25 września 2022

Projekt Kosz

TWOJE ŹRÓDŁO KOSZYKÓWKI

EBL: Lewis bohaterem Czarnych

Za nami czwartkowe starcie otwierające 17.serię meczów w Energa Basket Lidze i zaraz ostatnie jakie zostało rozegrane w Starym Roku w lubelskiej hali Globus. Grupa Sierleccy Czarni Słupsk ograł na wyjeździe Polski Cukier Pszczółkę Start Lublin po fenomenalnym wjeździe pod kosz Marcusa Lewisa, zapewniając im trzynastą wygraną w tej kampanii.

Polski Cukier Pszczółka Start Lublin — Grupa Sierleccy Czarni Słupsk 81:82

Lublinianie podeszli do tego starcia z nadzieją na przełamanie klątwy na swoim terenie — w ośmiu dotychczasowych meczach domowych przegrali wszystkie. Słupszczanie natomiast chcieli przedłużyć serię zwycięstw do czterech, lecz po raz trzeci o korzystny wynik musieli powalczyć w samej końcówce. W pierwszych minutach rywalizacji zespoły szły łeb w łeb, lecz po wolnych Mike’a Scotta i pięciu punktach Clevelanda Melvina to miejscowi prowadzili pięcioma punktami (14:9). Sprawy w swoje ręce wzięli wówczas Beau Beech oraz Kalif Young, którzy zdobywali oczka (pierwszy zza łuku, drugi spod kosza) dla gości. Jednak po stronie gospodarzy aktywni byli Roman Szymański, Mateusz Kostrzewski (obaj po celnym lay-upie) oraz Mateusz Dziemba. Trójka w wykonaniu 29-letniego skrzydłowego dała prowadzenie graczom z Koziego Grodu po tej części 21:19. Koszykarze z Koziego Grodu odskoczyli z rezultatem w następnej kwarcie, gdy skuteczny był Jimmie Taylor a pomagał mu Elijah Wilson, trafiając zza linii 6,75 m (32:26). Od tego momentu dobrze spisywał się w słupskiej drużynie duet Garrett — Beech, lecz po stronie gospodarzy równie skutecznie grał Mike Scott. Za sprawą 10 punktów zdobytych w tej części gry, zawodnicy z Lublina zasłużenie prowadzili po pierwszej połowie 50:43.

Dłuższa przerwa między drugą a trzecią kwartą wyraźnie zmobilizowała Czarnych, którzy doskonale otworzyli tę ćwiartkę. Dzięki skutecznym akcjom Mikołaja Witlińskiego i punktów spod kosza Billy’ego Garretta to goście wyszli na prowadzenie (53:56). Do wyrównania doprowadziło trzypunktowe trafienie Melvina (56:56) i od tego momentu pojedynek stał się mocno wyrównany. Co akcję rezultat obracał się wokół remisu, lecz pod koniec trzeciej dyszki Mike Scott zdobywał punkty na wszystkie możliwe sposoby. To sprawiło, że po półgodzinnej grze gospodarze prowadzili 69:66. Gracze w białych strojach w połowie czwartej odsłony zdołali ponownie wyjść na kilkupunktową przewagę dzięki wolnym Cartera, a kolejne oczko z wolnych dopisał Taylor (77:71). Zawodnicy trenera Spaseva w późniejszym fragmencie mieli ogromne problemy z dokładnym wykańczaniem akcji, co doskonale wykorzystał Marcus Lewis. Dzięki jego punktom z pomalowanego pola to gracze w czarno-czerwonych strojach na 32 sekundy przed końcem meczu wyszli na 1-punktową zaliczkę (79:80). Chwilę później niecelnie zza łuku przymierzył Scott, lecz po skutecznej dobitce Wilsona to ponownie lubelscy gracze byli z przodu (81:80). W najważniejszym momencie odpowiedzialność na swoje barki wziął Lewis, pokonując jeden na jednego Dziembę, dając zwycięskie punkty spod obręczy. Grupa Sierleccy Czarni Słupsk wygrali wyjazdowy mecz z Polskim Cukrem Pszczółką Start Lublin 82:81.

STATYSTYKI

fot. Piotr Piątek/Elbrus Studio