Dreszczowiec w Łodzi! ŁKS pokonuje WKK!

ŁKS Coolpack Łódź po pełnej dramaturgii lepszy od WKK Active Hotel Wrocław! Dzięki ważnej trójce Aleksandra Lewandowskiego, podopieczni Roberta Skibniewskiego na zamknięcie 2.serii gier Pekao S.A. 1.Ligi Mężczyzn pokonali wrocławian 82:80.

ŁKS Coolpack Łódź — WKK Active Hotel Wrocław 82:80 Statystyki

Wrocławianie do niedzielnej potyczki w łódzkim Centrum Sportu Uniwersytetu Medycznego podeszli bez podstawowego środkowego — Bradley’a Waldowa, co wymusiło do wystawienia w wyjściowej piątce Fryderyka Matusiaka. Łodzianie po bardzo pewnym zwycięstwie odniesionym w Inowrocławiu chcieli potwierdzić swoją lepszą dyspozycję.

W pierwszych akcjach zespoły naprzemiennie wychodziły na prowadzenie. Po czterech punktach z rzędu zdobytych przez Jakuba Patokę minimalne lepsi byli goście (5:8). W krótkim czasie pojedynek wyrównał celną trójką Marcin Tomaszewski, a zespoły nie forsowały szybkiego tempa rywalizacji. Nieco później to biało-czerwono-biali wyszli na przód po wykorzystanych rzutach wolnych Nataniela Kolasińskiego oraz podkoszowej akcji Aleksandra Lewandowskiego (14:10). Sytuację przed końcem pierwszej kwarty odwrócili Karol Prochorowicz oraz Michał Kroczak, który efektownym wsadem dał wrocławianom prowadzenie. Finalnie po trafieniu z lewego narożnika półkola Oleksandra Antypova, ełkaesiacy minimalnie prowadzili po pierwszej ćwiartce 17:16.

W drugiej kwarcie wrocławianie uciekli na pięć „oczek” głównie po dobrych zagraniach Prochorowicza i Kroczaka. Iwo Maćkowiak udanie wjeżdżał pod obręcz, zdobywając łatwe punkty, lecz sprawnie wtórowali mu Karol Prochorowicz oraz Tomasz Ochońko. Następne cztery punkty z rzędu Bruna Chalickiego oznaczały powiększenie przewagi wrocławian do ośmiu punktów (24:32). Mimo wszystko łodzianom udało się zneutralizować zaległości po udanych próbach Tomaszewskiego, Motylewskiego i Antypova. Do końca pierwszej połowy oglądaliśmy równorzędny mecz. Po fajnych interwencjach Antypova i Lewandowskiego, ŁKS minimalnie prowadził po pierwszej połowie 39:38.

Druga Połowa

Po długiej pauzie wyższą przewagę zbudowali sobie łodzianie po trzypunktowych akcjach Motylewskiego (2+1) oraz Lewandowskiego. Aczkolwiek celnymi próbami zza łuku odpłacili im się Patoka oraz Kroczak, a po zagraniu 2+1 Chalickiego, WKK ponownie miało prowadzenie (45:47). Nieco później łódzkiej ekipie rozpoczęły się problemy z wykańczaniem swoich akcji, co jedynie nakręcało grę wrocławian. Po sześciu punktach zdobytych przez Zagórskiego oraz półdystansach Prochorowicza i Kroczaka, gracze z Dolnego Śląska mieli zapas dziesięciu punktów (49:59). Finalnie łodzianom udało się odrobić większą część strat po punktach Tymona Szymańskiego. W ten sposób na decydujące dziesięć minut wrocławianie wchodzili z czteropunktowym prowadzeniem (56:60).

Na początku czwartej części stan rywalizacji wyrównały celne rzuty Lewandowskiego i Kellera, a trochę później w ataku znów aktywny był Antypov. Po celnych trafieniach z dystansu Lewandowskiego i Kulona, łódzka ekipa oddaliła się na dziewięć punktów (74:65). Mimo wszystko ekipa Łukasza Dziergowskiego nie powiedziała ostatniego słowa w tej potyczce. Głównie po udanych próbach Zagórskiego, Galewskiego oraz Kroczaka, WKK miało już tylko punkt straty (76:75). W ten sposób dostaliśmy gorącą końcówkę zawodów. Po zablokowanym trafieniu Szymańskiego przez Prochorowicza ważną trójkę odpalił Kroczak, dając graczom w czerwonych strojach prowadzenie (78:80). Jednak ostatnie słowa należały do Lewandowskiego i Szymańskiego — pierwszy z nich trafił bezcenną trójkę na prowadzenie ŁKS-u, a drugi wykorzystał pierwszy rzut wolny, aby przy drugiej próbie zebrać po sobie niecelny rzut. Ostatecznie dało to drugie zwycięstwo ŁKS-owi Coolpack Łódź w ligowych rozgrywkach, pokonując WKK Active Hotel Wrocław 82:80.

W łódzkim zespole brylowali Aleksander Lewandowski (21 punktów, 3 zbiórki, 3 asysty) oraz Oleksandr Antypov, notując zdobycz double-double (20 punktów, 18 zbiórek). We wrocławskim zespole 15 punktów rzucił Michał Kroczak, a wartym uwagi są fajne występy Jakuba Galewskiego i Karola Prochorowicza, którzy dołożyli odpowiednio 14 i 13 „oczek”.

fot. Karolina Bąkowicz
KW

About Author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *