Czwartkowe emocje w Orlen Basket Lidze!

Czwartkowy wieczór oznaczał start 21. kolejki Orlen Basket Ligi, a kibice otrzymali aż trzy emocjonujące spotkania. Rywalizację rozpoczęliśmy w Słupsku, gdzie Czarni po dogrywce pokonali drużynę z Torunia. Choć przyjezdni zdołali odrobić aż 18 punktów straty, to w końcówce czwartej kwarty zza łuku trafił Chico Carter, doprowadzając do dogrywki, w której zespół Robertsa Štelmahersa nie dał już rywalom większych szans. Drugi mecz rozegrano we Wrocławiu, gdzie Śląsk mierzył się z ekipą z Dąbrowy Górniczej. Emocji nie brakowało do ostatnich sekund – na pięć sekund przed końcem piłkę przejął Bonner, lecz zamiast rzutu za trzy zdecydował się na wsad, którego ostatecznie nie zdołał zamienić na punkty. Czwartkowe granie zakończyło się w Zielonej Górze, gdzie Zastal podejmował Kinga Szczecin.


Energa Czarni Słupsk 103:93 Arriva Lotto Twarde Pierniki Toruń

Do Słupska w okrojonym składzie, bo bez Thomassona, Personsa i Kunca, przyjechała drużyna z województwa kujawsko-pomorskiego. Mimo braków kadrowych goście lepiej rozpoczęli spotkanie i po niespełna trzech minutach prowadzili 10:3. Od tego momentu inicjatywę zaczęli jednak przejmować gospodarze – najpierw doprowadzili do wyrównania, a po 10 minutach gry schodzili na przerwę między kwartami z prowadzeniem.

W drugiej odsłonie słupszczanie jeszcze bardziej powiększyli przewagę i do przerwy prowadzili już 55:41. Po zmianie stron oglądaliśmy najbardziej wyrównaną kwartę w tym meczu, która zakończyła się remisem. Torunianie nie zamierzali jednak się poddawać – wygrali ostatnią kwartę, odrabiając wszystkie straty, które w pewnym momencie wynosiły aż 18 punktów. Goście stanęli nawet przed szansą na zwycięstwo, lecz w decydującym momencie Chico Carter trafił zza łuku i doprowadził do dogrywki. W dodatkowym czasie gry przyjezdni nie mieli już argumentów i to gospodarze przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę.

W drużynie gospodarzy najlepiej zaprezentował się Jorden Duffy, który zdobył 26 punktów, dołożył 12 asyst, 4 zbiórki i 3 przechwyty. Dobre zawody rozegrali również Jakub Parzeński – autor 18 punktów i 5 zbiórek – oraz wspomniany wcześniej Chico Carter, który zakończył spotkanie z dorobkiem 16 punktów i 5 asyst.

W zespole gości najlepiej zaprezentował się Arik Smith, zdobywca 29 punktów i autor 4 asyst. Na pochwałę zasłużył również Aleksandar Langović, który zanotował 20 punktów i 9 zbiórek. W związku z kontuzjami w drużynie z Torunia swoją szansę otrzymał także 18-letni Maciej Kenig. Młody zawodnik spędził na parkiecie 30 minut, zdobywając 9 punktów i dokładając 3 zbiórki.

Słupszczanie popełnili w tym meczu zaledwie 9 strat przy 17 rywali. Gospodarze byli również lepsi na tablicach, wygrywając walkę o zbiórki 44:38. To bardzo cenne zwycięstwo dla drużyny Ivicy Skelina w kontekście walki o utrzymanie w lidze.

Foto: Andrzej Romański / plk.pl

WKS Śląsk Wrocław 95:90 MKS Dąbrowa Górnicza

Wielkie emocje czekały nas także w Hali Orbita, gdzie spotkanie trzymało widzów w napięciu do samego końca. Pierwsza kwarta zakończyła się remisem – choć w pewnym momencie gospodarze prowadzili sześcioma punktami, to przyjezdni za sprawą trafienia Dominic Green na koniec kwarty doprowadzili do wyrównania.

W drugiej odsłonie przewagę zbudowała drużyna Ainars Bagatskis, która po 20 minutach prowadziła 48:39. Po przerwie oglądaliśmy najbardziej ofensywną kwartę w tym spotkaniu, w której minimalnie straty odrobili podopieczni Artur Gronek.

Ostatnia kwarta była prawdziwą kwintesencją koszykówki. Dąbrowianie mieli szansę doprowadzić do dogrywki, a nawet powalczyć o zwycięstwo. Na pięć sekund przed końcem Dale Bonner przechwycił piłkę z rąk rywala, jednak zamiast próbować rzutu zza łuku na doprowadzenie do dogrywki, zdecydował się na efektowne zakończenie akcji wsadem. Próba ta okazała się nieudana, a piłka po niecelnym wsadzie wylądowała przy ławce Śląska. Ostatecznie losy spotkania rozstrzygnęły się na linii rzutów wolnych.

Na wyróżnienie w tym meczu zasługują przede wszystkim środkowi obu drużyn. W ekipie gospodarzy świetne zawody rozegrał Stefan Djordjevic, który trafił 12 z 13 rzutów z gry, zdobywając łącznie 25 punktów, 4 zbiórki i 3 asysty w zaledwie 25 minut spędzonych na parkiecie. Dobre spotkanie rozegrał także Jakub Nizioł, autor 18 punktów.

W drużynie gości najlepszy występ w sezonie zanotował Adrian Bogucki, który tylko raz pomylił się z gry i zakończył mecz z dorobkiem 20 punktów oraz 8 zbiórek. Ważną rolę odegrał również wracający po kontuzji Dominic Green, który dołożył 18 punktów.

W spotkaniu nie brakowało jednak błędów i strat – zawodnicy MKS-u popełnili ich 19, natomiast Śląsk zakończył mecz z 15 stratami.

Foto: Andrzej Romański / plk.pl

Orlen Zastal Zielona Góra 74:75 King Szczecin

Co za dramat w hali CRS! King Szczecin bierze rewanż za pucharową porażkę i wywozi z Zielonej Góry niezwykle cenne zwycięstwo.

Spotkanie lepiej rozpoczęli przyjezdni, którzy minimalnie wygrali pierwszą kwartę. Druga odsłona była zdecydowanie bardziej ofensywna i efektowna, a tym razem padła łupem gospodarzy z Orlen Zastal Zielona Góra. Po przerwie oglądaliśmy już mniej ofensywne, lecz bardzo interesujące fragmenty gry, szczególnie w końcówce ostatniej, decydującej kwarty.

Na cztery sekundy przed końcem meczu faul wymusił Mateusz Kostrzewski, który nie trafił pierwszego rzutu wolnego, ale poprawił się przy drugiej próbie i doprowadził do remisu. Wówczas o czas poprosił trener Arkadiusz Miłoszewski. Po wznowieniu piłka trafiła do Patrick Cartier, który wjeżdżając pod kosz wymusił faul na Przemysław Żołnierewicz i stanął przed szansą na wygranie meczu. Presja okazała się jednak zbyt duża – Cartier spudłował oba rzuty wolne i to King wygrał to spotkanie, rewanżując się za niedawną porażkę w półfinale Pucharu.

Najlepiej punktującym zawodnikiem po stronie Zastalu był wracający po kontuzji Jakub Szumert, który zdobył 16 punktów i dołożył do tego 8 asyst. Warto wspomnieć także o Andy Mazurczak, który dorzucił 13 punktów, 4 zbiórki i 3 asysty.

Po drugiej stronie najwięcej punktów – 22 – zdobył Przemysław Żołnierewicz, który dołożył również 3 zbiórki i 5 asyst. Zaglądając w statystyki, w oczy rzuca się jednak słaba skuteczność rzutów za trzy punkty. Zastal trafił zaledwie 5 z 26 prób, natomiast King tylko 2 z 18 rzutów zza łuku.

About Author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *