Trefl Sopot i WKS Śląsk Wrocław znów musiały się obejść smakiem zwycięstwa w rozgrywkach: Europucharu i Ligi Mistrzów FIBA. Ze zmiennym szczęściem grały również polskie ekipy w FIBA Europe Cup – PGE Spójnia Stargard poległa we własnej hali z CSM CSU Oradea, a Anwil Włocławek efektownie pokonał BC Dnipro.
WKS Śląsk Wrocław – Pallacanestro Reggiana 65:73 Statystyki
Wrocławianie do trzeciej kwarty umieli równorzędnie powalczyć z piątym zespołem ligi włoskiej, przegrywając jedynie dwoma punktami. Decydująca okazała się ostatnia część, w której przyjezdni zwiększyli swoją przewagę do ośmiu punktów po zagraniu Stephane’a Gombaulda. Wrocławianie potrafili jeszcze zmniejszyć dystans m.in. dzięki trafieniu Angela Nuneza, ale najważniejszą trójkę w końcówce spotkania trafił Jamar Smith. Daniel Gołębiowski, a także Angel Nunez skończyli zawody na 13 punktach. We włoskiej ekipie 16 punktów i 5 asyst dał Cassius Winston. Wrocławianie zamykają grupę F z trzema porażkami na swoim koncie.
Bahcesehir College Stambuł – Trefl Sopot 79:67 Statystyki
Nieudaną podróż do Stambułu zaliczył aktualny Mistrz Polski – Trefl Sopot. Po wyrównanej premierowej odsłonie (15:15) gospodarze włączyli wyższy bieg w ataku, a pomagały celne rzuty Axela Bouteille’a, Mateusza Ponitki i Tylera Cavanaugha. Pierwszą połowę zamknął trafieniem zza łuku Ponitka, co dało tureckiej ekipie zaliczkę szesnastu punktów (43:27). Podopieczni Żana Tabaka w drugiej połowie umieli zmniejszyć część zaległości przy pomocy punktów Jarosława Zyskowskiego. Pokrótce dzięki dobremu zagraniu Tarika Philipa, sopocianie mieli pięć punktów zaległości. Ostatecznie turecki zespół w pełni kontrolował sytuację, a ważną trójkę trafił ponownie Ponitka. W ekipie gospodarzy brylował Jaleen Smith, autor 22 punktów. W sopockim zespole 14 punktów i 6 asyst zainkasował Jakub Schenk. Żółto-czarni jako jedyni mają po sześciu rozegranych spotkaniach w grupie A komplet porażek.
BC Dnipro – Anwil Włocławek 63:100 Statystyki
Dużo więcej szczęścia w rozgrywkach FIBA Europe Cup ma Anwil Włocławek, który ponownie zafundował ukraińskiemu BC Dnipro „lekcję koszykówki”. Podobnie jak to miało miejsce w domowej rywalizacji włocławianie wykazywali większe możliwości ofensywne. Głównie dzięki celnym próbom Ryana Taylora i Nicka Ongendy prowadzili 16:0, nie oddając do końcowej syreny zwycięstwa na stronę gospodarzy. Miejscowi jedynie w drugiej kwarcie mogli zbliżyć się do włocławskiej ekipy na dziesięć punktów, lecz to było wszystko co mogli zrobić. Dla miejscowych 22 punkty i 4 zbiórki dał Oleksandr Mishula. Dla Rottweilerów po 15 punktów trafili Karol Gruszecki, Justin Turner, a także Lukas Petrasek. Anwil z dorobkiem trzech zwycięstw i jednej porażki zajmuje drugą lokatę w grupie D.
PGE Spójnia Stargard – CSM CSU Oradea 65:77 Statystyki
CSM CSU Oradea świetna weszła w premierową odsłonę, która pozwoliła im kontrolować wydarzenia na stargardzkim parkiecie. Głównie dzięki zagraniom byłych zawodników Orlen Basket Ligi – Brandona Browna, Krisa Richarda i Kalifa Young’a prowadzili po 10 minutach 26:4. Podopieczni Andreja Urlepa znacznie poprawili się w ataku w kolejnych trzech częściach, lecz nie wystarczyło to do nadrobienia tak okazałej przewagi przyjezdnych. W ostatniej części mogli jedynie zmniejszyć rozmiar porażki, który ostatecznie wyniósł dwanaście punktów. Dla Spójni 15 punktów ustrzelił Talon Cooper, natomiast w rumuńskim zespole brylował Brandon Brown, autor 14 punktów, 6 asyst i 5 zbiórek.
Bristol Flyers – Legia Warszawa 79:86
Na zwycięską ścieżkę w European North Basketball League powróciła Legia Warszawa, pokonując na wyjeździe Bristol Flyers. Początkowo rywalizacja układała się po myśli Brytyjczyków, którzy głównie dzięki Kedriana Johnsona, Jareda Sherfielda i Owena McCorwacka prowadzili po premierowej odsłonie trzynastoma punktami (27:14). Znacznie lepiej Zieloni Kanonierzy prezentowali się w następnej części, gdy w niezłej dyspozycji był Dominik Grudziński, a swoje „trzy grosze” dokładali Ojars Silins, a także Jawun Evans. W ten sposób po pierwszej połowie brytyjska ekipa prowadziła jedynie 40:37.
Po zmianie stron rywalizacja się wyrównała, a wyrównanie dla legionistów dały łatwe punkty spod kosza Grudzińskiego oraz McGusty’ego. Jednak w kolejnych akcjach skutecznie ripostowali Demond Robinson i Corey Samuels. Finalnie trzypunktowy rzut Andrzeja Pluty sprawił, że Legia po 30 minutach objęła prowadzenie (55:57). Kluczowy okazał się początek decydującej partii, gdy do punktującego Pluty dołączyli Grudziński oraz Kolenda. Stołeczni osiągnęli pułap piętnastu punktów, którego miejscowi nie mogli odrobić do końcowej syreny. Dla Legii po 16 punktów uzyskali Andrzej Pluta oraz Dominik Grudziński, natomiast dla miejscowych 16 punktów i 8 zbiórek dał Jared Sherfield.
fot. ENBL League
Red.
