Trójkolorowi bliżej finału!

Efektowny triumf GKS-u Tychy nad Enea Abramczyk Astorią Bydgoszcz! W trzecim meczu półfinałowym podopieczni Tomasza Jagiełki bardzo pewnie pokonali bydgoszczan 93:67.

GKS Tychy – Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz 93:67 Statystyki (2-1)

Po porażce poniesionej w drugim meczu półfinałowym w Bydgoszczy, tyszanie mieli okazję przed własną publicznością pokazać się z jak najlepszej strony. Bydgoszczanie z kolei chcieli wygrać, aby odzyskać kontrolę w tej półfinałowej serii.

Skuteczniejsi na początku zmagań byli Trójkolorowi, którzy po trafieniach Szymona Szmita i Karola Kamińskiego prowadzili 7:2. Goście zareagowali trójką Filipa Zegzuły, a także zagraniami pod obręcz Damiana Jeszke, które pozwoliły im wyjść na przód. Później po trójce Mateusza Kaszowskiego i punktach spod obręczy Szymona Kiwilszy, Astoria odskoczyła na cztery punkty (11:15). Do końca premierowej odsłony lepiej spisywali się gospodarze. Dzięki trzypunktowym rzutom Szmita, Kamińskiego i punktach spod trumny Dudy, GKS miał po tej części czteropunktową zaliczkę (23:19).

W następnej części straty próbowali zmniejszać Piotr Wińkowski, Kacper Burczyk, a następnie Piotr Wińkowski, ale sprawnie odpowiadali im Maciej Koperski oraz Szymon Walski. Dzięki następnym punktom Pawła Zmarlaka, Trójkolorowi odskoczyli na osiem „oczek”. Następnie za zdobywanie punktów dla bydgoszczan wziął się Filip Małgorzaciak, a dzięki następnej interwencji pod tablicami Damiana Jeszke, strata Asty wynosiła tylko trzy punkty (37:34). Później swój dobry moment mieli koszykarze z Tychów, którzy mogli liczyć na Mateusza Samca i Karola Kamińskiego. Kolejne dwie trójki 26-letniego rzucającego sprawiły, że GKS do przerwy wygrywał z Astorią 49:39.

DRUGA POŁOWA

Po zmianie stron dwiema trójkami na otwarcie trzeciej kwarty poczęstował bydgoszczan Walski. Drużyna spod Brdy reagowała pojedynczymi zrywami ze strony Kaszowskiego, Jeszke i Zegzuły. Jednak podopieczni Tomasza Jagiełki znów pokazali swą zespołowość. W następnych minutach do dobrze dysponowanego Karola Kamińskiego czy także Szymona Walskiego swoje „trzy grosze” dołożyli Karol Nowakowski, Maksymilian Duda, a także Mateusz Samiec. Dzięki pięciu punktom z rzędu zdobytym przez Samca, Trójkolorowi po 30 minutach osiągnęli pułap dwudziestu dziewięciu punktów (83:54).

Niewiele zmieniło się w ostatniej kwarcie, która upłynęła pod znakiem pełnej kontroli tyszan nad rozgrywką. Bydgoszczanie w decydującej partii postawili na rezerwowych zawodników, którzy mogli jedynie zmniejszyć rozmiar porażki. Tyszanie na cztery minuty przed końcem spotkania także postawili na rezerwowy zestaw, który dokończył dzieła w tej rywalizacji. Ostatecznie GKS Tychy w pełni kontrolował mecz, zwyciężając z bydgoską Astorią 93:67.

W ten sposób w półfinałowej rywalizacji tyszanie prowadzą już 2:1 i są o krok od historycznego awansu do finału Pekao S.A. 1.Ligi Mężczyzn. Co więcej, historia może zatoczyć koło po równo 11 latach, gdy w finale ekipa z górnej części tabeli spotkała się z zespołem, który po rundzie zasadniczej łapał się w ostatniej chwili do play-off. Czy w niedzielny wieczór będziemy świętowali awans Trójkolorowych? A może czeka nas w środę decydujące starcie? Okaże się już wkrótce. Dla Trójkolorowych 19 punktów i 4 asysty dał Karol Kamiński. W bydgoskiej drużynie najlepiej spisał się Mateusz Kaszowski, zdobywca 12 punktów.

fot. Michał Giel
Kamil Wróbel

About Author

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *