwarta było pod dyktando podopiecznych Kamila Sadowskiego – dzięki 10-punktowemu serialowi w wykonaniu tria Janiak-Małgorzaciak-Motylewski goście prowadzili siedmioma punktami. Michał Lis wraz z kolegami starali się nieco nadrobić strat, ale po przeciwnej stronie następne „oczka” dokładali Wojciech Czerlonko oraz Piotr Lis (42:51). Krakowianom na cztery minuty przed końcową syreną udało się zbliżyć do starogardzian na jedno posiadanie po dobrym fragmencie gry Szymona Szmita (55:57). Jednak w crunch-time ważne punkty spod trumny dla Diabłów zdobywał Czerlonko. Końcowy wynik w Krakowie to 66 do 61 na korzyść Kociewskich Diabłów.

Środowe zmagania zamknęła rywalizacja w Poznaniu między Eneą Basket Poznań a Miastem Szkła Krosno. Krośnianie pod wodzą nowego szkoleniowca, Edmundsa Valeiko wygrali na wyjeździe z poznaniakami 68:62. O triumfie zawodników z Podkarpacia zadecydowało doświadczenie Dariusza Oczkowicza, który w decydującym fragmencie trafił punkty spod kosza, a także ważną trójkę na prowadzenie. Swoje „trzy grosze” dorzucili także Michał Jankowski oraz Maksymilian Zagórski. Oczkowicz skończył zawody, rzucając z ławki 15 punktów. Dla Enei 16 punktów i 5 zbiórek miał Marcin Dymała.

red.

About Author

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *