26 września 2022

Projekt Kosz

TWOJE ŹRÓDŁO KOSZYKÓWKI

Suzuki 1 Liga: Sokół wraca na fotel lidera, Księżak lepszy od Szkła

Dwie czwartkowe konfrontacje mogliśmy zobaczyć w ramach 17.kolejki spotkań w Suzuki 1 Lidze Koszykówki Mężczyzn. Rawlplug Sokół Łańcut zwycięstwem z AZS-em AGH Kraków zakończą Stary Rok na fotelu lidera pierwszej ligi. Udany debiut na ławce trenerskiej Rafała Knapa sprawił, że Księżak Łowicz ograł na własnym terenie Miasto Szkła Krosno. Więcej o tych meczach w tym podsumowaniu.

Księżak Łowicz – Miasto Szkła Krosno 84:79

Przed tym starciem w Księżaku Łowicz doszło do małej roszady na stanowisku pierwszego szkoleniowca. Nowym trenerem łowickiej drużyny został Rafał Knap, który ma poprawić ich dotychczasowy bilans w tej kampanii. W obozie krośnian nadal brakuje Santiago Vauleta, który nadal jest kontuzjowany, a ponadto na starcie nie przyjechał Julian Jasiński z powodu drobnej choroby. Dodatkowym smaczkiem tego starcia był bratobójczy pojedynek między Danielem Dawdo a Konradem Dawdo. Jedni jak i drudzy chcieli zakończyć Stary Rok kalendarzowy zwycięstwem.

Łowiczanie rozpoczęli pierwszą partię od dwóch trójek (Michała Jankowskiego i Arkadiusza Kobusa), lecz w odpowiedzi dla gości trafiali spod kosza Damian Ciesielski i Szymon Sobiech (8:6). Po efektownym wsadzie Sobiecha i trójce Janika przyjezdni wyszli na 4-punktowe prowadzenie (8:12). Miejscowi w późniejszym fragmencie odrobili deficyt za sprawą trafień zza łuku Dawdo i Staniosa, a po półdystansie Robaka wyszli minimalnie do przodu (16:15). Krośnianie zdołali zdobyć dziewięć punktów pod rząd, mając po trójce Zaguły ośmiopunktowy bufor bezpieczeństwa (16:24). Po tej części Szklani prowadzili 26:20. Krośnianie w następnej dyszce utrzymywali wypracowaną przewagę dzięki celnym rzutom Janika i Ciesielskiego (24:33). Graczy w białych strojach powoli przywracał do gry swoimi punktami Michał Jankowski, lecz ciągle w dobrej dyspozycji był Damian Ciesielski (31:39). Chwilę później po celnych wolnych Robaka i trójce Kobusa przewaga zawodników z Podkarpacia stopniała do trzech punktów (36:39). Kolejne celne rzuty Jankowskiego, a zwłaszcza jego punkty spod kosza sprawiły, że na drugą połowę koszykarze Księżaka przystępowali z dwupunktową stratą do drużyny z Krosna (43:45).

Po dłuższej przerwie miejscowi rozpoczęli od 2+1 Krzywdzińskiego oraz punktach spod kosza Jankowskiego i Kobusa, co dało im kilkupunktowe prowadzenie (50:46). Skutecznie w ekipie przyjezdnych prezentował się Dawid Zaguła, dając trafieniem z półdystansu wyrównanie (55:55). Dobrą zmianę w zespole miejscowym dał Maksymilian Motel, trafiając dwie trójki. Jednak skuteczny pod koszem w ekipie gości był Sebastian Rompa, a po punktach spod kosza Romana Janika zawodnicy w czarno-zielonych barwach minimalnie objęli prowadzenie (61:62). Taki rezultat orbitował już do końca tej ćwiartki (64:65), co zapowiadało nam wielkie emocje w decydującej części. W pierwszych minutach czwartej kwarty rezultat utrzymywał się na granicy remisu, a zespoły na zmianę wymieniały się inicjatywą. Punkty z kontry Szymona Szymańskiego dały w połowie tej ćwiartki trzypunktowy dystans nad Księżakiem (70:73). Chwilę później gracze z Łowicza wrócili do przodu za sprawą półdystansu Dawdo oraz trójki Robaka (75:73). Do końca konfrontacji mieliśmy zacięty mecz, ponieważ na 49 sekund przed końcową syreną spod kosza trafił Konrad Dawdo (79:79). W następnej akcji tą samą akcją popisał się jego brat — Daniel Dawdo (81:79). Ten sam zawodnik trafił połowicznie wolne, a po prostej stracie Szymona Sobiecha z góry na triumf piłkę zapakował Michał Jankowski. W ten sposób Księżak Łowicz wygrał z Miastem Szkła Krosno (84:79).

Rawlplug Sokół Łańcut – AZS AGH Kraków 99:89

Łańcucianie doskonale wiedzieli, że tą wygraną (przy pauzie w tej kolejce Górnika Trans.eu Wałbrzych) mogli wskoczyć z powrotem na fotel lidera. Natomiast ekipa Wojciecha Bychawskiego tym zwycięstwem mogła po pierwszej rundzie zasadniczej pozostać w środkowej strefie tabeli pierwszej ligi.

Początek rywalizacji był wyrównany z lekkim wskazaniem na gospodarzy, którzy po celnych rzutach wolnych Nowakowskiego oraz półdystansie Bręka prowadzili pięcioma punktami (12:7). Od tej chwili przyjezdni mocno ruszyli do odrabiania strat po fenomenalnym serialu punktowym 18:2 m.in. rzutach zza łuku Zmarlaka, Leszczyńskiego oraz Wydry podopieczni trenera Bychawskiego objęli dwucyfrowe prowadzenie (14:25). Ostatecznie po pierwszej kwarcie krakowianie mieli 13-punktową zaliczkę (18:31). Świetnie w następną część wprowadził się do gry Piotr Lis, dzięki czemu Akademicy z Krakowa trzymali dwucyfrową różnicę (22:35). Jednak gospodarze wzięli się do pracy — po trójkach Michała Lisa oraz Mateusza Szczypińskiego przewaga gości uszczupliła się do siedmiu punktów (28:35). Chwilę później w krakowskim zespole włączył się Szymon Pawlak, lecz zespół z Łańcuta zbliżył się na pięć oczek (35:40) po punktach z wolnych Przemysława Wrony. W odpowiedzi zza łuku trafiali Pawlak oraz Lis. W ten sposób gracze AGH Kraków prowadzili na Podkarpaciu aż 49:35.

Krakowianie w trzeciej części za bardzo się rozluźnili w ataku, co ewidentnie wykorzystali zawodnicy Sokoła. Gracze Dariusza Kaszowskiego rozpoczęli ją od zdobycia dziewięciu punktów z rzędu, zaś przyjezdni odpowiadali jedynie pojedynczymi akcjami zza łuku (Lis i Pawlaka). Nie zrobiło to większego zaskoczenia koszykarzom z Podkarpacia, którzy po 2+1 Wojciecha Pisarczyka i trójce Mateusza Szczypińskiego wyszli na kilkupunktowe prowadzenie (59:55). Punkty na przełamanie dla gości zdobył Damian Dyrda i do końca tej części krakowski zespół grał z miejscowymi jak równy z równym. Po trzech kwartach Sokół wygrywał z AGH-em 67:65. W ostatniej dyszce Sokoły starały się powiększać dystans nad swoimi przeciwnikami dzięki koszom Lisa, Struskiego oraz wolnym Nowakowskiego. Jednak po przeciwnej stronie skuteczni byli Zmarlak i Pawlak — głównie za ich sprawą krakowska drużyna wciąż była w grze o zwycięstwo. Dzięki trzypunktowemu rzutowi Pawlaka na 1:38 sekund przed zakończeniem meczu AGH tracił tylko trzy oczka (90:87). W tzw. crunch-time zza łuku trafił Szczypiński, a celnie z wolnych rzucali Nowakowski i Struski. To wystarczyło, aby Sokół cieszył się ze zwycięstwa 99:89.

fot. Katarzyna Sękalska (archiwum), źródło: KS Księżak Łowicz