SKS Fulimpex Starogard Gdański osłabiona brakiem trzech zawodników okazał się lepszy od Solvera Sokoła Łańcut! Zespół Darko Radulovicia na zamknięcie 5.kolejki gier Pekao S.A. 1.Ligi Mężczyzn pokonali ekipę z Podkarpacia 77:61. Na obecną chwilę starogardzianie zajmują pozycję lidera zaplecza ekstraklasy.
Solvera Sokół Łańcut — SKS Fulimpex Starogard Gdański 61:77 Statystyki
Oba zespoły w ubiegłym tygodniu mogły się cieszyć ze zwycięstwa — Sokół wygrał w Katowicach, a SKS w domowej potyczce ograł GKS. Jednakże na niedzielną rywalizację kociewski zespół podszedł bez DeMonte Buckinghama (uraz pleców), Adriana Kordalskiego (sprawy rodzinne) oraz Daniela Ziółkowskiego. Dlatego też w wyjściowym zestawieniu przyjezdnych pojawili się Sebastian Kowalczyk oraz Wiktor Nowak.
Początkowo ton pojedynku nadawali przyjezdni, którzy po udanych rzutach Damiana Jeszke i Bartosza Majewskiego prowadzili 7:1. Zaległości do SKS-u nadrabiali krok po kroku Filip Struski, a także Oskar Hlebowicki. Po kolejnej, wykorzystanej okazji przez Struskiego, Sokół miał tylko punkt straty (10:11). Nieco później obu ekipom siadła skuteczność w ofensywie. Jednakże łańcucianie małymi kroczkami wyszli na prowadzenie. Dzięki wykorzystanym rzutom wolnym Piotra Wielocha gospodarze wygrywali po tej części 15:13.
W następnej części rezultat zmieniali na korzyść przyjezdnych Arkadiusz Adamczyk oraz Sebastian Kowalczyk. Jednakże celna trójka Macieja Kucharka po podaniu od Mateusza Bręka przywróciła Sokołowi inicjatywę. Nieco później pojedynek był znacznie wyrównany, ale też szarpany z obu stron. Dopiero dzięki dwóm trójkom Mateusza Kaszowskiego, Sokół odbudował swoją minimalną zaliczkę (28:24). Do przerwy następne punkty dokładali Milovanović oraz Struski, dzięki czemu łańcucianie prowadzili po pierwszej połowie 32:26.
Druga Połowa
Wspominany duet Struski-Milovanović po przerwie dołożył następne cztery „oczka”, zwiększając dystans do graczy z Kociewia na dziesięć punktów. Sprawy w swoje ręce wzięli w późniejszym czasie Kowalczyk, Adamczyk oraz Bartosz. Dzięki wykorzystanej okazji z pomalowanego pola przez 26-letniego skrzydłowego, Kociewskie Diabły objęły znów prowadzenie (38:39). Łańcucianie w tym fragmencie gry pudłowali raz za razem swoje rzuty, które skutecznie wykorzystali Bartosz oraz Jeszke. Przez parę chwil grę miejscowych odblokował trójką Filip Zegzuła, ale znakomicie wtórowali mu Damian Jeszke oraz Mateusz Górka. Dzięki temu SKS po trzeciej dyszce prowadził 46:42.
Ostatnią kwartą rozpoczęły udane próby z gry Majewskiego i Górkę dające 10-punktową zaliczkę dla gości. Mateusz Bręk oraz Filip Struski reagowali jedynie pojedynczymi zagraniami, a koncert gry starogardzian kontynuowali Mateusz Bartosz, Wiktor Nowak oraz Damian Jeszke. Po celnej trójce Bartosza, starogardzianie osiągnęli pułap dwudziestu punktów (49:69) dający im względny spokój do końcowej syreny. Obraz łańcuckiego zespołu poprawiali jak mogli Piotr Wieloch oraz Filip Struski, lecz to nie wystarczyło na dogonienie rywali. SKS Fulimpex Starogard Gdański triumfował w Łańcucie 77:61, zaliczając swój najlepszy start na zapleczu ekstraklasy.
Najlepiej w kociewskim zespole wypadł Arkadiusz Adamczyk, notując 19 punktów i 9 zbiórek. Obok niego 13 punktów, 5 zbiórek i 4 asysty dodał Mateusz Bartosz. Swój dobry występ zapamięta także Wiktor Nowak, który zainkasował 10 punktów, wykorzystując wszystkie próby z gry (4/4). Dla Sokoła double-double zanotowali Filip Struski (14 pkt, 11 zb) oraz Milan Milovanović (11 pkt, 11 zb). Mimo tego łańcucianie trafiali na 25% skuteczności z gry, a także oddali trzynaście punktów prosto ze swoich czternastu strat.
fot. Kociewskie Diabły (fanpage)
KW
