Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz odegrała się Enei Basket Poznań za porażkę z ubiegłej rundy! Zespół Grzegorza Skiby dzięki świetnej drugiej połowie pokonał poznaniaków 88:67. W ten sposób ekipa znad Brdy po tej wygranej powalczy o awans do Orlen Basket Ligi z pozycji lidera Banku Pekao S.A. 1.Ligi.
Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz 88 : 67 Enea Basket Poznań
Dobre wejście w mecz Patryka Stankowskiego oraz Konrada Rosińskiego sprawiło, że Enea Basket w początkowych fragmentach spotkania objęła dość szybko prowadzenie (0:7). Zespół Grzegorza Skiby przez połowę pierwszej części nie umiał znaleźć rytmu w ataku oraz sporo kłopotów miał z obroną swoich oponentów. Pomału pierwszymi trafieniami dla Asty przełamali ten słabszy fragment Michał Chyliński oraz Patryk Kędel, lecz skutecznie odpowiadał na nie Andrzej Krajewski. Finalnie po udanym wjeździe Jamesa Washingtona i zagraniach Bartosza Mońko, Enea Basket po 10 minutach prowadziła 22:13.
W następnej części trójka Washingtona i udane wejście pod tablicę Nowickiego pogłębiło przewagę przyjezdnych do czternastu punktów. Wtedy celne trójki Martyce’a Kimbrough oraz Karola Kamińskiego zaczynały pomagać bydgoszczanom w odwracaniu wyniku. Jednakże udane odpowiedzi Jana Nowickiego i Patryka Stankowskiego przeszkadzały w nadrobieniu tej straty. Bydgoszczanie powrócili na odpowiednie tory przed końcem pierwszej połowy, gdy trójkami sypali Kamiński i Nowakowski a spod kosza nie mylili się Kędel oraz Gruszecki. Ostatecznie po wejściu pod tablicę Mikołaja Stopierzyńskiego, zespół Edmundsa Valeiko prowadził po 20 minutach 42:35.
Po przerwie obie ekipy powymieniały się celnymi koszami, lecz po punktach Stankowskiego goście wciąż mieli kilkupunktową zaliczkę. Dopiero po trójce Karola Gruszeckiego, czarno-czerwoni mieli już kontakt z Eneą Basket (44:46). Przez parę dobrych chwil korzystny wynik dla gości trzymali Washington oraz Mąkowski. Finalnie po trafieniach Martyce’a Kimbrough i Jakuba Andrzejewskiego, Astoria po trzydziestu minutach pojedynku objęła prowadzenie (56:53).
Początek decydującej części jedynie zaznaczył przewagę bydgoskiej ekipy, którą obok Jakuba Andrzejewskiego powiększał udanymi rzutami Karol Gruszecki. Po punktach spod tablicy Karola Kamińskiego, Asta miała już 14-punktowy zapas (70:56). Na ten zryw gospodarzy nie pomagały pojedyncze zagrania Rosińskiego czy Stopierzyńskiego. Bydgoszczanie ponownie pokazali swoją cierpliwą, a zarazem konsekwentną grę w ataku. Kolejne skuteczne odpowiedzi Gruszeckiego, Kamińskiego, Kędla czy Andrzejewskiego tylko powiększały ich przewagę. Ostatecznie bydgoski zespół wygrał całe zawody 88:67 i do końca rundy zasadniczej pozostanie na fotelu lidera Banku Pekao S.A. 1.Ligi.
Najlepiej punktującym zawodnikiem Astorii był Karol Gruszecki, zdobywca 22 punktów i 5 zbiórek, a Karol Kamiński dopisał 13 punktów i 6 asyst. Dla gości 11 punktów odnotował Patryk Stankowski, a 10 punktów i 5 zbiórek dodał Konrad Rosiński.
fot. SF
Kamil Wróbel
