Cenne wygrana Dumy Kociewia na Dolnym Śląsku!

SKS Fulimpex Starogard Gdański odniósł ważny triumf we wrocławskiej Kosynierce! Podopieczni Miljana Curovicia pokonali WKS Śląsk II Wrocław 103:102.

WKS Śląsk II Wrocław  SKS Fulimpex Starogard Gdański 102:103 Statystyki (1-1)

Lepsze wejście w tę konfrontację mieli starogardzianie, którzy po udanych akcjach Bartosza Majewskiego i Adriana Kordalskiego prowadzili różnicą siedmiu punktów (6:13). Później wynik starali się wyciągnąć Jakub Piśla oraz Joe Bryant Jr. Dzięki trójce Oskara Hlebowickiego oraz rzutach wolnych Aleksandra Leńczuka, wrocławianie doprowadzili do wyrównania (17:17). Finalnie po 10 minutach minimalnie lepsi byli starogardzianie, którzy po zagraniach Benjamina Didiera-Urbaniaka, Filipa Siewruka oraz Wojciecha Czerlonko prowadzili 24:23.

W drugiej kwarcie dobry fragment w ataku złapał Piotr Lis, ale sprawnie odpowiadali mu Joe Bryant oraz Oskar Hlebowicki. Udane próby zza łuku 23-letniego rzucającego sprawiły, że gracze w zielonych strojach mieli czteropunktowe prowadzenie (40:36). W następnych akcjach rezultat gonili Czerlonko, Parzeński oraz Majewski. Ostatecznie po następnych punktach Bryant’a i Piśli, rezerwy Śląska prowadziły do przerwy 57:48.

Po dłuższej przerwie gospodarze utrzymywali wypracowaną zaliczkę z pierwszej połowy dzięki udanym próbom Hlebowickiego, Dydaka i Bryant’a. Pokrótce do głosu doszli zawodnicy z Kociewia, którzy po punktach z wolnych Majewskiego, Siewruka oraz trafieniach Czerlonko zbliżyli się na punkt do gospodarzy (68:67). Następnie do wyższego prowadzenia powrócili podopieczni Łukasza Grudniewskiego dzięki trójkom Wojciecha Siembigi, Oskara Hlebowickiego oraz łatwych punktach Jakuba Piśli. Goście nadrobili do końca tej części parę punktów przy pomocy akcji Parzeńskiego, Siewruka i Kordalskiego. Ostatecznie trzecią kwartę zamknął trójką Hlebowicki (82:77).

W decydującej partii wrocławianom udało się odskoczyć na trzynaście punktów po celnych rzutach Bryant’a, Kociszewskiego i Stolarza. Wydawało się, że wrocławianie pomału zmierzają w kierunku drugiej zwycięstwa w ćwierćfinałowej serii. Duma Kociewia wracała do gry dzięki trójkom Lisa, Majewskiego i Siewruka. Po celnym półdystansie Mikołaja Kurpisza ekipy dzieliły już tylko trzy punkty (95:92). Sprawy w swoje ręce wziął Aleksander Leńczuk, a następnie Joe Bryant Jr. W ten sposób wrocławianie osiągnęli sześciopunktowe prowadzenie (102:96).

Odrobinę później do remisu i jakże istotnej końcówki doprowadził dwoma trafieniami zza linii 6,75m Piotr Lis. Szansę na przechylenie szali miał Bryant, ale nie trafił z półkola. Na 1,5 sekundy Amerykanin popełnił fatalny błąd w postaci przewinienia na Adrianie Kordalskim. 28-letni zawodnik niezwłocznie musiał zejść z parkietu z powodu kontuzji. W jego miejsce na linii rzutów wolnych stanął Benjamin Didier-Urbaniak, który trafił drugi rzut. Piłkę na mecz miał w swoich rękach Igor Stolarz, lecz próba zza łuku zahaczyła tylko o obręcz. Ostatecznie ze zwycięstwa cieszyli się koszykarze Kociewskich Diabłów, pokonując wrocławian 103:102. W ten sposób w tej ćwierćfinałowej batalii mamy remis 1-1.

Dla zawodników z Dolnego Śląska najskuteczniejszy był Joe Bryant Jr., autor 33 punktów, 7 asyst i 4 zbiórek. Dla przyjezdnych 20 punktów, 9 asyst i 7 zbiórek dał Adrian Kordalski.

fot. Paweł Stepnowski
Kamil Wróbel

About Author

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *