Broniący tytułu Pucharu Polski 2025 lepszy od aktualnego Mistrza Polski! Na otwarcie 11.kolejki Orlen Basket Ligi, Górnik Zamek Książ Wałbrzych pokonuje Legię Warszawa 81:79.
Górnik Zamek Książ Wałbrzych — Legia Warszawa 81:79
Wałbrzyski zespół podchodził do rywalizacji „na szczycie” po ubiegłotygodniowym sukcesie w Szczecinie nad Kingiem (77:64). Warszawianie po udanym starcie rundy zasadniczej (6-0) odnotowali ostatnio trzy porażki pod rząd. Ta ostatnia przydarzyła się w „medalowej potyczce” przeciwko Energa Treflowi Sopot (78:88). Co więcej w zespole Heiko Rannuli kontuzja kapitana Michała Kolendy, absencje Andrzeja Pluty, Ojarsa Silinsa oraz przedłużający się o trzy miesiące powrót Mattiasa Tassa nie poprawia ich sytuacji.
Po dość wyrównanym początku pojedynku, pięć punktów z rzędu zdobyte przez Marca Garcię wyprowadziło wałbrzyszan na przód (9:5). Pokrótce na celną próbę Taurasa Jogely i łatwe punkty z rzutów wolnych Marca Garcii skutecznie reagowali Benjamin Shungu oraz Jayvon Graves. Dzięki trójkom 26-letniego rzucającego oraz Race’a Thompsona, Legia umiała wyjść nawet na pięciopunktowe prowadzenie (16:21). Zaległości zmniejszali jeszcze Jogela oraz Garcia, lecz po premierowej odsłonie Zieloni Kanonierzy minimalnie prowadzili 25:23.
W drugiej części mieliśmy ofensywne granie z obu stron, a prowadzenie przechylało się z jednej na drugą. Wałbrzyską drużynę na przód wyprowadzali Lovell Cabill Jr., Tauras Jogela oraz Kacper Marchewka. Mimo wszystko przy wyrównanym pojedynku to Legia starała się być stroną przeważającą. Zza łuku nie mylił się Benjamin Shungu przy wsparciu Race’a Thompsona czy również Shane’a Huntera. Pierwszą połowę zamknął trafieniem zza łuku Ike Smith, ale po niej nadal prowadziła Legia — 51:49.
Po dłuższej przerwie legioniści oddalili się na osiem punktów głównie po podkoszowych akcjach Thompsona i Huntera oraz wykorzystanych rzutach wolnych przez Ponsara (52:59). Zespoły jednakże już nie imponowały skutecznością jak miało to miejsce w drugiej kwarcie. Mimo tego za odrabianie strat wzięli się Jogela, Garcia oraz Benson. Dzięki dobrym interwencjom z rzutów wolnych, Górnik przed końcem tej części umiał wyjść na przód (63:61). Finalnie punkty z pomalowanego pola Shane’a Huntera zamknęła trzecią dyszkę rywalizacji, w której zespoły schodziły przy remisie — po 63.
W czwartej części kilkupunktową zaliczkę dla warszawskiej ekipy przywróciły udane próby z gry Thompsona, Shungu oraz Huntera. Biało-niebiescy umieli odpowiedzieć celnymi trafieniami zza linii 6,75m Jogeli i Cabilla Jr. przynoszące im w połowie czwartej kwarty prowadzenie (76:75). Zacięta gra toczyła się do końcowej syreny, w której obu ekipom brakło lepszej egzekucji z rzutów wolnych. Ostatecznie dzięki kluczowym punktom Marca Garcii i Lovella Cabilla, Górnik Zamek Książ Wałbrzych pokonał aktualnych Mistrzów Polski 81:79.
Bohaterami siódmego ligowego zwycięstwa Górnika byli Marc Garcia (24 punkty, 4 zbiórki) oraz Tauras Jogela, który odnotował zdobycz double-double (20 punktów, 10 zbiórek i 3 asysty). Dla Legii 19 punktów i 5 zbiórek uzyskał Race Thompson, a Benjamin Shungu dołożył 16 punktów, 5 zbiórek i 3 asysty. W ten sposób wałbrzyska ekipa po tym meczu ustabilizuje swoje miejsce w górnych rejonach tabeli (7-3). Natomiast warszawska Legia będzie musiała poczekać na pozostałe wyniki spotkań — obecnie notują czwartą porażkę.
fot. Dawid Wójcikowski
Miłosz Siuber
