Leszczynianie z wygraną „wojną nerwów”. Pościg Żubrów bez happy-endu

Novimex Polonia 1912 Leszno po emocjonującej końcówce ogrywa Żubry Abakus Okna Białystok! Zespół Macieja Dudzika w 19.kolejce meczów Pekao S.A. 1.Ligi Mężczyzn zwyciężyli z Białostoczanami 67:66. Ekipa z Podlasia odrobiła piętnastopunktową stratę, ale w ostatniej akcji zabrakło decydującego ciosu.

Novimex Polonia 1912 Leszno — Żubry Abakus Okna Białystok 67:66

Początkowo dzięki celnym rzutom Krystiana Tyszki, Żubry dość szybko objęły prowadzenie. Co więcej Samajae Haynes-Jones ograniczał mocno ofensywne zamiary Wendella Mitchella. Mimo tego trójka Daniela Soroki i punkty spod obręczy Szymona Ryżka po paru chwilach odmieniało rezultat na korzyść miejscowych (9:5). Później na trzypunktowy rzut Mitchella tą samą bronią zareagowali Haynes-Jones oraz Janik, dając powtórnie gościom inicjatywę. Do końca tej ćwiartki toczyła się wyrównana walka, którą po połowicznie wykorzystanych rzutach wolnych przez Ryżka wygrali leszczynianie, prowadząc 20:19.

W następnej części obu zespołom udzielała się bardziej defensywna gra. Mimo, że Białostoczanie wykazywali się twardą obroną, to nie potrafili wykańczać swoich dogodnych szans. Podobnie było także po stronie gospodarzy, gdzie brakowało dobrego wykończenia akcji. Jednakże dzięki późniejszym, zdobytym punktom przez Karola Kankowskiego i Aleksa Najdera, Polonia miała zapas trzech „oczek”. Trochę później przewagę Leszczynianom powiększali Kamil Zywert oraz Daniel Soroka (30:22). Zespołowi Kamila Piechuckiego udało się jeszcze dołożył parę punktów po wykorzystanych okazjach spod tablicy przez Mylesa Douglasa i Bartosza Proczka. W efekcie ekipa Macieja Dudzika prowadziła po pierwszej połowie 33:28.

Po dłuższej przerwie trójki Samajae Haynes-Jonesa i Krystiana Tyszki umożliwiły Żubrom na powtórne objęcie prowadzenia. Karol Kankowski razem z Szymonem Ryżkiem trzymali swoją ekipę przy kontakcie z rywalami, nie pozwalając im uciec na większy dystans. Białostocka drużyna przysnęła w końcówce tej kwarty, gdy na niemoc w ataku m.in. Mateusza Itricha, Łukasza Klawy czy też Bartosza Proczka skrzętnie odpowiadali Aleks Najder, Hubert Pabian oraz Wendell Mitchell. Amerykanin dzięki swoim świetnym zagraniom sprawił, że biało-czerwoni po 30 minutach prowadzili 55:47.

Na początku czwartej partii przewagę leszczynian urosła po piętnastu punktów po m.in. udanych rzutach Pabiana, Ryżka oraz wjeździe pod obręcz Kankowskiego (63:48). Wydawało się wówczas, że leszczynianie na spokojnie będą kontrolowali mecz do końcowej syreny. Jednakże Białostoczanie pokazali swoją determinację i charakter. Obok Samajae Haynesa-Jonesa aktywni byli Roman Janik i Myles Douglas, dzięki czemu na 1:10 sekund przed zakończeniem pojedynku był remis (66:66). Tym samym do ostatnich akcji oglądaliśmy „wojnę nerwów”, która po połowicznie wykorzystanych rzutach wolnych przez Macieja Żmudzkiego dawała polonistom prowadzenie (67:66). Szansę, aby odmienić losy meczu mieli Białostoczanie, lecz trzypunktowy rzut Samajae Haynes-Jonesa był przestrzelony. W ten sposób zamiast udanego wjazdu pod obręcz (nawet z faulem i ewentualnie rzutach wolnych), to Polonia cieszyła się ze zwycięstwa po nerwowej końcówce 67:66.

U leszczynian 14 punktów i 7 zbiórek odnotował Szymon Ryżek, Wendell Mitchell dołożył 13 „oczek”, a Karol Kankowski do 12 punktów dopisał 7 zbiórek. Dla Żubrów 23 punkty i 4 asysty zaaplikował Samajae Haynes-Jones, a Krystian Tyszka dodał 12 punktów i 8 zbiórek. Tym samym zespół z Leszna z dorobkiem 9 zwycięstw i 9 porażek pozostanie w czołowej ósemce Pekao S.A. 1.Ligi. Żubry z dorobkiem 1 zwycięstwa i 17 porażek zamyka tabelę — szanse, aby pozostać na zapleczu ekstraklasy pomału się kurczą.

Pełne statystyki meczu

fot. Maciej Rawecki
Miłosz Siuber

About Author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *