Game-Winner Kaszowskiego! Sokół rewanżuje się Polonii

Solvera Sokół Łańcut wyszarpała zwycięstwo KKS Polonii Warszawa we własnej hali! W sobotni wieczór podopieczni Dariusza Kaszowskiego po game-winnerze Mateusza Kaszowskiego pokonali Warszawian 100:99.

Solvera Sokół Łańcut 100:99 KKS Polonia Warszawa

Żółto-Czarni dzięki efektownym akcjom Artura Łabinowicza i Milana Milovanovicia bardzo szybko uzyskali kilkupunktowe prowadzenie w początkowej fazie meczu (7:2). Jalen Sullinger wraz z Janem Malesą próbowali nadrabiać tę kilkupunktową stratę, ale skutecznie odpowiadali im Milan Milovanović oraz Mateusz Kaszowski (16:7) Dopiero po celnych próbach zza łuku Shiloh Robinsona, poloniści realnie wrócili do gry (16:13). Tą samą bronią po przerwie na żądanie dla gospodarzy odpalił Piotr Wieloch, ale trzecią celną trójką poczęstował potem Sokoła, Shiloh Robinson. Do końca premierowej odsłony amerykański skrzydłowy dołożył jeszcze trójkę i akcję 3+1. Dzięki temu Warszawianie prowadzili po 10 minutach 27:22.

W drugiej kwarcie kilkupunktową zaległość nadrabiali jak mogli Milovanović, Struski oraz Hlebowicki, ale spod obręczy nie mylili się Robinson oraz Duda (28:33). Pokrótce obie grały kosz za kosz, lecz wciąż przy prowadzeniu trzymali się stołeczni. Następne punkty Maksymiliana Dudy jedynie powiększały prowadzenie „Czarnych Koszul” do siedmiu punktów. Łańcucianie przy pomocy punktów Filipa Zegzuły i Artura Łabinowicza nadal gonili przyjezdną ekipę (39:42). Mimo tego z pomalowanego pola nie mylił się Artur Niemiec, dzięki czemu Polonii udało się trzymać Sokoła na kilkupunktowym dystansie. Taka wojna toczyła się niemal do końca pierwszej połowy, gdzie na punkty Struskiego i Milovanovicia skrzętnie reagowali Poradzki, Borowski oraz Malesa. Pierwszą połowę zamknął trafieniem zza łuku Kaszowski, lecz po pierwszej połowie w lepszych nastrojach schodzili gracze KKS Polonii, prowadząc 57:53.

Po dłuższej przerwie dwie trójki Mateusza Kaszowskiego pomogły Sokołowi wyrównać wynik spotkania (59:59). Od tamtego momentu oglądaliśmy wymianę ciosów z jednej jak i drugiej strony. Zaraz po zagraniach Patryka Pułkotyckiego i rzutach wolnych Jana Malesy, Polonia znów była na przodzie. Mimo wszystko nadzwyczaj skuteczny był Mateusz Kaszowski, dzięki czemu Sokół był z przodu (67:66). Ponowne prowadzenie dla Warszawian dawali łatwymi punktami Poradzki, Malesa oraz Robinson, po których prowadzili sześcioma punktami (69:75). Sytuację dla żółto-czarnych poprawiali Piotr Wieloch oraz Filip Zegzuła, wjeżdżając indywidualnie pod samą obręcz. Aczkolwiek Shiloh Robinson oraz Jan Malesa swoimi zagraniami trzymali korzystny rezultat dla podopiecznych Davida Torrescusy-Jimeneza (78:82). Finalnie po trójce Kaszowskiego, Polonia prowadziła po 30 minutach jedynie 82:81.

Na początku czwartej ćwiartki obie ekipy znów grały kosz za kosz, a wynik oscylował wokół remisu. Po udanym strzale zza linii 6,75m Patryka Pułkotyckiego, „Czarne Koszule” miały zapas trzech punktów (86:89). Odrobinę później siedmioma punktami pod rząd zareagował Artur Łabinowicz, dając Sokołowi czteropunktową zaliczkę (93:89). Chwilę później wynik podwyższył udanym floaterem Kaszowski. Jednak zza łuku odpalił ponownie Pułkotycki, a pokrótce rzuty wolne wykorzystane przez Robinsona ponownie dały Warszawianom kontakt z Sokołem (95:94). W końcówce meczu obie ekipy nie wykorzystywały swoich okazji do zdobycia łatwych punktów. Dopiero udana próba zza łuku Shiloh Robinsona sprawiła, że na 28,7 sekundy, Polonia ponownie objęła prowadzenie. Chwilę później do wyrównania doprowadził udanym wejściem pod obręcz Piotr Wieloch, ale na 1,8 sekundy udany wjazd Jalena Sullingera dał Polonii jeszcze jedno prowadzenie (97:99). Ostatnie słowo należało do gospodarzy, a konkretnie do Mateusza Kaszowskiego, który trafieniem zza łuku ustalił końcowy wynik na korzyść Sokoła 100:99.

Do zwycięstwa Sokoła zaprowadzili Mateusz Kaszowski (31 punktów, 4 zbiórki i 3 asysty) oraz Milan Milovanović (27 punktów i 11 zbiórek). W stołecznym zespole najlepiej zaprezentowali się Shiloh Robinson (35 punktów, 5 zbiórek, 4 przechwyty), 19 punktów i 7 asyst dołożył Jan Malesa.

Pełne statystyki meczu

fot. Sebastian Maślanka
Kamil Wróbel

About Author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *