2 października 2022

Projekt Kosz

TWOJE ŹRÓDŁO KOSZYKÓWKI

EBL: Czarni zdobywają Halę Mistrzów

W hicie 7.kolejki Energa Basket Ligi, Grupa Sierleccy Czarni Słupsk po ciężkim boju we Włocławku wygrywają z Anwilem Włocławek 80:75

Anwil Włocławek – Grupa Sierleccy Czarni Słupsk 75:80

  • Obecny lider Energa Basket Ligi Anwil Włocławek podejmował we własnej hali rewelację rozgrywek Grupę Sierleccy Czarni Słupsk. Co ciekawe na przeciwko siebie stanęli szkoleniowcy, którzy jeszcze w sezonie 2006/2007 oraz 2007/2008 grali pod szyldem słupszczan – mowa o Mantasie Cesnauskisie oraz Przemysławie Frasunkiewiczu.
  • Początek konfrontacji był mocno wyrównany – obydwa zespoły zmagały się z nieskończonymi akcjami oraz dużą ilością strat. Po punktach z półdystansu Lukasa Petraska, Rottweilery prowadziły 11:8. W następnym fragmencie na większą różnicę punktową dla włocławian podwyższył swoimi celnymi rzutami Jonah Matthews (19:13), lecz trzypunktowym rzutem na koniec premierowej odsłony popisał się Marek Klassen. To dało po 10 minutach 19:16 dla Anwilu.
  • Drugą kwartę dobrze otworzyli słupszczanie. Dzięki punktom zdobytym przez Williama Garretta oraz Lewisa Beecha III to Czarni wyszli na 3-punktową zaliczkę (21:24). Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać, bo akcję 2+1 zaliczył Petrasek (24:24). Jednak po chwili z dystansu trafił Marek Klassen, a zaraz po nim Lewis Beech III. Po jeszcze jednej celnej trójce w wykonaniu Garretta, słupszczanie odskoczyli na sześć punktów (28:34). Miejscowi pod koniec pierwszej połowy zaczęli wypunktowywać przeciwników spod kosza, lecz to była woda na młyn dla podopiecznych trenera Cesnauskisa. Alley-oop Younga i wykorzystane wolne przez Beecha III dały po pierwszej dwudziestce 6-punktowe prowadzenie dla zawodników w czarnych strojach (36:42).
  • Po dłuższej przerwie gospodarze zaczęli lepiej przymierzać do kosza. Lukas Petrasek trafiał swoje rzuty, a Kyndall Dykes dodał kolejne punkty spod kosza. Jednak po przeciwnej stronie skuteczny był duet Garrett-Beech III, a z półdystansu pocelował Mikołaj Witliński. Czarni nadal trzymali się z przodu, lecz po wsadzie James Bella było 52:51 dla Anwilu. Po chwili dwukrotnie celnie zza łuku przymierzył Bartosz Jankowski, dzięki czemu ekipa ze Słupska wróciła na przód (52:57). Sprawy w swoje ręce dla graczy z Włocławka wziął Mathews, punktując spod obręczy i rzutów wolnych. Ostatni fragment trzeciej ćwiartki wpadł w ręce słupszczan – półdystans Witlińskiego i trzypunktowy rzut Słupińskiego dały po trzech częściach taką samą różnicę jaką dzieliły oba zespoły przed przerwą – 59:65.
  • Słupszczanie otworzyli finalną kwartę od punktów zdobytych przez Jankowskiego oraz kolejnej celnej trójki trafionej przez Słupińskiego (63:72). Jednak włocławskich zawodników ciągle w grze trzymali Mathews oraz Dykes. Po celnym lay-upie amerykańskiego shootera przewaga Czarnych stopniała do czterech oczek (70:74). Koszykarze Mantasa Cesnauskisa zaczęli popełniać proste błędy, co tylko napędzało włocławian do kontry. Po trójce Mathewsa i punktach z pomalowanego pola Petraska minimalnie z przodu był Anwil (75:74). Jednak w kluczowym momencie meczu trafieniem z dystansu przymierzył Jakub Musiał. Na 13 sekund przed końcową syreną było 77:75 dla Czarnych. Decydujące punkty na zwycięstwo Grupy Sierlecckich Czarny Słupsk zdobył Marek Klassen. W ten sposób słupszczanie przypieczętowali swoje szóste zwycięstwo.
  • Najwięcej punktów dla Czarnych Słupsk zdobył William Garrett – autor 22 punktów i 5 zbiórek, 15 punktów i 8 zbiórek dodał Lewis Beech III. Dla pokonanego Anwilu 19 oczek rzucił Jonah Mathews, po 18 punktów dodali Lukas Petrasek (5 zbiórek) i Kyndall Dykes.