PGE Spójnia Stargard zdobywcą brązowego medalu Bank Pekao S.A. 1.Ligi Mężczyzn! W rewanżowym pojedynku w Stargardzie, SKS Fulimpex Starogard Gdański pokonał stargardzian 79:78. Mimo wszystko, ekipa Darko Radulovicia nie odrobiła 8-punktowej straty z pierwszego spotkania.
PGE Spójnia Stargard 78 : 79 SKS Fulimpex Starogard Gdański (180:173)
Stargardzianie przed rewanżowym spotkaniem z Kociewskimi Diabłami miały 8-punktową zaliczkę uzyskaną w Starogardzie Gdańskim. Natomiast zespół Darko Radulovicia potrzebował wygranej różnicą 9 punktów, aby założyć na szyję brązowe medale. Przyjezdni po wyrównanym początku rozpoczęli budować swoją przewagę. Po odpowiedziach spod kosza Arkadiusza Adamczyka, SKS miał zapas sześciu punktów (4:10). Sytuację krok po kroku próbowali odmieniać Jarosław Mokros oraz Jakub Karolak. Niemniej jednak swój dobry moment gry wykorzystał Bartosz Majewski. Dzięki efektownym dunkom Mateusza Bartosza oraz Rafała Komendy, starogardzianie prowadzili po 10 minutach 25:16.
Dwie celne trójki Pawła Kikowskiego oraz punkty spod tablicy Wojciecha Czerlonko dawały na początku drugiej części stargardzianom stratę trzech punktów (24:27). Mimo tego na te rzuty sprawnie reagowali Adrian Kordalski, Mateusz Bartosz oraz Sebastian Kowalczyk, dzięki czemu Diabły miały znów kilkupunktowy zapas (28:36). Ponownie głos mieli gospodarze, którzy po udanych próbach zza łuku Kikowskiego i Mokrosa oraz wsadzie Gromovsa mieli kontakt z SKS-em (40:41). Finalnie po dobrych zagraniach spod obręczy Adamczyka, Komendy i Bartosza, SKS po pierwszej połowie wygrywał 51:44, mając tylko punkt do odrobienia z poprzedniej potyczki.
Kilkupunktową przewagę po powrocie na parkiet pilnował Michał Sitnik. Mimo wszystko niemal wszystkie straty nadrabiali: trójkami Mokros, a z pola trzech sekund Wadowski (56:57). Od tamtej pory PGE Spójnia trzymała Kociewskie Diabły w bliskim kontakcie, nie pozwalając im na zbudowanie większego prowadzenia. Po punktach z pomalowanego pola Czerlonko i Gromovsa, SKS prowadził po trzeciej kwarcie jedynie 64:63.
Ostatnią kwartę zespoły rozpoczęły od gry kosz za kosz, lecz pozytywnego wyniku z dwumeczu pilnowali stargardzianie. Głównie po łatwo zdobytych punktach przez Jarosława Mokrosa, PGE Spójnia nawet objęła prowadzenie (70:68). Trochę później rezultat dla gości odmieniali Kordalski, Adamczyk oraz Sitnik. W ten sposób kociewska ekipa miała trzypunktowe prowadzenie (72:75). Mimo tego nerwy na wodzy mieli gospodarze, którzy w trudnych chwilach mogli liczyć Igora Wadowskiego i Wojciecha Czerlonko. Głównie dzięki ich trafieniom, PGE Spójnia przypieczętowała brązowe medale Bank Pekao S.A. 1.Ligi Mężczyzn. Końcowy rezultat dla kociewskiej ekipy na pocieszenie ustalił spod obręczy Sebastian Kowalczyk.
Najlepiej dla Kociewskich Diabłów zagrali Mateusz Bartosz (18 punktów i 6 zbiórek) oraz Michał Sitnik (14 punktów i 6 zbiórek). Liderami u biało-bordowych byli Jarosław Mokros (21 punktów i 9 zbiórek), Wojciech Czerlonko (13 punktów i 9 zbiórek) oraz Ilja Gromovs (12 punktów i 12 zbiórek).
fot. Tomasz Burakowski
KW
