Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz nadal na fotelu lidera Pekao S.A. 1.Ligi Mężczyzn! W trzynastej serii meczów Pekao S.A. 1.Ligi, ekipa Grzegorza Skiby pokonała pewnie OPTeam Energia Polska Resovię Rzeszów 79:60.
Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz — OPTeam Energia Polska Resovia Rzeszów 79:60
Resovia do sobotniego pojedynku w bydgoskiej hali Grupa Moderatora Arena przystąpiła bez Kacpra Młynarskiego, który w niewielkim stopniu naderwał mięsień czworogłowy. Bydgoszczanie natomiast chcieli się podnieść przed własną publicznością, ponosząc w ubiegłym tygodniu porażkę po trzech dogrywkach z Eneą Basket Poznań.
W pierwszej części obie ekipy prezentowały się znacznie lepiej w defensywie aniżeli w ataku. Mimo tego kilkupunktową zaliczkę po pierwszej części dał bydgoszczanom Jakub Andrzejewski przy wsparciu Karola Kamińskiego. Znacznie lepiej zespołowi Grzegorza Skiby szło w następnej części, gdy po trójce Wojciecha Dzierżaka oraz łatwych wejściach pod obręcz Mikołaja Jamiołkowskiego i Michała Chylińskiego odskoczyli na jedenaście punktów (23:12). Sytuację gości starał się poprawiać Santiago Vaulet, ale dość skrzętnie odpowiadali mu Patryk Kędel czy też Adam Kemp. Dopiero po podkoszowych zagraniach Cli’Ron Hornbeaka i rzutach wolnych Dawida Zaguły, Sovia miała przed przerwą szansę na nadrobienie zaległości (30:23). Ostatecznie dzięki dwóm celnym trójkom Andrzejewskiego, Asta udawała się na przerwę z trzynastopunktowym prowadzeniem — 36:23.
Bydgoszczanie złapali rytm po zmianie stron, a swoje okazje wykorzystywali Adam Kemp, Patryk Kędel oraz Mikołaj Jamiołkowski (48:26). Rzeszowianie reagowali jeszcze pojedynczymi zrywami w ataku Kacpra Margicioka, Cli’Rona Hornbeaka czy Dawida Zaguły, lecz to było wszystko co mogli zrobić. Dość pewnie swoje próby skutecznie wykorzystywali Dzierżak, Andrzejewski oraz Gruszecki. W ten sposób po 30 minutach pojedynek został już rozstrzygnięty.
Mimo wygranej tablicy przez Bieszczadzkie Wilki (39:36), Astoria lepiej dzieliła się obowiązkami, znacznie lepiej wykorzystywała potencjał na ławce rezerwowej (42:22) oraz miała 46% skuteczność z gry. Ostatecznie Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz obroniła fotel lidera, ogrywając rzeszowską ekipę 79:60.
Tym razem do zwycięstwa bydgoszczan poprowadziło dwóch rezerwowych graczy — Jakub Andrzejewski (19 punktów) oraz Mikołaj Jamiołkowski (14 punktów i 5 zbiórek). U gości jedynym zawodnikiem, który przekroczył dwucyfrową barierę punktową był Cli’Ron Hornbeak (10 punktów i 8 zbiórek). Rzeszowianie z dorobkiem 6 zwycięstw i 6 porażek pozostają w środku tabeli zaplecza ekstraklasy.
fot. SF
Redakcja
