Diabelscy i charakterni, czyli podsumowanie sezonu SKS-u Fulimpex Starogard Gdański

Kto wie, jak inaczej potoczyłaby się faza play-off Bank Pekao S.A. 1.Ligi Mężczyzn, gdyby w Kociewskich Diabłach pozostał De’Monte Buckingham. Mimo tego SKS Fulimpex Starogard Gdański po rocznej absencji zameldował się w najważniejszej części sezonu, kończąc go na 4. miejscu

Ubiegły sezon 2024/2025 Kociewskie Diabły nie będą go dobrze wspominały. Najpierw pod wodzą trenera Jacka Winnickiego, a potem Darko Radulovicia kociewska ekipa odnotowała 16 zwycięstw i 18 porażek dające im dopiero 11. miejsce po sezonie regularnym uniemożliwiające grę w play-off. Po tym wyniku w klubie ze Starogardu Gdańskiego doszło do zmiany w pionie decyzyjnym, gdzie dotychczasowego prezesa klubu Jarosława Drewę, zastąpił Michał Jaczyński – w ubiegłym sezonie wiceprezes Sensation Port Morski Kotwicy Kołobrzeg. Jednym z celów starogardzkiego zespołu było odbudowanie zaufania wśród kibiców, a pokrótce wywalczenie awansu do play-off.

Pierwszym szkoleniowcem pozostał Macedończyk, Darko Radulović, a w składzie personalnym pozostali też: Damian Jeszke, Bartosz Majewski, Wiktor Nowak oraz Jakub Serocki. Do stolicy Kociewia powrócili Daniel Ziółkowski oraz Adrian Kordalski, a nowymi twarzami zespołu byli: Arkadiusz Adamczyk (Enea Basket), Rafał Komenda (HydroTruck), Mateusz Bartosz (Dziki), Kacper Majka (PGE GiEK Turów), Mateusz Górka (AZS AWF) oraz De’Monte Buckingham (BC Lulea). Jednak już przed samym rozpoczęciem sezonu kociewską ekipę dopadła poważna kontuzja Kacpra Majki, co wymusiło na ściągnięcie na rozegranie Sebastiana Kowalczyka. Mimo kolejnych kontuzji w trakcie sezonu, Duma Kociewia bardzo dobrze rozpoczęła sezon regularny od kompletu sześciu zwycięstw.

Jednakże trochę później pojawiły się wyjazdowe porażki: z dobrze grającą na początku rozgrywek KKS Polonią Warszawa oraz walczącymi o awans do Orlen Basket Ligi — PGE Spójnią Stargard oraz ŁKS-em Coolpack Łódź. Mimo tego Miejska Hala Sportowa im. Andrzeja Grubby stała się ich „twierdzą”, której skutecznie bronili. Ponadto dorzucili zwycięstwo nad głównym kandydatem do wygrania całych rozgrywek 1.Ligi — Enea Abramczyk Astorią Bydgoszcz. W ten sposób z dorobkiem 13 zwycięstw i 3 porażek, Diabły zajmowały 2. lokatę.

Wydawało się wówczas, że obok tria Astoria — ŁKS — PGE Spójnia, Kociewskie Diabły w rundzie rewanżowej umocnią swoją pozycję. Nic bardziej mylnego, bo w drugiej rundzie mieliśmy „lustrzane odbicie” ubiegłego sezonu. Podopiecznym Darko Radulovicia udało się zrehabilitować nad ŁKS-em oraz postawić ponownie trudne warunki PGE Spójni oraz Astorią. Jednakże były przegrane z niżej klasyfikowaną Kotwicą, Resovią, Notecią oraz KKS Polonią. Finalnie rundę zasadniczą SKS Fulimpex Starogard Gdański na 4. miejscu (21 zwycięstw i 11 porażek), wpadając w ćwierćfinale na Solvera Sokoła Łańcut. Jednak wcześniej z rodzinnych problemów starogardzki klub musiał opuścić De’Monte Buckingham. Niewątpliwie 28-letni rozgrywający/rzucający był jednym z ważnych filarów kociewskiego zespołu, a czasami też brał brzemię w ataku. Mimo tego Kociewskie Diabły po pasjonującej walce w ćwierćfinale byli lepsi od Sokoła, wygrywając tę serię 3:1.

W półfinale serii podopiecznych Darko Radulovicia czekała trudna przeprawa z Enea Abramczyk Astorią Bydgoszcz. Starogardzianie podrażnieni wysoką porażką w pierwszym półfinałowy meczu (101:78), w drugim spotkaniu odrobił lekcję, walcząc mocniej w obronie. Tym sposobem do przerwy minimalnie prowadzili z Astorią 33:31, ale zaraz po niej SKS został przyciśnięty swoją własną bronią. Tym samym przegrana 62:68 stawiała ich w trudnym położeniu półfinałowej serii. Kociewska ekipa solidnie odpowiedziała w trzecim półfinałowym spotkaniu 103:82, przedłużając swoje szanse na udział w finale. Ostatecznie tę nadzieję zabrał w czwartym pojedynku Martyce Kimbrough, trafiając trójkę z ośmiu metrów. To sprawiło, że SKS musiał powalczyć o brąz w dwumeczu z PGE Spójnią Stargard, który finalnie skończył się przegraną. W ten sposób kociewska ekipa zakończyła sezon na 4. miejscu.

Mimo wszystko starogardzianie niedawno zakończony sezon mogą uznać za całkiem przyzwoity, bo udało się „wymazać” słabszą dyspozycję w ubiegłego sezonu i wrócić do najlepszej ósemki. Przed włodarzami kociewskiego zespołu kilka ważnych decyzji zarówno w sztabie trenerskim jak i składzie personalnym. Niewątpliwie szkieletem kociewskiej ekipy byli: Mateusz Bartosz, Adrian Kordalski, Bartosz Majewski czy również Damian Jeszke. Sądzę, że jeśli ten trzon zostanie zachowany i włodarze pójdą po lepszych zawodników, to SKS w przyszłym sezonie może równo namieszać tak jak to zrobił w niedawno zakończonym sezonie.

fot. Kociewski Sport
KW

About Author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *