AMW Arka Gdynia awansowała do półfinału Orlen Basket Ligi! Gdynianie w decydującym spotkaniu pewnie pokonali WKS Śląsk Wrocław 71:54 i zamknęli serię, prezentując świetną defensywę oraz bardzo zespołową koszykówkę.
WKS Śląsk Wrocław 54 : 71 AMW Arka Gdynia
Mecz gospodarze rozpoczęli od straty, ale zarówno oni, jak i Arka, długo nie mogli znaleźć drogi do kosza. Pierwsze punkty dopiero po niespełna dwóch minutach gry zdobył Kresimir Ljubicić, a chwilę później trafił również ze swojego ulubionego miejsca z półdystansu. Po stronie Wrocławian widzieliśmy natomiast bardzo nerwową grę, co prowadziło do wielu strat i niecelnych rzutów. W końcu niemoc strzelecką gospodarzy przełamał Jakub Urbaniak, który trafił drugi rzut wolny i otworzył wynik dla swojej drużyny, a chwilę później dorzucił także trójkę, doprowadzając do remisu.
Przewagę Arkowcy zbudowali sobie po trafieniach spod obręczy Adama Hrycaniuka oraz rzucie zza łuku Jamesa Eadsa Okuaru, choć po drugiej stronie cały czas punktował Urbaniak. W tej kwarcie nie było większych zrywów ani efektownych kontr, ale spotkanie i tak mogło się podobać. Na minutę do końca fatalnie upadł Milan Barbitch, który schodził z parkietu z grymasem bólu, choć ostatecznie wrócił później do gry. Pierwsza kwarta zakończyła się jeszcze punktami Tubutisa, a po 10 minutach Arka prowadziła 18:13.
Drugą kwartę od łatwych punktów po minięciu rywala rozpoczął Luke Barret, ale celną trójką odpowiedział Angel Nunez. Gdynianie bardzo dobrze rozbijali defensywę gospodarzy, co pozwoliło im wyjść na 8-punktowe prowadzenie, a wtedy o czas poprosił Jacek Winnicki. Po tej przerwie WKS odpowiedział serią 7:0, wracając do meczu i niwelując straty do zaledwie jednego punktu, a chwilę później nawet wychodząc na prowadzenie.
Od tego momentu spotkanie ponownie się wyrównało, choć obie drużyny popełniały mnóstwo przewinień, przez co bardzo często oglądaliśmy rzuty wolne. Cała pierwsza połowa nie stała na najwyższym poziomie skuteczności, a kwartę zakończył przechwyt i niecelny rzut Arki. Po 20 minutach Gdynianie prowadzili jednak 37:34. Warto dodać, że podopieczni Mantasa Cesnauskisa mieli wówczas zaledwie jedno trafienie zza łuku przy 15 próbach, natomiast Śląsk zanotował aż 10 strat.
Tak jak całe spotkanie, tak i drugą połowę gospodarze rozpoczęli od straty. Arka zaczęła od niecelnego rzutu, ale po ofensywnej zbiórce faul przy rzucie wymusił Okuaru i wykorzystał oba rzuty wolne. Pierwsze punkty Śląska padły dopiero po trzech minutach gry, gdy trafił Noah Kirkwood i były to jednocześnie jego pierwsze punkty w meczu.
W trakcie tej kwarty doszło także do spięcia pomiędzy Jakubem Urbaniakiem a Adamem Hrycaniukiem, ponieważ młodszemu zawodnikowi nie spodobał się ruch barkiem starszego kolegi. Ostatecznie Urbaniak został ukarany przewinieniem technicznym. Arkowcy imponowali zespołowością i spokojem w ataku, podczas gdy Śląsk częściej próbował indywidualnych akcji. Na ponad trzy minuty do końca tej odsłony świetną trójkę trafił Jakub Garbacz, który wcześniej zwiódł obrońcę, a po tym trafieniu o czas poprosił trener Winnicki.
Kolejne bardzo dobre zawody rozgrywał Luke Barret, będący liderem ofensywy Gdynian. Śląsk przy życiu próbował utrzymywać Angel Nunez swoimi trafieniami zza łuku. Ostatnia minuta kwarty rozpoczęła się od trójki Kamila Łączyńskiego, która wyprowadziła Arkę na 14-punktowe prowadzenie. Chwilę później pierwszy celny rzut z gry zanotował Kadre Gray, a równo z końcową syreną ciekawy rzut trafił Stefan Djordjević. Po 30 minutach Arka prowadziła 56:46.
Decydująca kwarta rozpoczęła się od faulu na Ljubiciciu, który wykorzystał jednak tylko jeden rzut wolny. Przez kolejną minutę żadna z drużyn nie potrafiła zdobyć punktów, aż świetną indywidualną akcją popisał się Łączyński. Ważną trójkę dla Śląska trafił Noah Kirkwood, zmniejszając straty do 10 punktów, lecz niemal od razu odpowiedział Jakub Garbacz kolejnym trafieniem zza łuku.
Na niespełna trzy minuty do końca spotkania piąte przewinienie popełnił Jakub Urbaniak i musiał opuścić parkiet, co wyraźnie zirytowało trenera Winnickiego. Na 107 sekund przed końcem arcyważny przechwyt zanotował Milan Barbitch, który chwilę później wykorzystał oba rzuty wolne. Z kolei na 66 sekund do końca, po świetnej obronie Arki, piłka trafiła do francuskiego rozgrywającego Gdynian, który wykończył kontrę i podwyższył prowadzenie do 15 punktów. Po chwili Śląsk spudłował jeszcze rzut za trzy i stało się jasne, że gospodarze nie wrócą już do tego meczu. AMW Arka Gdynia wygrała 71:54 i awansowała do półfinału!

