Jeszcze nie jesteśmy w połowie września, ale już teraz rozpoczynamy zmagania na europejskich parkietach sezonu 2026/2027! Jako pierwsi na europejskie boiska wybiegną koszykarze Dzików Warszawa, który rozpoczynają wymagające kwalifikacje do Koszykarskiej Ligi Mistrzów. Pierwszym rywalem na drodze do ćwierćfinału kwalifikacji będzie BK Opava.
Mocno przemeblowany skład brązowego medalisty Polskiej Ligi Koszykówki, w którym zagra sześciu nowych obcokrajowców – na czele z Josephem Girardem i Zanem Watermanem mają zapewnione miejsce w europejskich rozgrywkach pod egidą FIBA na ten sezon. Bez względu na wyniki turnieju kwalifikacyjnego do Ligi Mistrzów, zespół Marco Legovicha ma zapewniony udział w rozgrywkach FIBA Europe Cup (a ich udział w czwartych w europejskiej hierarchii rozgrywkach będzie z pewnością krokiem naprzód).
Tak jak w ostatnich latach to bywało FIBA zdecydowała się się na rozgrywanie turnieju kwalifikacyjnego Ligi Mistrzów na neutralnym terenie – w bułgarskim Samokowie. Mimo wszystko zmienił się format, w którym mamy dwie drabinki turniejowe – mistrzowską oraz niemistrzowską (z Dzikami) i tylko dwa wakaty w fazie grupowej BCL do której dostaną się tylko zwycięzcy.
W drabince niemistrzowskiej, w której mamy 16 zespołów jest paru kandydatów, którzy będą chcieli zagrać w Lidze Mistrzów. Są to: niemiecka Vechta i Wuerzburg, hiszpańskie Rio Breogan, greckie Promitheas i Kolossos, czy też tureckie Denizli i Glint Korfez (do niedawna Manisa).
Czeski znajomy na drodze do ćwierćfinału kwalifikacji
Pierwszym oponentem w walce o ćwierćfinał kwalifikacja będzie czeska BK Opava. Z podopiecznymi Davida Zacha warszawskie Dziki rywalizowały w sezonie 2024/2025 Północnoeuropejskiej Ligi Koszykarzy, wygrywając na ich terenie 83:68. W ubiegłym sezonie BK Opava zdobyła brązowe medale po udanej rywalizacji z Basketem Brno. Aktualnie brązowy medalista Czech ma w składzie personalnym trzech Amerykanów, więc wszystko będzie zależało od lokalnych zawodników. Najważniejszymi postaciami w układance 33-letniego trenera są: weteran Jakub Sirina, Radovan Kouril, Marek Vyroubal, Jakub Slavik, Jan Svandrlik i Simon Pursl. Ważnym, nowym nabytkiem jest również Matej Svoboda, który będzie liderem czeskiej części składu.
Ponadto w porównaniu z ubiegłym sezonem zmienił się układ trzech zawodników zza Oceanu – jeden obwodowy i dwóch silnych skrzydłowych/podkoszowych. Pierwszą opcją na obwodzie jest Jalen Montgomery, który znakomicie sobie radzi w sytuacjach jeden na jeden, świetnie dzieli się piłką oraz potrafi samodzielnie wykreować czystą pozycję do rzutu dla siebie. W strefie podkoszowej mamy Ethana Chargoisa, który ubiegły sezon spędził w litewskiej Gargzdai oraz Elijaha Tuckera, który jest świeżo po lidze akademickiej. Trudno nie dopatrzeć się pewnej analogii, że 33-letni David Zach oraz 34-letni Marco Legovich zaprowadzili swoje ekipy do brązowych medali. Na zwycięzcę poniedziałkowego pojedynku będzie czekać wygrany z łotewsko-azerskiej pary – VEF Ryga bądź Asheron Lions, a ćwierćfinałowa rywalizacja zostanie rozegrana w czwartek. W naszej opinii sądzimy, że Dziki bardzo pewnie poradzą sobie z czeskich przedstawicielem, a prawdziwe granie rozpocznie się za parę dni.
Wygranie całego turnieju kwalifikacyjnego byłaby niesamowitą rzeczą, bo polskie zespoły grały w różnych formatach kwalifikacji do Ligi Mistrzów. Tylko toruńskiemu zespołowi w sezonie 2019/2020 udała się sztuka awansu do fazy grupowej BCL, gdy wówczas walczyli w dwumeczu z fińskim Karhu – ówczesnym Mistrzem Finlandii. Na zakończenie mamy dobre wiadomości: transmisja z poniedziałkowego pojedynku będzie można obejrzeć na kanale YouTube:
fot. Dziki Warszawa (fanpage)
KW
